Autor dzisiejszego kącika ma bardzo, bardzo, bardzo trudny egzamin przed sobą i bardzo, bardzo, bardzo mało czasu. Efekty widać.




Robert Silverberg "W dół, do ziemi" Greg Bear "Głowy"

Obydwie ksiązki stworzone są przez autorów o dobrym warsztacie "artystycznym" i zaopatrzone są przez nich w "dobry pomysł na wątek przewodni" - ale obydwie mają tą samą wadę - są za krótkie [akcja się zawiązuje, świat powieści staje się "łatwo przyswajalny" a bohaterowie zrozumiali - a tu nagle ... wewnętrzna strona okładki ... możnaby było to wszystko bardziej rozwlec (jak WIEDŹMINA albo WŁADCĘwiadomoczego)].
Poza tą jedną wadą obydwie [ksiązki] reprezentują w miarę wysoki poziom [ale nie artystyczny] standardowego amerykańskiego piśmiennictwa SF - a więc - przeczytaj gdy akurat nie masz co robić ale nie musisz czynić tego koniecznie [do literatury SF z cyklu przeczytaj koniecznie zaliczam raczej STRUGACKICH,LEMA,DICKA no może też HERBERTA(I tom wiadomo czego) i TOLKIENA].
... w karzdym razie czyta się to pżyjemnie i, osobiście, nie rzałuję czasu na nich spędzonego (te, tak bardzo niegramatyczne zdanie było jak najbardziej zamierzone[zarówno gramatyka jak i styl][;)] Pozdrawiam moją byłą panią od polskiego i jednocześnie dedykuję jej te zdanie).


... muszę się uczyć, muszę się uczyć, muszę się uczyć ...

mail to me : JIMI