Tadeusz Markowski "Tak bardzo chciał być człowiekiem"


     Powyższe literki zgrabnie układają się w imię, nazwisko, tytuł. Domyśleć się nietrudno, że chodzi tu o autora i tytuł jego książki. I słuszny jest to tok rozmyślań.
     Książka o powyższym tytule to zbiorek siedmiu opowiadań należących do gatunku fantastyką zwanego. Zbiorek ów był moją pierwszą "fantastyczną" pozycją i teraz, niedawno do niego powróciwszy, chciałbym napisać o nim kilka słów.
     W skład tomiku tego wchodzą opowiadania pt.:

"Pamiętnik"
"Test"
"Pech"
"Ludzie jak... złodzieje"
"Tak bardzo chciał być człowiekiem, że..."
"Cała radość życia"
"Zwiadowca"
     Od razu może powiem, że nie zamierzam tu pisać, o czym są dane opowiadania. Mogę wam o nich powiedzieć jednak to, że każde z nich stanowi całość samo w sobie, a łączy je tylko osoba autora. Nie są to opowiadania w stylu: napakowany komandos ratuje z rąk kosmitów jakąś laskę i razem z nią i nieodłącznym pistoletem laserowym ratuje Ziemię przed zagładą. Nie, nie to science-fiction. (Polskie, nie hollywoodzkie.) Tutaj Ziemianie występują w roli nowo odkrytej cywizacji nie dorastającej odkrywcom do pięt pod względem rozwoju, lub po prostu kolonizatorów innych światów. Ale i tak nie o to chodzi w tych opowiadaniach. Trzeba umieć je przeczytać i, co najważniejsze, trzeba wiedzieć, co się czytało. Dlatego też i ja wróciłem ponownie do tego zbiorku - czytając je pierwszy raz byłem po prostu za młody (i głupi, he he - co nie znaczy, że teraz jestem już mądry).
     Opowiadania zawarte tu pokazują przede wszystkim ludzi. Nie osoby bohaterów są tu najważniejsze, choć oczywiście są, i są przedstawione w sposób bardzo dobry, nie schematyczny, lecz to właśnie na ich przykładzie autor przedstawia ludzkość. Czytelnik, zagłębiając się w te opowiadania, poznając bohaterów, dowiaduje się, jak autor postrzega ludzi, ich dobre cechy, i ich przywary, jak interpretuje człowieczeństwo. Gdy jednak rasa ludzka przedstawiona jest jako niemal nie rozwinięta cywilizacja, to w kosmitach, obcych, znajdujemy cechy typowo ludzkie. (Zamieszałem trochę w tym akapicie, ale chyba, zrozumieliście..)
     Kilka wierszy wcześniej napisałem, że do czytania tych opowiadań potrzebna jest umiejętność "rozumnego" czytania. Fakt - przydaje się bardzo, jednak talent Tadeusza Markowskiego sprawił, że opowiadania te czyta się łatwo i przyjemnie, ukryte treści nie są aż tak głęboko ukryte, by nawet średnio bystry czytelnik nie mógł ich odnaleźć.
     Podsumowując, tomik opowiadań Tadeusza Markowskiego pt. "Tak bardzo chciał być człowiekiem" uważam za godny polecenia, co tez czynie teraz: ludzie (i mutanty) polecam wam opisany tu zbiór opowiadań! :)

--------

AHS-1

ahs1@go2.pl

--------

Tadeusz Markowski "Tak bardzo chciał być człowiekiem"
Krajowa Agencja Wydawnicza
Wydanie I. Warszawa 1982