Jakiś czas temu na półkach miejskiej księgarni dojrzałem coś, co mnie zaciekawiło. Była to mianowicie antologia polskich opowiadań z gatunku fantastyki zatytułowana ROBIMY REWOLUCJĘ, wydana przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. Jako zagorzały miłośnik tego gatunku literackiego, ciekaw byłem, jaki poziom reprezentują nasi rodzimi twórcy(wtedy jeszce nie miałem styczności z prozą Sapkowskiego, mojego aktualnego numero uno) i zachęcony rekomendacją witryny www.sciencefiction.pl widniejącą na okładce, wyłożyłem na ladę 26 zeta i pognałem do chaty zająć się lekturą. Na lekturę składają się 23 opowiadania w klimatach sf, fantasy, oraz horroru i muszę przyznać, że byłem naprawdę zaskoczony jakością i poziomem tej antologii.
Każde opowiadanie poprzedzone jest krótką notką o autorze lub autorce, w telegraficznym skrócie przedstawiającą jego lub jej wcześniejsze publikacje i dokonania. Po takim wstępie przychodzi czas na właściwe opowiadanie.
Nie będę tu streszczał fabuły żadnego opowiadania, ponieważ nie lubię spoilerować tak samo, jak czytać spoilerów przed przeczytaniem książki, czy obejrzeniem filmu i myślę, że większość z was podziela moje stanowisko w tej sprawie.
Moje ulubione opowiadania z tej antoogii, to "Wstań i Idź"(sf traktujące o problemie eutanazji polecam wszystkim Action Magowcow, którzy pisali na ten temat) Tomasza Kołodziejczaka, "Ponury Milczek"(sf opowiadające o tym, co czeka zbyt gorliwych służbistów:p) Jacka Piekary, "Sprawa Lokera"(fantasy związana ze skandynawską mitologią) Artura C. Szrejtera, "Miód dla Emiry"(fantasy) Feliksa W Kresa, "Czerwone Pantofelki"(horror) Joanny Kułakowskiej oraz "Metafizyka i Deszcz"(opowiadanie ze świetną puentą) autorstwa Sohei.
Na zakończenie dodam tylko, że jeśli jesteś miłonikiem fantastyki, to ta antologia powinna znaleźć się w spisie najbliższych rzeczy do kupienia i przeczytania, gdyż nasza polska kadra "TFURCUF" fantastyki to ludzie, którzy naprawdę potrafią napisać wartościowe rzeczy.

Szwinda from szwinda_san@poczta.onet.pl