Odmieniec

Przed wyjazdem na wakacje zaopatrzyłem się w zbiór książek na długier, nudne wieczory. Wśród tych książek znalazła się jedna autorstwa Rogera Zelaznego. Wcześniej nie spotkałem sie z tym autorem, a to dlatego, że jestem jeszcze młodym czytelnikiem fantasy. W którymś numerze tawerny-rpg zobaczyłem co takiego czytają główni jej redaktorzy. Często pojawiało się tam właśnie nazwisko Zelaznego. ROGER ZELAZNY-ODMIENIEC Książka o powyższym tytule jest nietypową mieszanką fantasy z s-f. Szczerze mówiąc z przeczytanych podczas wakacji książek, ta podobała mi się najmniej. Opowiada o wojnie zła z dobrem w świecie fantasy, ale za pomocą współczesnych sposobów. Przynajmniej jednostronnie. Było to tak. Dawno temu w podobnej wojnie zginął zły czarnoksiężnik. Jego syn, jeszcze jako niemowlę został przeniesiony do świata rzeczywistego by nigdy nie dowiedzieć sie o swoim dziedzictwie. W jego miejsce do świata fantasy przybywa inne niemowlę z rodziny XX wieku. Mały dorastając zadziwia wszystkich swą pomysłowością w konstruowaniu mechanicznych zabawek. Jego talent cały czas się wzmaga i w momencie osiągnięcia dorosłego wieku Mark konstruuje samochód. Ludzie w wiosce myśląc, że to magia wypędzają go z wioski. Sytuacja staje się na tyle niezręczna, że mag którt wcześniej spowodował zamianę chłopców postanowił to teraz jakoś naprawić. We współczesnym świecie Pol również zadziwia ludzi. Jest artystą - gitarzystą. Gra w pubie różne koncerty przyciągając słuchaczy niewidzialną magią. Pewnego dnia mag przechodzi do świata Pola i zabiera go ze sobą. Pol odkrywa tajniki magii. Wszystko jednak sprowadzone jest do pociągania sznueczków widzianych tylko oczami Pola. W taki sposób poznaje swój nowy zamek. Poznał lokalnego złodzieja, przeczytał wszystkie księgi w zamkowej biblioteczce. I wyruszył na smoku poznać tamtejszy świat. Dowiedział się o twierdzy elektronicznej Marka i postanowił go zgładzić. Oczywiście koniec końcem mu się to udalo. Wszystko to jednak zostało ukazane w banalnie prosty sposób. Wszystko odwołuje się do techniki (magia - pociaganie sznureczków). Do czego zmierzam? Książka pozostawiła wwe mnie jakiś niesmak. Bardzo nie podobało mi się połączenie świata fantasy i obecnych w nim rycerzy i smoków ze sztucznością techniki. Nigdy nie lubiłem s-f. Tym bardziej nie podobało mi się to co przeczytałem u Zelaznego. Byłem niemal pewny, że będzie to jakieś odkrywcze dzieło początkujące nowy gatunek. Nie ma w nim jednak nic szczególnie odkrywczego. Nie czytałem innych dzieł Zelaznego i teraz już wiem, że nigdy nie przeczytam. Nawet proza tego autora jest jakaś sztuczna. Książkę przeczytałem w jeden wieczór po czym wziąłem się za inna. Odmieńca mógłbym wymazać z pamięci. Ta książka chyba była pisana na siłę, na bieżąco, bez przemyślenia. Zelazny wcisnął w nią nawet romans. Błee.

Autor: olek-olek
olek-olek@rpg.pl