Komputer to nie narkotyk. Jest gorszy!
Na pewno powiecie że poznawanie przyjaciół;) przez sieć to
nic złego, no pewnie że nie jeśli ma się także przyjaciół
poznanych na imprezach czy w kawiarniach. A prawda jest taka że
każdy kto pisze do pomocnej dłoni „poznam fajną(fajnego)
dziewczynę(chłopaka) jest zamkniętym w swoim pokoju
samotnikiem mających skromne lub w ogóle nie ma grona przyjaciół.
Spróbuj sobie przypomnieć kiedy ostatnio poznałeś(aś) kogoś
na imprezie, kiedy ostatnio zagadaliście do jakiejś dziewczyny
na ulicy. Odpowiedź jest prosta – zanim miałem komputer i
modem.
Tak to jest zaczyna się niewinnie kilka godzinek dziennie gra się
błogo. Po kilku miesiącach zaczynasz zaniedbywać przyjaciół
rodzinę i spędzasz całe dnie na graniu lub serfowaniu po
necie. Wstajesz rano i myślisz jak tu pograć, a może nie pójdę
do szkoły. Siadasz i grasz nie myślisz o tym co powiedzą
starzy po wywiadówce i o narastających zaległościach,
cieszysz się i czujesz ulgę że możesz grać. Gorzej gdy
zaczniesz serfować, przyjdą wysokie rachunki i rodzice odcinają
ci dostęp do sieci. A ty? Poddajesz się? W życiu. Idziesz do
kawiarenki i płacisz za kilka godzin i grasz, czatujesz lub oglądasz
strony www. Wszystko wymyka się spod kontroli. Starzy poszli na
wywiadówkę, wiedzą że od kilku miesięcy wagarujesz i masz
poważne problemy z ocenami. Zaczynają myśleć co się dzieje.
Ale jest za późno, ty już żyjesz w innym świecie. Żyjesz w
symbiozie z pecetem. Daje ci to czego potrzebujesz, czyli
anonimowość i wolność, lecz to tylko pozory. Naprawdę on
niszczy twoje życie. Kumpel ma dziewczynę, no to co? Ty
odpalasz irca i poznajesz tuzin fajnych lasek. Ale nie wiesz co
to znaczy pierwszy krok, pierwszy pocałunek i mieć kogoś z kimś
zawsze możesz pogadać, przytulić się. Jasne. Powiesz że jest
ci to niepotrzebne. Chce pogadać, wchodzę na czat i gawędzę.
Ale to nie to samo. Lecz ty nie dopuszczasz do siebie myśli że
nie możesz wytrzymać tygodnia bez kompa. Myślisz „Ja” mogę
w każdej chwili przestać grać, czatować i w ogóle mogę nie
włączać peceta przez tydzień. Stary, kogo ty chcesz oszukać?
Jak mi nie wierzysz to spróbuj odciąć się od twojej maszyny
no choćby dwa dni. I co? Jeśli to ci się udało to co czułeś?
Pustkę, brak czegoś? Odpowiedź jest prosta – TAK. Ale ty nie
jesteś uzależniony, według ciebie to normalne że ludzie siedzą
po 16 godzin dziennie przy monitorze i grają w bezsensowne
gry(nie wszystkie oczywiście). A tera chwila prawdy. Jesteś
uzależniony. To pewne, i musisz z kimś o tym porozmawiać. I
nie wstydź się tego to nie twoja wina, no może po części. Ty
po prostu miałeś problemy i znalazłeś swego rodzaju azyl dający
ci wolność i ucieczkę od rzeczywistości.
Wiem coś o tym, sam to przeszedłem. Wyszedłem tylko dzięki
przyjaciołom. Rodzice myślą że jak ci powiedzą że nie wolno
to koniec wszystko gra. Ale to tylko złudzenie. Każdy kto nie
chce przestać nie żuci tego wszystkiego w cholerę i nie zacnie
żyć normalnym życiem. A wierzcie mi warto, świat jest piękny
i nie warto marnować i tak krótkiego życia przed monitorem.
Pewnie nie chcecie ocknąć się w wieku dwudziestu paru lat i
zauważyć że nie macie nikogo poza znajomymi z sieci i
kawiarenek, bo rodziny już nie macie. Została odepchnięta
dawno razem z dawnymi znajomymi. A więc jeśli czujecie że spędzacie
za dużo czasu przy kompie zacznijcie się zastanawiać, naprawdę
mocno, czy warto poświęcać przyjaciół i życie towarzyskie
że o wykształceniu nie wspomnę dla kawałka krzemu i blachy.
Kicu