Jak przeżyć w gimnazjum? by Kicu Ten temat ciągnie się jak smród za śmieciarką, ale może wniosę coś oryginalnego. A więc u mnie w gimnazjum(numeru i nazwy nie podam bo chce sobie zdać do kolejnej klasy) toczą się takie małe wojenki. Nie są to żadne zadymy na boisku po lekcjach - ale takie się zdarzają. Wojny te toczymy, my znaczy uczniowie, z nauczycielami. Zazwyczaj nie plujemy im do kawy jak to ostatnio mój kumpel ...ups! miałem nic nie mówić >;) A więc zazwyczaj są to małe chytre pomysły jak tu go zagadać, albo ściągnąć. (Bo tak właściwie to ten tekst będzie swego rodzaju poradnikiem.) Musicie wiedzieć że każdy nauczyciel posiada ulubione tematy rozmów i swoich pupili w każdej klasie. Najpierw o tym pierwszym. A więc, nauczyciele mają pewną grupę tematów na które będą z wami dyskutować. Zazwyczaj nie są to tematy związane z przedmiotem którego uczą. Jednym z często pojawiających się jest rozmowa o osobach często wagarujących. To udaje się tylko wtedy gdy tej osoby nie ma w szkole. Zapuszczacie tekst typu "Pani psor a ile to już nie ma Kowalskiego?" Zadawalają odpowiedzią, a raczej pytaniem będzie "A co się z nim dzieje?" A wtedy wy mówicie że nie wiecie. I informujecie nauczyciela że ta osoba ma słabe oceny i niewiadomo czy zda. Jak już mówiłem to uda się tylko podczas nieobecności tej osoby w szkole. Bardzo ważnąsprawą jest to żeby na pytanie "gdzie jest delikwent" nikt nie odpowiedział "A, widziałem go dzisiaj.." W ten sposób może i zagadacie nauczyciela, ale w poważny sposób możecie zaskoczyć tej osobie i sobie. Zostaniecie uznani za kablarza i odrzuceni przez "Elite" klasową. Elita klasowa jest to krąg osób Cool przez duże C. Są to osoby lubiane i szanowane. Przeważnie mają średnie oceny i nieczyste sumienie. A teraz sprawa druga. Pupile nauczyciela. Są to osoby które mają z danego przedmiotu dobre oceny i lub dobre znajomości w radzie pedagogicznej. Z nimi sprawa wygląda nieco inaczej i trudniej. Są bowiem zawsze przygotowani i nie akceptują żadnych sztuczek i przekrętów. Te osoby są w uprzywilejowanej sytuacji, są rzadko pytani i ciężko wchodzą w układy z elitą. Lecz gdy uda się ich nakłonić do współpracy trzeba im wmówić żeby spytali czy z tego przedmiotu będzie olimpiada lub konkurs tematyczny. Nauczyciele zazwyczaj pozytywnie odbierają takie pomysły i są skorzy do rozmowy. W ten sposób mogą sobie pomóc osoby mające mało punktów u nauczyciela. Np. Uciekinier Kowalski wraca po chorobie ;P (dla wolno myślących. Choroba czytać wagary) i po klasówce. Nauczyciel 100% będzie chciał go pytać, a ty Kowalski mówi czy będzie olimpiada np.historycna Nauczyciel pomyśli że gościowi zależy. Kowalski musi szybko powiedzieć że chciałby to przygotować, w ten sposób będzie zwolniony z pytańska z innych przedmiotów. Powie że przygotowywuje konkurs i basta. Ta metoda wymaga jednak pewnego wysiłku ze strony delegata. Jednak zawsze z tego wyjdzie więcej dobrego niż złego. Na razie to tyle. Jeśli to się ukarze podeślę więcej wskazówek dla opornych jak ja. Kicu Osoby mające podobne metody "nauki" ;p niech piszą xmarcin15@wp.pl w celu wymiany doświadczeń i nauki kilku niezłych sztuczek.