Brujeria - Brujerizmo
Polityczni wojownicy nadal trwają przy swoim i nagrywają nowe płyty, tak samo ciężkie i brutalne. „Brujerizmo" może nie jest czymś nowym, ale jeżeli przypadły wam do gustu poprzednie materiały („Matadao Gueros" i „Raza Odiada") to nie będziecie zawiedzieni. Ja męczyłem mój CD przez 2 tygodnie zanim pozwoliłem płycie odpocząć. W tej muzyce jest niesamowity magnes który przyciąga do siebie i nie chce puścić. Jak już rozpoczęło się słuchanie to trzeba dotrwać do końca, nie ma mowy o jakichkolwiek przerywach. Według mnie taki materiał bardzo dobrze sprawdza się na metalowych imprezach przy piwku, czy może..... tquili :), bo jak słyszę wokalistę który zawija po hiszpańsku to lecę do kuchni po cytrynę i sól. Każdy utwór jest cholernie dynamiczny, zawierający w sobie ogromną dawkę energii, wobec której ciało nie jest obojętne. Rzadko się zdarza bym łyknął wszystkie kawałki bez żadnych zastrzeżeń, jednak albo ludzie z Brujerii są tak doskonałymi kompozytorami iż wiedzą czego człowiekowi trzeba, albo po prostu mnie trzeba takiego grania. „Brujrizmo", „Anti-Castro", „El Bajon" czy genialny „Pititis Te Invoco", są najlepiej reprezentatywnymi utworami na tej płycie. Muzyka nie jest skomplikowana i nie znajdziecie tu technicznych popisów, solówek od których zwoje mózgowe się prostują, ale te elementy w muzyce Brujeria nie są mile widziane, bo po co pieprzyć coś co jest już teraz doskonałe? Aha, przysłuchajcie się temu czym rozpoczyna się kawałek numer 9, i jeżeli nikogo z was nie rusza ten śpiew to jesteście jacyś dziwni :)
EON - Labirynth
Częstochowa metalowa chciało by się rzec. Niestety tak nie jest. Mordor pogrywa teraz w klimatach power-flower, Makle Kfuckle ponoć jest dobrym zespołem, ale ja takiej muzy nie lubię, Danger Drive od dawna nie istnieje, inne zespoły grają jeszcze na poziomie garażu. Więc nie jest za wesoło. I nie było by nadziei, gdyby nie EON. „Nowy-stary" zespół który po długim czasie znów dał znać o sobie. W zmienionym składzie ponownie próbują szczęścia płytą „Labirynth". I jest duża szansa że to szczęście w końcu do nich przyjdzie. Trudno jest zaszufladkować muzykę jaką tworzą, lecz żeby choć trochę przybliżyć jej wyraz nazwę ją „death-thrash". Chyba to dobre określenie ponieważ słuchając tej muzy znajdziemy wszystko co zmusi nas by podnieść się z fotela i pozarzucać kudłami. Siła, moc i energia panoszą się aż miło. Do tego dołącza melodia i mamy wybuchową miksturę która ruszy niejednego. Niewątpliwym plusem są umiejętności muzyków. Po prostu brak słabego punktu. Wokal „Dzikiego" jest drapieżny i szorstki jak papier ścierny, ale przy tym bardzo czytelny. Nie ma tu typowego death metalowego grobowego „growla". Kojarzy mi się on trochę z tym co słyszymy słuchając płyt Testament lecz nie jest to kopia Chucka (bo z tym było by trudno). Podstawą sukcesu są dwaj gitarzyści. To ich gra nadaje siły wszystkiemu. Nie banalne riffy, sprawiają że płyniemy razem z nimi. Jednak te melodie nie spowodują naszej senności. O co to to nie. Nad wszystkim czuwa (gospodarz domu :)) mocna perkusja. Bardzo ciekawe zagrania i silne uderzenia wymagają całkowitego skupienia u słuchacza, bo żal by było przeoczyć jakiś ciekawy kąsek. Wśród tej metalowej gęstwiny znajdziemy jeszcze klawisze, będące nie tylko dodatkiem lecz bardzo ważnym instrumentem. To one sprawiają że pośród melodii przedziera się mroczny nastrój pilnujący by muzyka EON nie stała się zbyt słodka.
Pewnie wydaje wam się że znów mamy do czynienia z miłym melodyjnym zespołem metalowym. Błąd !! Wystarczy że sami ich posłuchacie na płycie albo co lepsze, spotkajcie się z EON na żywo. Gwarantuje „wiatr we włosach" :). Najlepszym dowodem siły ich muzyki jest utwór „Sin - Coloured Ocean". Czapki z głów, ten kawałek mógłby bez większych problemów znaleźć się na ostatniej płycie Testament - „The Gathering". Pewnie wielu nie spodoba się to że tak ich chwale, ale walę to. Mam do tego prawo bo jak coś mi się podoba to wychwalam gdzie tylko się da i nic nie zmieni mojego zdania.
EON to:
Paweł Pietrzak - Bębny
Artur Podlejski - Bas
Sławek Bielan - Wokal
Piotrek Pala - Gitara
Konrad Spałek - Gitara
Paweł Midera - Instr. klawiszowe i gitara akustyczna.
Kontakt z zespołem:
warmetal@poland.com
Strona zespołu:
www.eon.hg.pl
ERRATA:
W recenzji płyty Sceptic "Pathetic Being" wkradł się błąd, który nie powinien mieć miejsca. Chodzi o nazwę trzeciej płyty Slayer. Napisałem ze była to Raining Blood, a jest nią Reign in Blood. Za błąd przepraszam i dziękuję za zwrócenie na to uwagi.
[Mystic]