Antyglobaliści

Na początku zaznaczę, że nie wiem dokładnie przeciw czemu antyglobaliści protestują, nie potępiam ich (ich czyli normalnych antyglobalistów którzy protestują w normalny sposób, a nie biorą przykład z pseudokibiców i robią zadymę. Swoją drogą teraz pseudokibice przy tzw. antyglobalistach to pestka), ale potępiam ich sposób protestowania.

Chyba każdy słyszał o tym co się działo w Genui. Miasto zamknięte, 3 strefy ochronne a wszystko po by zatrzymać tzw. antyglobalistów których powinno się raczej nazwać chuliganami. Zastosuje tu odpowiedzialność zbiorową, tak jak z dresiarzami bo nie każdy ubrany w dres to złodziej, głąb i chuligan ale większości z nas takie skojarzenie przychodzi pierwsze, a mi po obejrzeniu wiadomości słowo antyglobalista kojarzy się z chuliganem. Chcieli zaprotestować ale w jaki sposób? Czy zniszczenie miasta to jest sposób? Jedni narzekali, że policja nie oddzieliła ich od chuliganów, inni od razu mówili, że dzięki temu zostaną zauważeni, i rzeczywiście zostali zauważeni. Wszędzie o tym trąbili, to co się działo na spotkaniu G8 zostało przyćmione. Ale czy to im pomogło? Wątpię, bo teraz większość ludzi słysząc słowo antyglobalista od razu ma skojarzenie z chuliganem. I teraz politycy naprawdę nie będą chcieli z nimi rozmawiać, bo jak tu rozmawiać z tłumem który ma jeden cel, dostać się do "czerwonej strefy", i jak słusznie zauważyli większość z tych tzw. antyglobalistów nie miała by nic do powiedzenia, liczyła się tylko zadyma. No i stało się zgiął człowiek. I na kogo wina spadłą za jego śmierć? Oczywiście na policje. Bo policjant strzelił, czemu strzelił? Żeby nie dopuścić aby antyglobaliści zakłócili spotkanie G8. Ktoś powie mógł nie strzelać, ale nie wytrzymał psychicznie, przed nim rozszalały tłum i jeszcze jakiś czubek zamierza rzucić w niego gaśnicą. Po tym wypadku antyglobaliści mieli już tylko jednego wroga policje. Bo policja jest "be", jak policja mogła ich tak potraktować, oni tylko chcieli zniszczyć parę McDonaldsów bo to straszna korporacja tylko dobre hamburgery mają ;) (ciekawe ile razy jedli tam i nabijali kasę tej strasznej korporacji), i jeszcze parę budynków, wypisać na nich parę haseł, w przypływie złości zniszczyć kilka samochodów i co to tam jeszcze się nawinie ale to tylko tak przy okazji, a policja ich pałkami jak tak można? Policja pewnie powinna patrzeć lub ewentualnie poprosić aby przestali. Tym normalnym antyglobalistom którzy przyjechali normalnie protestować też się dostało, bo policja powinna pewnie po oczach poznać którzy są dobrzy a którzy nie, nie mogli pomóc policji i wcześniej wskazać które grupy zamierzają wszczynać burdy, bo jeśli oni nie wiedzą to kto ma wiedzieć? Obiecywali, że jak będzie trzeba to przepłyną przez kanał do łodzi na której odbywało się spotkanie G8. I wtedy co zrobi taki antyglobalista? Plunie politykowi w twarz, pobije go czy przedstawi swoje poglądy. I zmieni to coś? Pobicie i plunięcie na pewno nic, przedstawieni swoich poglądów może coś ale niewiele, bo głos jednostki która prezentuje tylko swoje poglądy się nie liczy. Niech zbiorą się w grupę, wybiorą kogoś na przedstawiciela, zbiorą swoje postulaty, pomysły i dopiero niech je przedstawią. A tak w czasach demokracji miasto zniszczone, jedna ofiara śmiertelna, około 450 rannych i 190 zatrzymanych.
I co zmieniło to coś?

Pisałem to na podstawie wiadomości które znalazłem w portalu fufufu.gazeta.pl ;), tego co zobaczyłem i usłyszałem w TV, oraz na podstawie własnego osądu.

y3k