Maserati 3200 GT
     Chylącą się ku upadkowi firmę Maserati wykupił Fiat niespełna sześć lat temu. W tym czasie produkowano jeszcze dość leciwe modele Ghibili i Quatroporte. Na wytworzenie nowego modelu trzeba było czekać aż pięć lat. W tym czasie patronat nad firmą objęło Ferrari (które jest także własnością Fiata). Taka fuzja nie przeszkadza w interesach, gdyż produkowane auta, choć w obu przypadkach wysokiej jakości, są adresowane do różnych grup odbiorców. W każdym razie nowy model Maserati ujrzał światło dzienne podczas międzynarodowych targów motoryzacyjnych w Paryżu i wzbudził sporo emocji.
     Przede wszystkim zerwano z konserwatywną kanciastością nadwozia. Tym razem maestro Giugiaro zaproponował obłych kształtów coupe. Trzeba jednak przyznać, że samochód wydaje się być bardzo spokojny, nawiązujący wręcz stylistycznie do pomysłów z lat sześćdziesiątych. Jest to o tyle logiczne, że pojazd adresuje się do ludzi bogatych, w co najmniej średnim wieku. Jedyną niekonwencjonalną nowinką jest przemyślne ułożenie tylnych lamp zespolonych, które są zakręcone niczym dwa bumerangi.
     Równie klasyczne jest wnętrze pojazdu. Charakteryzuje się dużą obszernością (auto mierzy bowiem 450 cm długości) oraz dużym przepychem. Klasyczna skórzana tapicerka, duże, chromowane zegary wskaźników i stonowana kolorystyka doskonale świadczą o przeznaczeniu. Z tyłu przewidziano miejsce dla dwóch osób, które zasiadają z dużą wygodą (mimo dwudrzwiowego nadwozia) dzięki elektrycznie przesuwanym przednim fotelom. Za sprawą odpowiedniego wyprofilowania dachu, który opada dość gwałtowanie dopiero za linią tylnych siedzeń, nad głową pasażerów jest sporo miejsca.
     Do napędu samochodu wykorzystano znaną już z modelu Quatroporte Evoluzione jednostkę V-8 o mocy 370 KM. Jest to silnik czterowałkowy z elektronicznym wtryskiem paliwa i zmiennymi kanałami dolotowymi. Sterowany jest za pomocą elektronicznej przepustnicy, wykorzystującej wskazania silnika krokowego, znajdującego się pod pedałem przyspieszacza w kabinie. Jednostka jest doładowana mechaniczną sprężarką o mieszanym przepływie spalin. Ten model daje około 20% lepsze wyniki niż konstrukcja konwencjonalna. W silniku znajdują się dwa takie urządzenia, po jednym na każdy rząd cylindrów. Przy tej okazji nie sposób nie powiedzieć o układzie wydechowym. Są to praktycznie dwa niezależne zespoły, które składają się z katalizatorów wstępnych, katalizatora środkowego (wspólny dla obu układów lecz dwukanałowy) oraz z tłumików końcowych o dużej średnicy. Taki układ zapewnia zarówno uzyskanie dużej sprawności spalania jak i ogromnej przepustowości przy wysokich wartościach obrotowych. Kadłub silnika jest wykonany z aluminium i składa się z dwóch części. Silnik jest zestopniowany z manualną, pięciobiegową skrzynią biegów, która klasycznie napędza tylne koła pojazdu.
     Zawieszenie jest tradycyjnie wykonane z lekkich stopów. Zarówno przednie jak i tylne koła opierają się na podwójnych wahaczach poprzecznych, wspieranych przez amortyzatory gazowe i nastawy, regulowane samoczynnie przez zestaw silników krokowych.
Dzięki temu samochód posiada 15 fabrycznych twardości zawieszenia, które są automatycznie dobierane (w ciągu ćwierć sekundy) w zależności od jakości podłoża, umiejętności kierowcy i lokalnie zaistniałych sytuacji (np. gwałtowny przechył auta przy skręcie). Skrętne koła zostały wyposażone w hydrauliczny układ wspomagania, działający zmiennie w zależności od prędkości jazdy. Prócz tego samochód posiada czterokanałowy ABS oraz ASR. Auto, którego prędkość maksymalna została określona na 280km/h, musi posiadać odpowiednie hamulce. Zarówno na przedniej jak i tylnej osi zastosowano wentylowane tarcze hamulcowe o średnicy 330mm (przód), 310mm (tył) i czterotłoczkowe zaciski.
     W tym roku planuje się wyprodukowanie 2500 egzemplarzy. Przy dość wysokiej cenie (około 160 tys. DM) jest to plan ambitny. Co prawda zamówienia powoli spływają, lecz w tej klasie pojazdów panuje duża konkurencja. W podobnym przedziale cenowym znajdują się bowiem auta czołowych firm (np. Jaguar XKR, nowy Mercedes SL), które już zdobyły swych właścicieli. Tu jednak liczy się marka, którą Maserati niewątpliwie wypracowało sobie podczas niemal 85-letniej kariery na rynku motoryzacyjnym. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że któryś z polskich biznesmenów również zakupi takie auto i będziemy mogli je podziwiać również na naszych drogach.
lamarian