szczerze wspolczujac TWiSTE(R)'owi (cholera, jak sie trudno pisze ;) pisze tego arta, ktory jest takze o nauczycielach informatyki. w mojej poprzedniej szkole bylo podobnie. co prawda u nas nauczyciel darl morde, gdy odpalalismy win (no bo po co?! ;P). teraz jest inaczej. w gimnazjum mamy 2 pracownie informatyczne (1 - zlomy, 2 - spoko kompy - w sam raz do nauki [c300 z riva kazdy]) i zakraja sie 3 sala. nauczyciel potrafi naprawic to, co spieprzy. bez problemu obsluguje win nt i rozlazyl inet na 2 pracownie i wszystkie inne kompy w szkole [pokoj nauczycielski, biblioteka, etc.] przy pomocy tegoz. kazdy uczen szkoly (ktory ma informatyke) ma skrzynke email (darmowa, ale ma!) i umie wysylac przez www listy. szkola ma swoja strone (ktora stoi na bardzo przyzwoitym poziomie, a robili ja uczniowie, w tym ja) na serwerze fizycznym, ktorym jest wspomniany wczesniej win nt (IIS z obsluga php, asp, cgi...), oraz domene zarejestrowana w NASKu. az mnie to dziwi, gdy przypomne, co sie dzialo w podstawowce. nauczyciel nie potrafil wylaczyc programu do przegladania zawartosci plyty z pc world'a. strona naszej szkoly: www.gim18.bialystok.pl - takiej domeny, i takich nauczycieli zycze kazdej szkole w Polsce. michal