Tekst ten dedykuję wszystkim, którzy stracili nadzieję - nie poddawajcie się! warto jest walczyć! bo wygrać można wiele! siebie, przyjaźń i miłość.

***


Uwięziony za ścianą, wyczekujesz aż w końcu ktoś przyjdzie i bez slowa wbuduje w nią drzwi dębowe. Drzwi wolności. Drzwi twojego oblicza. Nadzieję i szansę na wyzwolenie się z objeć samotności.

Oczekiwanie jest okropne, chciałbyś czasem rozmówić się z kimś, wygarnąć komuś to, że musisz tak cierpieć. I wciaż czekasz, trzymajac i przechowujac w kieszeni dobre słowo w razie gdybyś się wydostał.

Sen nie przynosi ulgi zapomnienia. Jest dziwny, bo wcale nie barwny lecz szary i trochę za długi. Zdarza się jadnak czasem jeden cudowny, który pozwala dalej się łudzić i dodaje sił.

Twoje położenie jest jednak nadal realnie parszywe.

Gdy oglądasz się w lustrze nie widzisz nic oprócz powłoki, którą nosisz już bez przekonania. Twoje oczy nie mają blasku, twa twarz wydaje się być twarzą martwą, pożyczoną od trupa. Jest jednak jeszcze coś w tym odbiciu, coś co znów napełnia cię nadzieją. To cień, który delikatnie przesuwa się gdzieś za lustrzanymi plecami.

Otwierasz parasol, którego metalowa konstrukcja przypomina ci uschłe drzewo, i zasłaniasz się przed deszczem goryczy, smutku i przygnębienia. I znów dzieje się rzecz dziwna. Wśród jednako okropnych kropli zauważasz jedną kolorową i jakby tętniącą własnym życiem. Dostrzegasz w niej siebie. Nadzieja jest namacalna.

Budzisz się nagle z czarnego snu i sprawiasz wrażenie osoby która wie czego chce. Podchodzisz do ściany i zaczynasz wołać. Nasłuchujesz przez chwile i znów krzyczysz. Zza ściany dobiegają cię lekkie, miekkie słowa : Jestem, jesteśmy, pomożemy ci. Pomożemy ci przeniknąć mur.


***



Dziękuje Abście, Barsokowi, Usherowi, Kasiuni, Schissa(Biedronie) za to że pojawiliście się w moim życiu. Dzięki, że jesteście. Pozwolę sobie jeszcze zacytować Kasiunię :" Przed zaśnięciem myśle czy zrobiłam wszystko żeby moi przyjaciele wiedzieli, że nie są sami(...)" - i tego zdecydowanie życzę wszystkim. Miejcie takich ludzi wokół siebie, a może nie tyle miejcie co dostrzegajcie, że ich macie(bo z pewnością są obok was takie osoby) i bądźcie takimi dla innych, wtedy życie stanie się łatwiejsze i pełniejsze.


PRZENIKAJĄCY OD JAKIEGOŚ CZASU PRZEZ MUR:DajMonJon