Ruth, 16-letnia panienka z dobrego domu, leżąc z panami w
łóżku prosi:
- Steve, bądź tak dobry, przypal papierosa i podaj mi go.
Steve przypala papierosa, podaje go Johnowi, John podaje
Martinowi, a ten daje papierosa Ruth. Dziewczyna wzdycha:
- Gdyby moja mama wiedziała, że palę papierosy...
- Czy wy się wreszcie pobierzecie? - mówi matka do córki.
- Chciałabym, ale ilekroć pytam go: "kiedy ślub", to
on mi zaczyna opowiadać o swojej żonie i dzieciach!
- Ty dziwko! - woła matka do córki.
- Mamo, a obiecałaś, że nie będziesz mnie szpiegować!
- Pamiętaj, że najpóźniej o ósmej wieczorem masz być w
domu! - poucza matka córkę.
- Ależ mamo, nie jestem już dzieckiem!
- Właśnie dlatego!
Córeczka do matki na plaży:
- Mamo dałam nurka....
- Nie mówi się dałam nurka, tylko dałam nurkowi... i żeby mi
to było ostatni raz...
Facet siedział sobie z panną w ogrodzie na takiej dużej ławie.
Ława miała jednak przykrą wadę, bo się ciągle przewracała.
Więc ktoś wpadł na pomysł żeby przywiązać ją łańcuchem
do drzewa.
No więc, siedzą sobie i gawędzą i w pewnym momencie panienka
patrzy na drzewo, ławkę i łańcuch i pyta się:
- Po co jest ten łańcuch?
- Żeby nie kradli. - odpowiada dla żartu facet.
Panienka jeszcze bardziej zdziwiona:
- A po co mieliby kraść to brzydkie, stare drzewo?
W parku na ławce siedzi młoda atrakcyjna dziewczyna i czyta
książkę. Dosiada się do niej młody chłopak. Chce ją
poderwać.
- Jaka książkę pani czyta?
- "Geografie seksu".
- I jaka jest główna myśl tej książki?
- Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie.
- Pani pozwoli że się przedstawię. Nazywam się Mojżesz
Winnetou.
W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia
każe opowiedzieć, jak to się stało.
- Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie, to ten łajdak
przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił ładne
słówka, a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę
i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze.
- To czemu pani nie krzyczała?
- Bo ja myślałam, ze on w uczciwych zamiarach !
Proboszcz egzaminuje z katechizmu parę, która wkrótce ma
stanąć na ślubnym kobiercu. Narzeczonej idzie świetnie,
narzeczony mętnie duka odpowiedzi.
- Pani zdała, a pan musi jeszcze raz przyjść za miesiąc.
Para przychodzi po tygodniu.
- Przecież mówiłem: za miesiąc!
- Księże proboszczu, to nie tamten! Znalazłam takiego
narzeczonego, co zna katechizm na pamięć!
- Mamusiu, jezdem w ciąży.
- Bój się Boga! Dwa miesiące przed maturą, a ty mówisz
"jezdem"?
- Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić?
- W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie.
- Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu
samochodu z noga wysuniętą przez okno?!
W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki
siedzącej obok:
- Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się.
- Coś ty! No to powiedz mu, żeby natychmiast przestał!
- Nie mogę!
- Dlaczego?!
- Bo on używa mojej ręki.
- Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi
prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując
ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście...
Na to sekretarka:
- Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia!
- Kiedy zaczął się do mnie dobierać, powiedziałam, że
nie chcę go widzieć.
- No i co ?
- Zgasiliśmy lampę.
- Ty już mnie nie kochasz! - wzdycha dziewczyna jadąca z chłopakiem
przez las na motorze.
- Ależ kocham cię! Dlaczego tak uważasz?
- Bo zawsze w tym zagajniku psuł ci się motor...
Rozmawiają dwie koleżanki:
- Czy udała ci się randka?
- Nie!
- Dlaczego?
- Bo on ma mnie za co złapać, a ja jego nie!
Matka krzyczy na córkę:
- Zabraniam ci wracać tak późno do domu. Masz dopiero 17 lat.
Ja w twoim wieku...
- Wiem, wiem. - przerywa córka - Siedziałaś stale w domu... Bo
ja miałam pięć miesięcy...
Sprzeczka między siostrą a bratem który wrócił z wojska.
Dochodzi do ostrej wymiany zdań. W końcu dochodzi do ostatnich
argumentów.
on: Ty się będziesz mnie słuchała, ja byłem podporucznikiem!
ona: A ja byłam pod generałem!
- O czym marzysz kochanie ? - pyta się jej chłopak podczas
stosunku.
- Żeby ci słoń na tyłek nadepnął ! - ona na to.
- Jeśli będziesz się dobrze sprawować - mówi ojciec do 17-letniej
córki - to na urodziny kupie ci srebrną bransoletę!
- Kiedy widzisz, ja wczoraj za złe sprawowanie dostałam złotą...
W ciemnym przedziale kolejowym:
- Co za bezczelność! Czyja to ręka?!
- Psssst... Niechże pani tak nie krzyczy. Czy mam zabrać rękę?
- Co się pan tak zaraz obraża? Nie wolno nawet zapytać czyja ręka?
W parku siedzi młoda para.
- Czy była by pani bardzo oburzona gdybym panią pocałował?
- Oczywiście! Broniłabym się z całych sił! Tylko, że jestem
bardzo słaba.
Stoi na korytarzu szkoły podstawowej dziewczynka pierwszej
klasy i pali papierosa. Podchodzi do nie wychowawczyni i mówi:
- Aniu! Ty palisz ?!?
- Tak, - odpowiada rezolutna Ania - palę.
- I może jeszcze pijesz ?
- A tak, pewnie że piję.
- A od kiedy to tak ??
- A od pierwszego stosunku ...
Dwie dziewczyny stoją przed kinem. Jedna mówi:
- Nie wpuszczą nas na ten film od 18 lat.
- Nie szkodzi, i tak bym nie poszła - nie mam z kim zostawić
dziecka.
Dziewczyna opalała się na łące. Pasła się tam krowa. W
pewnym momencie podeszła do leżącej dziewczyny i stanęła nad
nią. Ta otwiera oczy i mówi:
- Panowie, nie wszyscy na raz!
Dziewczyna skarży się koleżance:
- Zostałam wczoraj strasznie oszukana.
- Co się stało?
- Chłopak zaprosił mnie wieczorem na szachy.
- No i co ?
- Graliśmy do rana.
Małolata zwierza się matce, ze zaszła w ciążę. Matka
dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę.
- Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta
cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać!
Na szlaku turystycznym w Puszczy Świętokrzyskiej do
podziwiającej piękno natury młodej kobiety podchodzi jąkała
i się pyta:
- Cz-czy pa-pani się pu-puszcza...
Dostał z całej siły po twarzy, ale niezrażony kończy:
- pu-puszcza świętokrzyska po-podoba?
List dziewczynek z kolonii:
" Droga mamo! Bawimy się jak damy.
A jak nie damy to się nie bawimy."
Małgosia przychodzi do mamy:
- Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę to jak wyjdę
za mąż, to będzie tak jak Ty z Tatą?
- Tak, córeczko.
- A jak bym nie wyszła za mąż, to będę taką starą panną
jak Ciocia Ola?
- Tak, córeczko.
- No to kurna, fajne perspektywy...
Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka:
- Poprosze 30 prezerwatyw!
- A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka.
- Na ból głowy.
- Kondomy na ból głowy pomagają?!
- A tak. Jak zapakuję mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw,
to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa
jej nie boli.
W aptece młody mężczyzna prosi głośno o pięć
prezerwatyw.
- Niech pan tak głośno nie mówi - strofuje go farmaceutka -
przecież za panem stoją same kobiety.
Mężczyzna odwraca się i mówi:
- O cześć Ela! Dawno się nie widzielismy!! A do farmaceutki: -
Poproszę jeszcze jedną...
Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów:
- Byłem u dziewczyny...
- I co, i co???
- Walilem caaaaaala noc!!
- Wooo!!!!!!
- ...i nikt nie otworzył :(
- Basiu, która jest godzina? - pyta nauczyciel pod koniec
lekcji.
- Nie wiem, panie profesorze, stanął mi!
- Stanął ci?!? To niemożliwe!!!
Był konkurs na największą ladacznicę. Tłum ludzi na
stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół.
Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją
na stole.
Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i..........
nie ma pomarańczy. Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na
której leży arbuz i kładzie ją na stole.
Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i...........
nie ma arbuza. Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą,
na której leży fistaszek i kładzie ją na stole. Tłum gwiżdże,
wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z
zawodniczką, itp.
Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i...........
nie ma stołu.
- Mamusiu - mówi 14-letnia Basia - dzisiaj w szkole badał
nas wszystkich pan doktor...
- No i co?
- Okazało się, że tylko jedna z nas jest jeszcze dziewicą.
- Oczywiście ty.
- Nie, nasza pani profesor.
Synek mówi do tatusia:
- Całowałem się z dziewczyną!
- I co mówiła?
- Nie słyszałem bo uszy mi zatkała udami.
Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do
domu, rozbierają się. Pan pyta:
- A ty panienko, to ile masz lat?
- Trzynaście - odpowiada ona.
- Dalej jazda, wynocha - mówi pan.
- A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka.
- Czy umiesz prowadzić jedną ręką? - pyta dziewczyna
podrywającego ja chłopaka podczas przejażdżki samochodem.
- Oczywiście!
- To masz jabłko.
Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc
majtkami na palcu mówi:
- Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby.
Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada:
- Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, że siedzimy dziś
w ostatnim rzędzie?
- Nie, to dlatego, że nazywam się Andrzej.
W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy
dni wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą
chatę wolną przez cały wieczór i noc. Więc skwapliwie z tego
korzystał sprowadzając sobie swoją dziewczynę i razem "figlowali"
korzystając z nieobecności starszych. Aż pewnego pięknego
dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili
spowrotem i przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie ujął)
"in figlanti".
Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał
sobie :
- O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód,
uważali mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno.
Dziewczyna sobie myśli :
- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało
być miło, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnią k*.* poznali.
Ojciec sobie myśli :
- Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła d*.* !
A serce matki :
- Jak ta k*.* nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie !
Piętnastoletni chłopak był w lesie i widział, jak
przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyna. Facet mówi
do dziewczyny:
- No, złotko, teraz cnotka albo piechotka.
Dziewczyna odpowiedziała:
- Piechotka.
Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą.
Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miął auta.
Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi:
- No, złotko, teraz cnotka albo piechotka.
- Cnotka- mówi dziewczyna.
Chłopak zastanowił się chwilę i mówi:
- No to weź rower, a ja pójdę piechotą.
- Wiesz Ada - mówi przez telefon Monika do koleżanki - ja i
Jacek kochamy się ...
- To nie mogłaś zadzwonić jak już skończycie ...
Agnieszka zastanawiała się jak skłonić Roberta, żeby się
z nią przespał. Nie to, żeby Robert się nią nie interesował,
ale był bardzo nieśmiały i w ogóle chyba się seksem nazbyt
nie interesował. Poprosiła o rade kilka koleżanek. Te jej
odpowiedziały:
- Pozbądź się ojca!
- Wygoń gdzieś matkę.
- Spław brata.
- Zasłoń okno!
- Pościel łóżko.
- Upij Roberta.
- Zepsuj światło.
- A wtedy już na pewno zrobi to o co ci chodzi!
Następnego dnia Anna spotkała swoje koleżanki, a te zaczęły
ją pytać:
- No i co?
- Przeleciał cię??
- Jak bylo???
Agnieszka powiedziała:
- Zrobiłam tak jak mi powiedziałyście: ojca poprosiłam, żeby
później wrócił z pracy, matkę pognałam do sąsiadów, bratu
dałam na kino, rozścieliłam łóżko, zaserwowałam wino, wykręciałam
korki, ale wszystko na nic! Ten drań zabrał się nie za mnie, a
za naprawianie światla!!!
Jasiek przed ślubem bardzo prosił swoją Hanusię, żeby mu
się oddała przed ślubem.
- Jasiu, nie oddam ci się, bo chcę być do ślubu czysta jak
lilia..., a poza tym to po rypaniu zawsze mnie głowa boli.
Matka zwraca się do córki:
- Skończyłaś 16 lat i musimy poważnie porozmawiać. Jak ci się
podobają mężczyźni?
- No cóż mamusiu, to już nie to, co dawniej...
Córka do matki:
- Wiesz mamusiu, wszyscy mężczyzni są jednakowi.
- Masz rację kochanie, ale to nie znaczy, że musisz to
codziennie sprawdzać.
Pieści chłopak - dziewczynę.
On: - Kochanie, czy ty masz piersi ?
Ona: - Głupie pytanie, oczywiście że mam !!!
On: - To czemu nie nosisz ???!!!!!!!
Siedzą na ławce dziewczyna i chłopak.
W pewnej chwili ona mówi do niego zalotnie
"Połóż rękę na mym łonie"
On pyta cichutko "A co to jest mymłon?"
Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak
namiętnie obmacuje jej plecy. Wreszcie dziewczyna się pyta :
- Co robisz ?
- Szukam piersi.
- Piersi są z przodu.
- Tam już szukałem ....
Późnym wieczorem, leżąc w łóżkach, młode dziewczyny
zwierzają się sobie z problemów miłosnych.
- Postanowiłam zerwać za swoim chłopakiem - mówi jedna z nich.
- Traktuje mnie jak psa!
- Jest ci tak źle? - dziwią się przyjaciółki. - Bije cię?
Trzyma cię ciągle przy sobie?
- Gorzej! Wymaga ode mnie, abym mu była wierna.
Otóż pewien koleś poszedł na imprezę do swojej dziewczyny.
Tam wypił sobie trochę i przy okazji z tą swoją dziewczyną
nieźle się pokłócił. Goście powoli się rozeszli, zostali
tylko oni we dwoje. Dziewczyna poszła wziąć prysznic, a on
czekał (może chciał przeprosić). W pewnym momencie zachciało
mu się... kupę. Niestety pech chciał, że w tym mieszkaniu WC
i łazienka były w jednym pomieszczeniu. A jego coraz bardziej
cisnęło...
Siedział więc sobie chłopak w fotelu, a w głowie nieźle mu
już szumiało. Ale - patrzy - na przeciw niego, pod ścianą,
siedzi pies i patrzy mu się prosto w oczy. Pomyślał więc
sobie: zrobię tam pod ścianą, i powiem, że to pies. Jak pomyślał,
tak uczynił i z powrotem usiadł w fotelu. Dziewczyna wyszła z
łazienki, popatrzyła na podłogę i pokazując palcem spytała
się:
- A co to jest?
- To? To pies przed chwilą zrobił?
- Ale przecież ten pies jest pluszowy?!!!
Nad siedzącą w autobusie dziewczyną stoi młody chłopak i
uporczywie wpatruje się w jej dekolt. W końcu ona nie
wytrzymuje:
- Chcesz w gębę??
- Oj tak, a drugiego do ręki.
W parku ; na ławeczce ; chłopak z dziewczyną ...
dziewczyna: zdejmij okulary - pozadzierasz mi rajstopy !
... po chwili zrezygnowana : załóż - liżesz ławkę.
Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
- Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie
źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać.
- ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
- Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.
Do ginekologa (w USA) przychodzi dziewczyna. Jak to zwykle
bywa, ginekolog prosi ją żeby się rozebrała. Dziewczyna
rozbiera się, a na jej klatce piersiowej widnieje duża litera 'Y'.
Zaciekawiony doktor pyta skąd ta litera na jej ciele?
- Mam chłopaka w Yale, który jest bardzo dumny ze swojej
uczelni i cały czas nosi jej koszulkę, nawet wtedy gdy się
kochamy.
Po pewnym czasie do tego samego ginekologa znowu przychodzi, tym
razem inna, dziewczyna, rozbiera się, a na jej ciele, widnieje
duża litera 'H'.
- Co to za litera? - pyta doktor.
- Mam chłopaka na Harwardzie, jest tak dumny ze swojej uczelni,
ze cały czas nosi jej koszulkę, nawet wtedy gdy się kochamy.
Po pewnym czasie, do tegoż ginekologa przychodzi następna
dziewczyna, z dużą literą 'W' na swej klatce piersiowej.
- Co, masz chłopaka w Wiskonsin? - pyta doktor
- Nie, ale mam dziewczynę w Minnesocie. A dlaczego pytasz?
Jada dwie dziewczyny w autobusie, jest straszny tłok. Jedna mówi:
- Wiesz, chyba zajdę w ciążę.
- Tak! A z kim?
- Nie wiem, nie chce mi się obrócić.
Przychodzi 18 letnia dziewczyna do apteki i mówi:
- Poproszę dowcipne środki antykoncepcyjne
- Jakie? - pyta się sprzedawczyni
- No dowcipne - odpowiada dziewczyna - koleżanka mi mówiła, ze
środki antykoncepcyjne dzieli się na doustne i dowcipne
Dwie młode dziewczyny rozmawiają ze sobą:
- Jaki piękny łańcuszek! Ile dałaś za niego?
- A, z pięć razy...
Pewien gościu chciał przyszpanować przed dziewczyną, że
zna angielski mimo, że znał ledwie kilka liczebników, zwroty
typu i loże you, good morning i te powszechnie uważane, za
niekulturalne. Tak więc poszedł do dziewczyny do domu. Siedzą
sobie. W końcu on zbiera się na odwagę i mówi jej:
- I Love You.
na to panna (ponieważ był całkiem całkiem ... )
- I Love You too
A na to gościu :
- I Love You three.
Pociąg gwałtownie zahamował i młoda dziewczyna z rozpędem
wpada na księdza.
- Przepraszam , tak szybko stanął....
- Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani.
W autobusie straszny ścisk. Nagłe hamowanie, pisk opon i młoda
dziewczyna wpada na starszego pana.
- Taki tłok - usprawiedliwia się
- To mój - mówi chłopak obok.
W autobusie :
Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do
kasownika chcąc skasować bilet .
Autobus rusza a dziewczyna traci równowagę i siada na kolanach
faceta , który siedział w pobliżu.
Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go:
- Przepraszam, myślałam ze zdążę jak stał.
Na dworcowym peronie mężczyzna podchodzi do atrakcyjnej
blondynki.
- Za ile...?
Dziewczyna niewiele myśląc wymierza mu siarczysty policzek.
Skonfundowany mężczyzna kończy szeptem:
-... minut odchodzi pociąg do Elku?
- Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie
musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż.
- To niesprawiedliwe!! Przecież zawsze jako młodsza musiałam
pierwsza iść do łóżka!!!