*** Tolerancja ***


Od pewnego czasu można zauważyć, że w Kąciku Muzycznym pojawia się coraz więcej tekstów dotyczących nie tylko metalu. W zawartość wybitnie metalową wkrótce zapewne coraz liczniej i odważniej zaczną się "wdzierać" teksty traktujące o HIP-HOPie, disco-polo, rocku czy techno. Generalnie może się to skończyć na dwa sposoby: wzajemnym współistnieniem danych subkultur w kąciku lub globalną wojną słowną [oby tylko;)] fanów [i fanek:)] różnorakich zespołów.

Ta druga opcja nie jest zresztą taka nierealna. Już teraz [i w poprzednim numerze] w dziale Listy od Czytelników można śledzić, jak spierają się ze sobą metalowcy, rockowcy i skejci. Na razie wszystko jest pod kontrolą - obserwujemy dość kulturalne dyskusje. A co potem?

Większość subkultur wiąże swoją "działalność" z pewnym rodzajem muzyki [np. metalowcy, skejci, miłośnicy techno czy disco]. I tu trzeba by oddzielić fanów od tzw. "fanów". Prawdziwi fani danego zespołu chodzą na jego koncerty, kupują płyty czy kasety [oryginalne naturalnie], chodzą w koszulkach z logiem zespołu itp. "Fani" szwendają się po ulicach, zaczepiają przechodniów, którzy wyglądają na "innowierców" i tłuką ich na kwaśne jabłko:(. Inną metodą okazywania przez "fanów" swojej miłości do danego zespołu jest robienie graffiti na świeżo wymalowanym murze itp.

Nie mam zamiaru zajmować się tutaj ww. "fanami" [od tego jest policja]. Liczę tylko, że wielu prawdziwych miłośników muzyki po przeczytaniu tego tekstu zastanowi się choć przez chwilę.

Jak wiadomo, są gusta i guściki. Jednym podoba się muzyka metalowa [np. mnie:)], innym rockowa, jeszcze innym HIP-HOP czy techno. I dobrze. Mają do tego prawo. Z drugiej strony widać tu ludzką zaborczość na zasadzie: skoro ja słucham xxx, to i inni powinni. A tak przecież nie jest...

Nie mam zamiaru nawet się zastanawiać, czemu różnym ludziom podoba się różna muzyka; widocznie tak już musi być. Jednak warto się zastanowić, czemu niektórzy nie lubią innych gatunków muzyki, niż oni słuchają. Ano powodów może być kilka. Jedni wolą wpadające w ucho rytmiczne bity [techno], inni rymowanki [HIP-HOP], jeszcze inni muzykę, przy której się można wyszaleć [disco], a jeszcze inni prawdziwe solówki gitarowe czy niskie głosy wokalistów [metal]. Zapewne każda z tych cech ma swoje plusy i minusy. Z reguły jest tak, że jak ktoś lubi poszaleć, to przygnębiający na ogół metal mu nie pasuje. Gdy ktoś woli rap, to jakoś "syntetyczne" techno mu nie leży.

Skoro widać, że nie da się lubić wszystkiego, to pojawia się pytanie: w jaki sposób demonstrować swoją niechęć? Myślę, że kilka przykładów na to padło na początku tego tekstu. A zatem co sprawia, że jedni pacyfistycznie, z lakonicznym wręcz spokojem traktują zwolenników innej muzyki, a drudzy od razu reagują bluzgami? Zapewne to charakter. Człowiek spokojny nie lubi znajdować się w centrum sprzeczek i kłótni, a tym bardziej je powodować. Z drugiej strony - furiat czy choleryk - tylko czeka na powód do kłótni. Innym czynnikiem może być cierpliwość. Ktoś, kto już wiele razy bezskutecznie tłumaczył, czemu woli swoją muzykę, może w końcu nie wytrzymać. Takich przykładów można przecież mnożyć w nieskończoność.

Czy istnieje zatem lekarstwo na to, aby stać się człowiekiem tolerancyjnym? Jak to z reguły w życiu bywa - nie:(. Możemy jednak nad sobą popracować: wyrobić cierpliwość, uspokoić się, wyciszyć. Bluzganie dookoła z pewnością nic nie da - tylko my wychodzimy wtedy na durni. Swoistym lekarstwem może być również izolacja. Starajmy się nie czytać tekstów o muzyce, która nas wkurza; starajmy się omijać listy ludzi, którzy nas mogą doprowadzić do furii; starajmy się być... tolerancyjni.

Kończę ten tekst z nadzieją, że ktoś po jego przeczytaniu zmądrzeje, uspokoi się, stanie się bardziej otwarty i wyrozumiały dla innych. W końcu chyba nikt nie chce tu trzeciej wojny światowej...


© HEX2000