No właśnie...

Wydaje się, że odpowiedź jest bardzo prosta: znaczy ogromnie dużo. Oczywiście zgadzam się z tym, ale w tym krótkim tekście chciałbym zwrócić uwagę na kilka spraw. Po pierwsze, wszyscy ludzie związani z naszą kadrą narodową cały czas twierdzą, że jej siłą jest przede wszystkim kolektyw. Uważam to za słuszne, jednak sądzę, że warto sobie uzmysłowić, jakie możliwości ma Polska bez "Emsi'ego" w składzie. Wystarczy zwrócić uwagę na trzy mecze, jakie Polska grała niemal w tym samym składzie, co wszystkie inne mecze eliminacji, ale bez Olisadebe. Chodzi mi o mecz z Finlandią (kwiecień 2000), Walią (październik 2000 - eMŚ) i Szkocją (kwiecień 2001). Wystarczy porównać naszą grę z tych meczów ze stylem np. z Kijowa lub Oslo. Mój wniosek jest następujący: Emmanuel Olisadebe jest nie tylko autentyczną gwiazdą reprezentacji, ale w dodatku, gdy on przebywa na boisku, to wszyscy inni grają ze dwa razy lepiej. To może być również w pewnym sensie szkodliwe, bo gdy Oli nie gra, to Polska prezentuje się bardzo mizernie. Przydałoby się jak najszybciej znaleźć piłkarza mającego możliwości, by zastąpić Olisadebe. Moim zdaniem, takim piłkarzem jest Euzebiusz Smolarek. Widziałem jego grę w Feyenoordzie Rotterdam i z uporem twierdzę :-) że ten piłkarz jest jednym z najlepiej wyszkolonych technicznie polskich piłkarzy, posiada znakomitą szybkość i umie grać zarówno indywidualnie jak i kolektywnie. Jedynie nie ma takiego instynktu strzeleckiego jak "Emsi". Na tym zakończę i czekam na opinie.