Witam Jak glosi temat tego maila chcialbym omowic sprawe testu zawartego na ostatnim (pewnie na wczesniejszych tez) wydaniu AM. Jako ze czasem ;))) (dobre sobie) zasiadam przed kompem postanowilem sie sprawdzic. Jako, ze wstep do testu glosi :"to nie dowcip", "odpowiedz szczerze na pytania" itp. postanowilem wykazac szczerosc jak na spowiedzi. Czytalem po kolei pytania i wynik sumowalem w glowie (chyba sie nie pomiliem ;). Szczerze mowiac to niektore pytania troszeczke zawyzalem (oczywiscie na swoja niekorzysc - niech strace ;), ale staralem sie byc w miare obiektywny. Wyszlo mi cos ponad 60. Przeczytalem swoj werdykt i zastanowilem sie nad soba. Doszedlem do wniosku, ze zostalem zbyt surowo potraktowany, ale ropoczalem przemyslenia jeszcze raz (skoro jest ze mna az tak zle to moze pora cos zmienic). Doszedlem zatem do nastepnego wniosku, a raczej wnioskow. Przyczepilbym sie do kilku pytan w tescie: pyt 1. Wybralem odpowiedz b), tylko dlatego, ze bujam sie miedzy a) i c), dokladniej mowiac jestem z tych, co to jesli juz graja, to przechodza gre w kilka dni (chyba ze jest to gra Baldur's Gate ;), zas kiedy nie graja (czyli nie maja gier, tudziez czasu) to komputer wogole nie chodzi im po glowie. pyt 2. Tutaj sam nie wiem co powinienem wybrac. Czasem zdaza sie, ze jestem zdrowo wkurzony (ktos na przyklad w nerwach mi nawymysla a ja niepotrzebnie wezme to za bardzo do siebie) i siadajac do kompa i rozwalajac pare botow w UT czuje ulge - ale czy to jest objaw uzaleznienia ??? Pozniej wszystko sie jakos uklada, atmosfera sie ogrzewa, nie czuje zlosci do tej osoby, ona takze wie iz jej "wybaczylem". >Smuggler: Chodzi o pierowtne uczucie :)< pyt 3. Tu akurat nie moge narzekac, bo 5 na 7 dni mieszkam w internacie (zero kompa i TV na dobra sprawe takze brak - tzn. jest swietlica ale za czesto tam nie bywam) wobec czego bez kompa wytrzymuje i nie mam problemow z organizacja czasu (kilka lat wstecz bylo gorzej a nie przechodzilem na zaden odwyk). >Smuggler: Eeee., to sie nie liczy. Jak narkomana zamknac na 4 spusty to tez nie bierze :). Mowimy o momentach gdy masz dostep do kompa i MOZESZ go wlaczyc. Co sie wtedy dzieje?< pyt 4. To mnie bardzo zdziwilo. Kiedy nie mam zadnej gierki do grania (bo kiedy mam to wiadomo, patrz wyzej) to bardzo czesto wlaczam komputer bez konkretnego powodu, zagram partie w FreeCell, Hearts, Sapera i to czwarte na bazie pasjansa. Uruchomie mp3, pozniej wygaszacz i po kilkunastu minutach odchodze od kompa, po czym rowniez po kilkunastu podchodze do niego ponownie. Czy to jakis objaw uzaleznienia czy zwyczajna nuda ??? >Smuggler: Uzaleznienie i brak idei na zorganizowanie sobie czasu bez kompa - to jasne.< Rownie dobrze moglbym poczytac ksiazke, ale nie bardzo wiem jaka (za lektury nie bardzo mi sie chce brac - choc w sumie teraz to juz nie musze, wlasnie zdalem mature ;))))) >Smuggler: No wlasnie. Alkoholik TEZ moglby zamiast flaszke obalic robic cos innego... ale jakos woli flaszke.< pyt 5. Tu nie mam sie do czego doczepic ;))) - choc przyznam ze kilka razy w zyciu mi sie to zdazylo.... pyt 6. j.w - z tym ze mi sie to nigdy nie zdazylo ;))) pyt 7. j.w (to pierwsze wyzej, tzn. nigdy mi sie nie zdazylo - oceny sie nie pogorszyly ;)))) pyt 8. Jestem chyba urodzony do pracy przed kompem, ale warunek - minimum 75 Hz, w innym wypadku nie wytrzymam godziny pyt 9. Tu ciezko mi powiedziec bo jak juz wspomnialem kompa mam 2/7 dni w tygodniu (chyba ze mamy swieta/ferie/wakacje), dodatkowo sytuacja zmienia sie diametralnie gdy mam w co grac. pyt 10. Najczesciej zbywam odpowiedzia w stylu: nie patrze na zegar gdy zasiadam, lub proponuje aby spojrzal na to ile on czasu poswieca na TV. >Smuggler: Czyli wykret. Unik. Nie udzialem odpowiedzi, gdyz podswiadomie wiem, ze nie bedzie ona taka, jaka byc powinna. Kolejny objaw uzaleznienia w tym momencie (etap "sam siebie przekonuje ze wcale nie jestem").< Teraz nie mam z tym problemow, gdyz POWER PRO skutecznie i na biezaca wyswietla moj czas spedzony przed kompem (dobrze ze to nie czas polaczenia z siecia ;))) pyt 11. Czesto jem przed kompem kiedy gram w jakas giere (a raczej maniacze w jakas giere). O-to-to. Czasem, gdy reszta rodzinki spi, lub siedzi przed telewizorem i oglada mecz (nie lubie ogladac meczy, chyba ze sa to mistrzostwa swiata, bo wtedy dla mnie jest co ogladac) i tam zjada swoj posilek, to ja zaszywam sie do swojego pokoju i tam w spokoju przy muzyce zajmuje sie jedzeniem. Moze cos w tym jest zlego, ale nie czuje sie przez to uzalezniony, rownie dobrze moglbym ogladac telewizje (gdyby tam bylo cos ciekawego do ogladniecia - tak na margiesie nie mam ani kablowki, ani satelitki, tylko zwykla siatkowa antene i odbieram podstawowe programy ;((( ) >Smuggler: Czyli masz klasyczny objaw...< pyt 12. Tu mam inny problem. Kiedy dlugo pogram w jakas gierke to przed oczami pojawiaja mi sie obrazy z tejze gry, ale nie na zasadzie, ze mysle o tym w co gralem tudziez w co bede gral, ale raczej na zasadzie ze "one tak same" ;))) >Smuggler: Nieistotne szczeogly. Nie mozesz sie oderwac myslami od grania. To jest wazne.< pyt 13. Zakladajac, ze przyjezdzam (a raczej przyjezdzalem) z internatu w piatek po poludniu to pytanie pozostawie bez komentarza... ;)) pyt 14. Tu musze przyznac ze jest to juz spora przesada, zdazylo mi sie kilka razy w zyciu (nie liczac kafejek internetowych, a raczej nocek w tych kafejkach - zdazylo sie kilkanascie razy w zyciu) >Smuggler: Ale jednak...< pyt 15. To pytanie wydaje mi sie zupelnie dziwne. Musze (a raczej chce) miec gre, ktorej zapowiedzi mnie oczarowuja, co wcale nie znaczy, ze wychodze z siebie aby taka gre zdobyc. Kiedy zdobede pieniazki i mam mozliwosc jej kupna to robie to. Nic na gwalt. >Smuggler: A ILE takowych jest w roku? :)< pyt 16. Tutaj to zalezy tylko od sytuacji finansowej, a z tym raczej cienko (podpowiem, ze zaczynalem od 486, po czym upgrade byl na P166, obecnie na Duron 700 - tyle na przelomie....... pi razy oko 6-7 lat) pyt 17. Tutaj nie ma co komentowac (a ja mam 20 wiosenek ;)) pyt 18. Tu rowniez nie mam sie do czego przyczepic (a moja plec mozna z pierwszych linijek tekstu wywnioskowac ;))) pyt 19. No comment Jeszcze jedna sprawa. Nie pisze tego tekstu gdyz czuje sie winny, chce sie usprawdiedliwic czy cos w tym stylu. Pisze dlatego, ze przemawia do mnie slowo pisane (dlatego czytam AM ;), a z Waszego testu wychodze na jakiegos w duzym stopniu zaawansowanego nalogowca. >Smuggler: Moze nie w duzym stopniu ale syndromek uzaleznienia juz masz.< Ponadto inna sprawa jest taka, ze roznie mozna rozumiec na czym wogole polega pojecie NALOG - bo mozna to roznie rozumiec. Nie nazywalbym nalogiem tego, ze lubie spedzac czas przed komputerem, ze jest mi on pomocny, ze dostarcza mi radosci i przyjemnosci, bo w ten sposob (tzn. nazywajac wymienione rzeczy nalogiem) to powinnismy cofnac sie do epoki kamienia lupanego, gdyz to co nowe i przyjemne jest zle. >Smuggler: Naturalnie. Nalog jest dla mnie obesysyjnym krazeniem wokol tego czegos, ukladaniem sobie zycia pod to cos, zaniedbywaniem wiekszosci spraw dla tego czegos. Zatem klasycznym "nalogiem" nie jestes ale stapasz po grzaskim gruncie.< Oczywiscie to jest juz w duuuuuuuuuzym stopniu skrajnosc, ale chodzi mi o to, nalezy wyczuc te granice, kiedy lubie a kiedy musze. Wydawalo mi sie, ze granice te znalazlem a tu nagle BUM, pojawil sie taki test i zburzyl moj komputerowy swiatopoglad ;)))). >Smuggler: :). O to szlo.< Wydawalo mi sie, ze skoro w kazda sobote ide z bratem kilka kilometrow na boisko i mozna powiedziec nalogowo ogrywamy przychodzacych tam starszych (od nas rzecz jasna) panow, ze skoro kiedy jest cieplo to z kuplami wybierzemy sie poplywac, itp., to chyba nie mam problemu z kompem a raczej z uzaleznieniem od niego. Po prostu poza komputerem widze piekno tego swiata i umiem (lubie) z niego korzystac. Mimo wszystko odpowiadajac na Wasz test wychodze na nalogowca. >Smuggler: Chodzilo wlasnie o to, zeby Was zaniepokoic :).< Chyba cos tu jest nie tak: albo ja albo ten test jest do d*.* ;)))) (oczywiscie niech autor tego testu nie bierze tego do siebie tak bardzo jak ja wzialem wyniki - chyba ze uwaza, iz ta druga opcja jest prawidlowa.... - niech no sprobuje, zdalem mature na 4(polski, ustnie na 3) i 5(matma, z ustnego zwolniony;), wybieram sie na studia informatyczne - zaocznie rzecz jasna, i wogole nie czuje sie do d*** ;))))))))))))))))))))). >Smuggler: Radze poczytac tekst nr 2 o tym tescie. Zdradzilem, ze nieco zanizylem wyniki, zeby wami wstrzasnac. Co nie zmienia faktu, ze pilnowac sie trzeba i argumentacja "gram troszke ale uzaleniozny nie jestem" nie jest dobra metoda na dluzsza mete.< I tym optymistycznym (??? no powiedzmy) akcentem koncze tenze jak sie okazalo calkiem niemalych rozmiarow wywod na temat mojego uzaleznienia. Mam nadzieje, ze doczekam sie na odpowiedz jakrowniez, ze Wasza odpowiedz mnie nie dobije jeszcze bardziej niz ten ^#$^$^@ ;)))) test. Pozdrawiam... olo