AVIL RPG SYSTEM

   No cóż, gramy w te nasze WueFeRPy czy DeendDy, ale czy nie robi się to nudne? Nowych systemów na rynku właściwie brak, podobnie jak graczy. Co prawda ostatnio wraz ze wzrostem popularności fantastyki, wzrasta też popularność erpegów, ale nie tędy droga. Większość graczy gapi się zaraz na początku jak ciele w malowane wrota...eee...tabelki i mówi "jak to może komukolwiek się podobać?". Nie od dzisiaj wiadomo, że przydałoby się zmienić cuś w tej materii, ale nikt za bardzo nie wie jak. Może odpowiedzią na to okaże się następny system do recenzji czyli AVIL RPG SYSTEM.

Rzecz podstawowa - mechanika gry. Tu, poza rozwiązaniami znanymi z innych systemów (np. rozstrzyganie większości rzeczy za pomocą rzutów) wprowadzono też kilka ciekawych rzeczy w stylu oceniania stanu społecznego i historii (która może mieć wpływ na statystyki) postaci, czy wyjątkowo prostych rozwiązań w dziedzinie trafień. Taka rzecz: nie dopatrzyłem się czegoś co jest klasami postaci zwane; nie jest to wadą(a wręcz przeciwnie), ale po prostu zaskoczeniem. Pozatym, spora część rozwiązań jest identyczną lub nieco odmienną wersją tego co spotykamy w innych systemach, ale nie ma się czemu dziwić, takie były właśnie założenia.

Coś bez czego to wszystko nie mogłoby się dziać - światy. Nie należy zaraz zacinać się po usłyszeniu wyrażeń w stylu Zeyr, Eeverit, Aveq czy Insor (chociaż to ostatnie brzmi dziwnie znajomo), ot po prostu taka wyobraźnia autorów;-) Trzeba przyznać, że historia światów nie była robiona jak ten tekst (ale o tym później). Widać tu odrobinę pracy  włożonej w opis panujących tam zwyczajów czy geografii. Innymi słowy zastrzeżeń brak.

Młoty dwuręczne, wielkie topory, miecze, halabardy...czyżbym się rozmarzył?=)Nic z tych rzeczy, arsenał Avilowy tak właśnie wygląda. Everything what the human body needs;-)))Oczywiście istnieje też oręż mniejszego kalibru. Dziwią natomiast obrażenia: 1k6 dla broni lekkich (np. sztylet) czy tez 3k10+2(!) dla halabardy. Jak wiadomo, każda broń posiada stosowne mistrzostwa, które będą potrzebne, z racji, że na jej użycie mamy tylko 5 sekund, bowiem tyle trwa runda (na dodatek jeszcze pokrojona na segmenty). Dobrze, że pomyślano również o walce na koniach  i osprzęcie z nią związanym.

I co ci po Wielkim Mieczu Super Mega Kilera skoro nie możesz go unieść? Statystyki, rzecz ważna, dzielą się tu na sprawność (siła i szybkość), odporność (psychiczna, kondycja), zmysły (chyba każdy wie), szczęście (hazard i łut szczęścia), charyzma (etykieta, perswazja, prezencja i....zaloty), Magię i ... niemało innych, m.in. znajomość języków czy choćby zielarstwa. Przy czym, jak wspomniałem wcześniej, historia postaci, w której przewidziano choroby rodzinne czy klątwy, może mieć znaczący wpływ na bohatera, tj. na jego odporności czy cokolwiek innego. Jakkolwiek, wszystko jest dobrze pomyślane i nie nastręcza większych trudności. Dostarcza natomiast ciekawych wrażeń, jak np. stopnie ubzd....ups....upicia postaci, oczywiście liczone za pomocą kostek, a nie ilości kielonków wypitych przez gracza;-PP

Chyba można się było tego domyślić, przed WMSMK (tak jak akapit wyżej) trzeba też się bronić. Jak wiadomo, każdy szanujący się system powinien posiadać zbrojownię. Nie jest zaskoczeniem obecność kolczug, kirysów czy innych wynalazków tego typu, ale to, że niektóre ze zbroi można nosić w mieście, a inne nie! Zbroje dla koni też są - taka mała rzecz, a potrafi ucieszyć.

Magia jest wszechobecna jak to powiedział pewien szaleniec;-))A więc i tu nie mogło jej zabraknąć. I tu kolejne zaskoczenie. I nie jest nim podział magii na szkoły, co jest dość częstą praktyką. Natomiast chodzi tu o... tworzenie zaklęć! Zostało to rozwiązane w sposób dość oczywisty - składanie zaklęć z dostępnych komponentów np. ogień - kula - warunek. Jest to jedna z głównych innowacji w systemie. Poza tworzeniem zaklęć w tenże sposób można też tworzyć runy i glify, co jest kolejną ciekawostką.

Rycerze w lśniących zbrojach, ścinający głowy... komu? A właśnie, tak jak wcześniej napisałem tekst był robiony z niepełnego wachlarza informacji, a jedną z rzeczy, których zabrakło był właśnie bestiariusz, sorry Winnetou:-(( Chociaż jak dla mnie sam podział robi wystarczające wrażenie - latające, pływające, naziemne, podziemne, rośliny, smoki, demony, zmarlaki... innymi słowy szykujcie miecze rycerze;>

No i co ma zrobić nasz biedny rycerz (o ile dane mu było zostać rycerzem), kiedy zabije już to całe tałatajstwo? Podpowiem: nie pójdzie na kufelek Żywca, raczej uda się do swojego własnego (lub wynajętego) zamku. Taa, autorzy wszystko przewidzieli;-)) Nieco mylący może być tylko sposób zapłaty, bowiem zostały wprowadzone 3 różne monety o różnych nominałach. Jest to rozwiązanie, przez które można się na początku zgubić, ale później, kiedy ceny wyniosłyby kilkadziesiąt tysięcy, zaczynamy to doceniać.

 No i cóż mam powiedzieć? System jest ciekawie pomyślany, wprowadza nieco świeżości do gatunku, ma co prawda pewne niedociągnięcia, a mi nie było dane ujrzeć wszystkie elementy, ale gdyby go dopracować i rozpowszechnić (jak wiadomo reklama każdy gniot może wcisnąć - vide Pig Brother) mógłby uszczuplić nieco "potęgę" takich molochów jak D&D, WFRP czy innych wymysłów made in średniowiecze. Nie wiem jak wy, ale ja w to wchodzę.

                                                                                                                            Belphegor (RashevoK)


http://strony.poland.com/avil