PKK, czyli PRZEGLĄD KILKU KSIĄŻEK

Mam zamiar opisywać w tym dziale książki, które przeczytałem, lecz o których nie opłaca się pisać oddzielnych artykułów.
Forma opisów będzie taka sama jak w prezentowanej wcześniej przeze mnie "Trylogii Wojen Magów" oraz "Jeźdźców
smoków z Pern".
Pragnę, aby była to pierwsza część PKK. Chciałbym kontynuować tę serię, tylko mam jeden problem:
Nie mogę na okrągło czytać książek, żeby umieszczać je w Przeglądzie Kilku Książek, więc proszę Was, abyście przysyłali mi swoje recenzje książek. Jeśli będą napisane z sensem to będę je zamieszczał w PKK. Zainteresowani niech przesyłają swoje teksty pod ten adres.



Barbara Hambly "Zguba smoków"

Książka ta opowiada Lordzie Aversinie, jego towarzysce życia Jenny oraz młodym Garecie, który wyruszył w podróż na północ w celu odnalezienia jedynego żyjącego Zguby Smoków - Lorda Aversina.
Udaje mu się to w końcu osiągnąć z pomocą wspomnianej już wcześniej Jenny. Kobieta zaprowadza go do Aversina. Na miejscu Gareth okazuje wielkie zdziwienie i rozczarowanie widząc swego bohatera.
Nakłania go jednak do podróży. Wspólnie wyruszają do Bel - stolicy Królestwa. Celem podróży ma być zabicie Czarnego
Smoka zwanego Morkelebem, który osiadł w Głębi Ylferdun zagarniając wszystek złota i zabijając mnóstwo gnomów
zamieszkujących to miejsce. Sytuację utrudnia jeszcze Zyerne, która jest żyjącym wampirem.
W końcu jednak dochodzi do walki Aversina z Morkelebem. W starciu obydwaj zostają ciężko rani. Obydwu ratuje Jenny. Powoduje też opuszczenie przez smoka Głębi.

Powiem tylko tyle, że książka jest cholernie nudna. Tak nudnej książki nigdy jeszcze nie czytałem, oprócz może "Przygód
kota Filemona", których nigdy nie skończyłem (cóż to były za zamierzchłe czasy kiedy się to to czytało :)). Skończyłem
tę książkę tylko dlatego, że miałem zamiar jak najwięcej dowiedzieć się o moich ukochanych smokach:).
Jeśli mimo wszystko zechcecie jednak przeczytać tę książkę to polecam tylko czytać pomiędzy stronom 50 a 100. Strony te opowiadają o spotkaniu naszych bohaterów z Meewinkami. Według mnie jest to jedyny, oprócz smoka plus tej książki.
Meewinki są po prostu zajebiste.

Ocena: 2/10


J.D. Salinger "Buszujący w zbożu"

Przytoczę teraz moje wypracowanie z polskiego, które IMHO najlepiej opisuje wydarzenia w niej zawarte:
Książka opisuje kilka dni z życia Holdena Caulfielda - szesnastoletniego wówczas chłopca. Dalej czytamy, że główny bohater został wyrzucony ze szkoły, a nudząc się już w oczekiwaniu na zwolnienie do domu, postanawia z niej uciec. Wybiera się na pociąg do Nowego Jorku, gdzie spotyka matkę jednego ze swych szkolnych kolegów. Gdy już dojeżdża na miejsce postanawia zatrzymać się w hotelu "Edmont". Nie mogąc jednak spać (a jest już dość późno), wybiera się do lokalu nocnego. Spotyka tam trzy kobiety, które jak się później okazuje są bardzo głupie. Wychodzi więc i udaje się do innego klubu. Niestety ze zbiegu okoliczności spotyka tam dawną znajomą i jest zmuszony do szybkiego opuszczenia lokalu. Jadąc windą do swojego pokoju, nawiązując rozmowę z windziarzem, zamawia sobie prostytutkę. Ze spotkania jednak nic nie wychodzi, ponieważ nie ma on dobrego nastroju do seksu. Chwilę później do jego pokoju wpada windziarz z prostytutką, twierdząc, że za mało im zapłacił. Zostaje on w końcu okradziony i idzie spać. W następny dzień udaje się do baru na śniadanie, a tam nawiązuje rozmowę z dwoma zakonnicami i podarowuje im pieniądze na zbiórkę. Później umawia się na spotkanie ze swoją koleżanką, a mając jeszcze trochę czasu udaje się do miejskiego parku. O godzinie drugiej spotyka się z Sally i potem udają się razem do teatru. Po obejrzeniu spektaklu idą na lodowisko. Tam kłóci się z Sally i idzie zadzwonić do kolegi, aby się z nim spotkać. Niestety spotkanie kończy się szybko i upity Holden wychodzi z lokalu. W drodze do jeziorka znajdującego się w parku trzeźwieje i postanawia wpaść do rodzinnego domu, żeby porozmawiać z młodszą siostrzyczką. Na szczęście w domu nie ma rodziców. Po spędzeniu kilku beztroskich chwil z Phoebe, do domu przychodzą rodzice, a Holden wymyka się na dwór. Wybiera się do państwa Antolinich, do których dzwoni będąc jeszcze w domu. U pana Antoliniego wypija kawę i kładzie się spać. Po przebudzeniu się czuje, że ktoś głaszcze go po głowie. Okazuje się, że to pan Antolini. Speszony tym wydarzeniem ucieka z domu byłego nauczyciela i nocuje na Dworcu Centralnym. Gdy się budzi postanawia wyjechać na zachód. Najpierw jednak wybiera się do szkoły Phoebe w celu ostatniego spotkania się z nią. Spotykają się pod muzeum, gdzie Phoebe się na niego obraża. Następnie wybierają się do zoo, a później na karuzelę. Tam godzą się, a Holden w przypływie nagłego impulsu rusza biegiem do domu.

I to by było tyle... Dodam jeszcze tylko, żę akcja książki toczy się w Nowym Jorku i jego okolicach, najprawdopodobniej w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Poza tym książkę czyta się świetnie, jest bardzo wciągająca i gorąco ją polecam. Chociaż z drugiej strony moim kolegą "buszek" nie podobał się zbytnio, ale to jest ich własna opinia na ten temat.

Ocena: 8/10


J.R.R. Tolkien "Księga Zaginionych Opowieści" - tom 2

Książka ta mieści w sobie trzy niedługie opowieści z czasów Pierwszej Ery. Są to kolejno:
1. Opowieść o Tinuviel - opisane są w niej losy Berena i Tinuviel, którzy zakochali się w sobie. Historia jest dość interesująca, lecz w porównaniu do następnych wypada blado. Mimo wszystko godna przeczytania.
2. Opowieść o Turambarze - tutaj można przeczytać o losach Turina, który później zmienia imię na Turambar. Dowiadujemy się o klątwie ciążącej na jego rodzinie, jak to przez przypadek zabija elfa Belega (pozdrawiam ex. Kendlaya, teraz Belega), dowiadujemy się także o jego pechowej śmierci, i na tym opowieść się kończy. Ta opowieść już lepsza od poprzedniczki, ale najlepsza według mnie jest...
3. Upadek Gondolinu - o niczym innym nie może być jak o upadku Gondolinu oczywiście:) Najwięcej jednak uwagi poświęcamy Tuorowi, który za sprawą Ulma trafia do Gondolinu. Wiedzie tam szczęśliwe życie, aż do momentu gdy armia Melka najeżdża na Gondolin. Gondolin upada, a Tuor zbiega wraz z innymi, i tu opwieść dobiega końca. Według moim zdaniem jest to najlepsza opwieść ze wszystkich, lecz trochę przejaskrawiona bohaterskimi czynami, które zdarzają się prawie co krok.
Oprócz tego wszystkie opowiadania są opatrzone głęboką analizą, którą zajął się Christopher Tolkien - syn autora.

Ocena: 6/10


Margaret Weis, Tracy Hickman "Tom 2 Kronik Smoczej Lancy - Smoki zimowej nocy"

Książka ta kontynuuje opowiadanie przygód grupki przyjaciół. Po wydarzeniach z poprzedniego tomu wybieraja się oni do "nadmorskiej" miejscowości Tarsis. "Nadmorskiej", ponieważ morza już tam dawno nie ma. Miasto zostaje zaatakowane przez armię smokowców i smoki. Na szczęście udaje im się zbiec. Jedni z nich wyruszają wraz z elfią panną do Silvanesti. Tam "przeżywają" bardzo dziwny sen. Następnie wyruszają na północ. Tymczasem reszta grupy trafia na Południowy Ergoth. Na miejscu dowaiadują się, że prowadząca ich Silvara jest smokiem, który przybrał elfią postać. Na koniec docierają do Solamni, gdzie ginie jeden z nich. Na szczęście atak wrogów zostaje odparty.

Ogólnie książka jest dość wciągająca lecz nie zachwyca tak bardzo jak choćby "Planescape: Torment", ale to już inna historia. Można ją przeczytać, ale dużo się z tego nie wyniesie. Z drugiej strony jednak to nadal jest tylko i wyłącznie moje własne zdanie, także wszystko zależy od Was.

Ocena: 6+/10


MetFan