Krzyk 3 - de ja vu, czyli błąd Matrixa ..yyy... tzn. Cravena ;)
Wiecie co? Powinienem narzekać na ten film (takie są założenia tego
kącika), ale ja go pochwalę. Jeszcze chyba nigdy nie wyszedłem tak
ubawiony z kina jak po K3 (podobne doznania towarzyszyły mi przy
Mission Imposible 2), po prostu boki zrywałem - najlepsza komedia
roku (razem z MI2 :)). Jednym ze śmieszniejszych fragmentów był ten
( chyba te - były dwa ) z duchami... ludzie. Dobra - to się Sydney
(2000 ;)) śniło i może ujdzie, ale pojawienie się nagle nieznanego
brata rozłożyło mnie na łopatki . . .chwyt jak z wenezuelskiej
telenoweli . . . dziwne że w 1 części nic o nim nie było, a te dwa
fajanse na końcu nic o nim nie wspomniały ... dziwne. Albo co
braciszek robił w czasie części 2 - amnestia była ale się sączyła?
Dziwnych rzeczy jest w tym filmie bardzo dużo ale więcej jest
śmiesznych - pamiętacie scenę z lecącym nożem w stronę Djułego
(napisałem po polskiemu bo nie wiem jak to po angliszu jest :)) no
po prostu kabaret.
Pytanie za 100 punktów - skąd Sydney miała kasę na to całe jej
ranczo? Zarobiła? Chyba tylko na wywiadach. Powiedzmy że skołował
jakoś tą kasę (np. ukradła:)), ale każdy człowiek musi (powinien)
pracować żeby mieć kasę, żeby żyć - normalne nie (niektórzy nie
pracują ale wtedy ich inni (podatnicy, rodzina) utrzymują) . A
Sydney co niby z tych porad przez telefon się utrzymywała? Ile za
takie coś mogą płacić? Na pewno by jej nie starczyło na utrzymanie
tego jej domku. A i po co zamykała ogrodzenie domu można przez nie
przeskoczyć bez większego wysiłku BTW w ostatniej scenie bardzo
eksponowana jest otwarta brama i otwarte drzwi - nagle Syd
uwierzyła że to koniec koszmaru? taka łatwowierna jest? A jeśli jej
tata miał córkę ,albo jej brat się dorobił syna, albo jeszcze
niewiadomo co?:) Dziwne czemu po 2 zaczęła się bać ( nie wiedział
przecież nic o bracie) a jak zabiła braciszka to już nikt się nie
może przebrać za ducha i ją ganiać z nożem ...
W końcowych scenach Wielki yyy tzn Zły Brat Sydney strzela do
siostrzyczki - i mi, choć nie tylko mi, wydawało się że strzelił
jej w głowę... a okazało się że celował w kamizelkę :). A na
zakończenie miałem nadzieję że choć raz złoczyńca po napakowaniu
ołowiem nie wstanie, ale w tym filmie wszyscy chodzili w
kamizelkach kuloodpornych - bezpieczeństwo na planie to podstawa :).
Dobra teraz na serio - film mnie zawiódł , może nie był nudny ale
wtórny - zarabianie kasy jeszcze raz na tym samym to chamstwo (
jedna rzecz była oryginalna - nie było podejrzeń że to chłopak
Sydney zabija {bo go nie miała:)} - choć jak się zastanowić to
mogło to by być ciekawe z tym że musiał by być tym zabójcą).
Ten film był bardziej śmieszny niż straszny, było parę fajnych
scen - początek mi się podobał - ale to nie miała być komedia.
Skrzek 3 był trochę IMHO zbliżony do Scery Movie - bynajmniej scenę
nóż VS Djułi bym umieścił w SC. K3 jest bardzo komercyjny, za
bardzo . A rozbroiło mnie zakończenie - oprócz
psa "szerokiego" :) , to te zaręczyny. . . BTW A co do pana
policjanta to mam pewne przemyślenia : w 1 Djułi był normalny,
później go dziabnęli i w 2 kuśtykał, w tego go zmasakrowali i
przeżył, to myślałem że w 3 będzie jeździł na wózku inwalidzkim -
tu też mnie K3 zawiódł :)).
Podobno Krzyk był planowany na Trylogię jeśli tak to czemu
scenariusz do 3 napisał inny gościu niż do 1 i 2 tzn. a tamten
odrzucono ? Niech nakręcą K3 wersja b . . . ale nie może lepiej nie
bo po co znowu to samo oglądać? Jak dla mnie to można był skończyć
Krzyki na części 2.
Azazello
azazell_o@go2.pl
PS. Ale Skrzek 3 i tak jest świetny przy I Know What You Did Last
Summer i I Still Know What You Did Last Summer (tu PKO należy się
już za samo tłumaczenie tytułów:) chyba nieprzewidzieli sequela
(a podobno kręcą 3 część - kolejne de ja vu? {I Haven't Forgotten
What You Did Last Summer? :))) ) ale o tych innym razem... o ile
taki będzie