Niezapomniany dzien z Ania Shirley

Dawno dawno temu na lekcji jezyka polskiego mojej klasie zadane bylo napisac wypracowanie na temat ksiazki "Ania z Zielonego Wzgorza". W tym texcie nie mojego autorstwa chcialem zamiescic prace jednego z moich kolegow. Qmpel nie jest orlem a wiec Qn'iq - nie poprawiaj bedow ortograficznych, stylistycznych i wszytkich innych;). A w razie watpliwosci dot. praw autorskich chlopak zgodzil sie na przepisanie (ocr z jego pismem nie dalby sobie rady;) jego wypocin. Nie chce nabijac sie z niego, ale uwazam, ze text jest smieszny. Oto praca (w niektorych momentach bede sie dopisywa w nawiasach takim wlasnie kolorem):

"Niezapomniany dzien z Ania Shirley!"

"Wtedy byl wtorek. Gdy szlem rankiem po zakupy [tj. bylem na wagarach;)] spotkalem Anie Shirley. Na poczatku mnie zacmilo jednak pozniej pobiglem sie przywitac. Czesc Aniu - powiedzialem. Czesc! Mam na imie piotrek a ty. Ja mam na imie Ania. Wiec chocmy do mnie nie bedziemy tutaj stali to chocmy. Napijesz sie herbaty z sokiem malinowym?

- Chetnie poprosze. Moze kawalek ciasta. Nie dzikuje. Moze wyjdziemy na swierze powietrze.

-Fajnie pobawimy sie w berka. Ty jestes berek ja ganiam. Moze Pojdziemy do ciebie.

-Mozemy poplywamy w basenie. Kto ostatni w basenie ten gania. Aniu pojdziemy na lody super. Bardzo lubie truskawkowe i smietankowe, a ja lubie czekoladowe i gruszkowe w polewie cytrynowej. Pycha

-Bym zjad dwie tony a ja trzy. Gdy zjemy lody przejdziemy sie po miescie [A mowil ze nie ma dziwczyny;)].

-Lublin to Piekne miasto jest tu tyle zabytkow starych budowli chcialabym tu zamieszkac na stale jednak serce mi nie pozwala. Alez Aniu przecierz moglabys tu zamieszkac ze swoja przybrana mama. Ale ty nie rozumiesz nie moglabym zostawic swojego domu. Tam jest moje miejsce i tam musze wracac.

-Aniu przynajmniej zostan dzisiaj jutro z samego rana pojedziesz pociagiem. No dobrze.

-Podejdziemy do kawiarni jest tuz za rogiem.

- Chocmy kupimy sobie lemoniade i jakies ciastka.

-Pyszne ciastka prawda. bardzo. Musimy sie zbierac moja mama pewnie czeka juz na nas z obiadem. Mamo juz jestesmy. No dobrze idzcie umyc rece i siadajcie do stolu.

-Piotrek ja ide do sasiadki na herbate i ciasteczka przyjde gdzies o kolo trzeciej. A wy mozecie sobie poogladac telewizje. Pogramy w szahy, ale ja nie potrafie. nie martw sie naucze sie. Mama przygotowala nam deser. Ciekawe co tym razem wymyslila.

-O wspaniale budyn czekoladowy i wisniowy ktory wybierasz ja lubie czekoladowy ja tez, ale zjem wisniowy [w oryginale bylo wisnioowy przez "O" kreskowane ale jesli juz pisze bez polskich krzaczkow...]. Byl pycha ale musze odrobic lekcje. Choc pomoge ci.

-Ile to jest dwadziescia razy dwadziescia cztery. Chyba czterysta osiemdziesiat.

-Bardzo dobrze. No lekcje z matematyki odrobione jezyk polski. jak sie odmienia przez liczby wyraz lodziarnia a cha juz wiem i z jezyka polskiego odprobione. Teraz historia.

-W ktorym roku zostal przyjety chrzest polski?

-Jak sie nie myle to w dziewiecet dziewiedziesiatym  szostym.

-W ktorym roku byl zjazd w gniezniejski w tysiecznym. Lekcje mam napisane.

-Musze jeszcze rozpalic w kominku. I Biegne po drewno. W piecu rozpalone

-O mamo juz wrocilas. Zasiedzialam sie od teraz umyc sie i w pirzamy i pod kowdle. Ale noc jest piekna. Gwiazdy jak pieknie swieca ksiezyc jak sierp wygladaj.

-Co za wspanialy poranek. Aniu idz sie umyj i siadaj do sniadania bo nie zdazysz na Pociag.

CZESC ANIU!!!"

Pedros [jego xywka]

 

A oto co pod wypracowaniem napisala nauczycielka:

Barier czasu nie pokonuje sie pociagiem!

Dziekuje wszystkim fanom braku logiki ktorzy dotarli do tego miejsca.

kcobain

ps. text ten jest dedykowany Mr. Jediemu [jesli nie wiesz o co chodzi zajzyj do ankiety personalnej]