Linux jest za darmo, a za Windoze trzeba zaplacic gruba kase. Za te pieniadze otrzymujemy jednak kompletny produkt z zestawem sterowników. A do mojej karty dzwiekowej nie ma sterownikow dla Linuxa na firmowym CD od producenta (buuu!). W Linuxie nastapiła pod tym wzgledem poprawa, ze rozpoznaje posiadana przeze mnie kartę muzyczna (ale i tak nie może zainstalowac sterownikow przez co nie ma dzwieku). Takze wykrywa moją karte grafiki (Riva 128ZX), bo przedtem byly z tym klopoty i nie mozna bylo uruchomic X-ów. Mimo to filmy odtwarzane za pomocą programow linuxowych skaczą a w Windozie wszystko dziala jak trzeba. Fani Linuxa powiedzą zapewne: "ciesz sie chlopie, ze masz darmowy system operacyjny i nie gadaj, ze ci zle dziala."
Procedura instalacyjna poprawila się (mówię tu o Mandrake'u ktorego posiadam). Nie zdarza sie juz sytuacja, w której udaloby sie usunąc np. partycję z Windowsem, bo Linux przez przypadek ją sformatowal. Pewnie linuxowcy powiedzą, ze trzeba bylo uwazac, a jak sie nie umie instalowac systemu operacyjnego to sobie trzeba wgrac Windoze a nie powazny (i lepszy - prawie w kazdym artykule pisanym przez fanów Linucha pada takie stwierdzenie:P ) system operacyjny. To jednak jeszcze nic. Najbardziej wqrzaly mnie tekty w roznego rodzaju ksiązkach do instalacji i obsługi Linuxa np. "jesli twoja karta muzyczna nie dziala, to zobacz jak ją skonfigurował Windows i potem te wartosci wpisz w Linuxie". Jak Linux moze konkurowac z Wingrozą jesli do jego poprawnej konfiguracji potrzebne są Okienka? {Bożeeeeee.... Te instrukcje to są dla głupawych początkujących, którzy Windozę mają na pewno. Zaawansowani poradzą sobie i bez tej głupiej Windozy. A po drugie, ten fragment dotyczy kart ISA i nie Plug and Play, a to już relikty przeszłości - Tilk} Porównując czas instalacji Windows (W'98) i Linuxa (Mandrake 7.1) to standardowa instalacja Linuxa przebiegała o wiele dłużej od Windy. Na usprawiedliwienie muszę dodać, że Linux instaluje wtedy dużo darmowego oprogramowania np. edytory tekstu a'la Notepad z Windowsa, programiki graficzne w stylu MS Painta etc. Zarzuty co do bezpieczeństwa. Istotnie Windoza (nie mówie tu o Win NT) nie zostala napisana aby ograniczac dostep do komputera, dzielic zasoby etc. Ludzie, którzy stawiają na bezpieczenstwo wybierają Linuxa (chociaż ponoć ostatnio Win2000...) Ale dla pojedynczego uzytkownika systemu wazniejsza jest szybkosc i intuicyjnosc obsługi i tu trzeba oddac palmę pierwszenstwa Windowsom.
Porównując pod wzgledem szybkosci oba systemy znów korzystniej wypada Windows. Linux niemiłosiernie sie ślimaczy. Tu zapewne bedzie komentarz, że nie sam Linux jest powolny tylko GUI i jeśli go wyłączyć, to wszystko będzie działać szybciej. Zapewne tak jest w istocie. Można wyłączyć X-y, a potem także kolejne elementy aby w końcu osiągnąć znośną prędkość działania systemu. Tylko że praca z systemem będzie pewnie polegać na wpisywaniu z klawiatury ciągów zer i jedynek:P.
Także programy np. Star Office ze wzgledu na szybkosc dzialania moga doprowadzic uzytkownika do szału. Znawcy Linuxa i hakerzy powiedzą zapewne, że wszystko zależy od dobrego skonfigurowania i że Linux nie został nastawiony na szybkosc tylko na stabilność. Dobrze, tylko że chciałbym aby system operacyjny po instalacji pracował z pełną wydajnością (tak jak Wingroza - zwłaszcza wtedy:)) a nie wymagał tygodni, miesiecy, lat dłubania w nim w celu poprawy wydajności. Windoza zawiesza sie od czasu do czasu (chociaż Win 98 mniej od W95), nie wiem jak sie ma sprawa z Win ME, podobno jest jeszcze bardziej stabilny (he, he, nie uwierzę jak nie zobaczę). Wieszanie sie systemu nie ma miejsca w Linuxie tak czesto jak w Windzie, bo system na którym ma pracować z założenia wiecej niż jeden uzytkownik nie może po prostu ot tak sie wysypywać (Windows zawieszał mi sie średnio raz na pół roku - no ale może mam szczęście:P). W czasie mojej zabawy Linuxem tylko raz mi się on powiesił (ale już tak na amen). Swoją drogą, jeśli zacząłbym intensywnie mieszać w systemie np. wgrywać nowe (i często niezbyt stabilne) sterowniki to na pewno Linuch także stałby się mniej stabilny. Zapewne wiele ludzi instaluje tylko Linuxa i niezbędne pakiety z krążka z posiadaną dystrybucją i więcej nic nie miesza w systemie. A w Windozie co chwila instaluje się i odinstalowuje jakieś oprogramowanie, dema etc., które modyfikują np. rejestr itd.
by zacząc pracę w Linuxie trzeba się zalogować. Dzieki takiej procedurze nikt niepowołany nie będzie nam uzywał komputera (wreszcie). Jako przykład niedopracowania Windowsów podawane jest idiotyczne zachowanie się Okienek podczas weryfikacji uzytkownika przy starcie systemu. Otóż Winda pozwala na wejście do systemu bez podania hasła poprzez... naciśnięcie przycisku Anuluj. Tylko, że pomysł z podawaniem loginu i hasła miał zapewne służyć ustalaniu indywidualnych ustawień przez każdego z użytkowników. Jeśli wybierzemy opcję Anuluj to wybieramy pulpit standardowy, jeśli wybieramy stworzony przez siebie profil to dostosowujemy pulpit od swoich oczekiwań.
Windozie włączamy komputer i hop-siup możemy pracować. Nie ma tutaj takich jak w Linuxie możliwosci zakładania haseł, uprawnien etc. przez co miłośnicy/maniacy haseł, szyfrów i ogólnie kryptografii będą niepocieszeni. Aby miec dostęp do całego komputera (jego zasobów) w Windozie wystarczy tylko uruchomic system operacyjny. W Linuxie trzeba miec do tego prawa: najlepiej miec uprawnienia roota. Bawiąc sie Linuxem zawsze logowałem sie jako root, a to dlatego, ze wtedy można coś sensownego zdziałać. Zdziwił mnie fakt, że przeciętny użytkownik, nie posiadający uprawnień roota może wchodzic do katalogów np. dev lub mount. Postanowiłem to naprawic, co doprowadziło do definitywnego zaprzestania uruchamiania się X-ów. Moja wina. Linux jest stabilny, ale nie należy logowac się jako root bo można coś skaszanić. Najlepiej logować się jako zwykły user, tylko że wtedy mało co można zrobić. A najlepiej założyć pokrowiec na komputer i odłączyć zasilanie wtedy stabilność systemu wzrasta do maksimum;)))
Linux nie jest tak intuicyjny w obsłudze, a GUI nie jest tak ładny jak w Windozie (mam na mysli KDE bo o GNOME czy pozostałych lepiej nie wspominac - qpa). Jest to jednak kwestia gustu, a system operacyjny nie musi być efektowny wizualnie aby można było na nim pracować. Za to Linuch ponoć efektywniej wykorzystuje zasoby (pewnie dyskowe, bo pod wzgledem szybkości to śmiga niczym wyścigowy żółw). Linux nie rozpoznaje takiej ilosci sprzetu co Windoza. Prawda, ale zaawansowani linuxowcy powiedzą tu zapewne: " a co byś chciał. Żeby darmowy system rozpoznawał wszystko to co komercyjny Windows?" Ale fakt pozostaje faktem...
Oprogramowanie dla obu systemów: tu Linux wyróżnia się tym, że większość oprogramowania jest za darmo. Dla Wingrozy jest jednak o WIELE więcej oprogramowania. Pod Linuxem można także odpalac programy Unixowe. W jednej takiej grubej cegle (o ile pamiętam miała tytuł "Teoria systemów komputerowych") wyczytałem, że 85% programów napisanych dla Unixa będzie również działać pod Linuxem (swoją drogą ciekawi mnie, jak autorzy tej książki policzyli te procenty...:)) Multum oprogramowania "for free" dla Linucha jest w sieci, a dzieki TP SA każdy może miec dostęp do Internetu;))) i potrzebne oprogramowanie sobie zciągnąc z necika. (tu mała dygresja: Także czasopisma komputerowe powinny włączyć sie do walki z Billem i nie zamieszczać na kompaktach programów pod Windozę;))). Linux nie jest niestety systemem dla gier (wybitni linuxowcy i hakerzy uznają to jako zaletę, bo komputer nie jest po to aby się nim bawić w gry;) Co najwyżej dla relaksu po godzinach wytężonego poznawania systemu można sobie pozwolić na rozrywkę typu: napisanie małego programiku w C++;))
Podsumowując:
Ten kto jest lamerem;))) i interesują go fajne gry i mnogość użytków,
kto ceni łatwość i intuicyjność obsługi wybierze Windowsa.
Ci zaś, którzy chcą mieć stabilny i tani system oraz którzy uważają,
że lepsze jest to co trudniejsze w obsłudze i nie "dla mas" wybiorą
Linuxa. {Kiedy wreszcie zrozumiecie...
nie _trudniejsze_, a _inne_... - Tilk}
Wybór zwycięzcy pozostawiam szanownym Czytelnikom.
=====================
SK
mail: slaweqk@go2pl
=====================
P.S. Zauważalna jest tendencja wśród znacznej części użytkowników komputerów, polegająca na braku chęci do poznawania swego komputera, jego oprogramowania. Wszechobecna dyktatura Wielkiego Billa i jego Windows spowodowała, że programy są proste w obsłudze a sam system operacyjny intuicyjny i łatwy (nawet mój 7-letni bratanek nie potrzebował dużo czasu żeby opanować Windoze). Za to Linux - to jest prawdziwy system operacyjny - "biez instrukcji nie razbierjosz". W takim paskudnym systemie jak Okienka ;) człowiek jest nastawiony na wykonywanie zadań, które przed nim stoją. A w Linuxie nie jest już tak nudnie łatwo;). Zadania, które stawia przed soba użytkownik przechodzą na plan dalszy. Najpierw trzeba opanować system operacyjny, żeby móc w ogóle pracować i nic nie skaszanić a potem... jeszcze wiele się uczyć:P Pozdrawiam wszystkich użytkowników Linucha, a także użytkowników Windows aby nie być posądzonym o stronniczość. {W imieniu prawdziwych uzytkownikow Linuxa pozdrowienia przyjmuje :) - Tilk}
BTW Pozdrowienia dla Redakcji!
P.P.S.
"> Linux nie jest przyjazny dla użytkownika
_JEST_ przyjazny dla użytkownika. Nie jest przyjazny dla ignorantów i
idiotów."
Powyższy kawał pochodzi z Linux Corner(1/2001).
{Ten kawal pochodzi z polecenia fortune z Linuxa. Nie ponosze
odpowiedzialnosci za bzdury przez niego wypisywane. - Tilk}
Przypomina mi się bajka o cesarzu, dla którego szyto nowe szaty,
których (według krawców) nie mogli zobaczyć ludzie, którzy byli
ignorantami i idiotami... :) Krawcy okazali się oszustam udającymi,
że cokolwiek szyją. Nikt jednak nie śmiał zwrócić cesarzowi uwagi, że
jest on nagi, aby nie zostać posądzonym o głupotę i brak
kompetencji...:p
Spieszę z wyjaśnieniami, iż nie mam na myśli tego, że autorzy piszący
o wyższości Linuxa nad Windows mijają się z prawdą. Po prostu wkurza
mnie to, że niektórzy ludzie uważają, że posiedli monopol na prawdę,
a kto się z nimi nie zgadza ten jest kretynem i lamerem. Sorry, że
się czepiam tekstu, który z założenia miał być kawałem i nie należało
go traktować tak całkiem serio. Ale we wielu tekstach gloryfikujących
Linucha przewija się ta sama myśl: "Kto jest ambitny ten pracuje na
Linuxie, a ludziom ograniczonym wystarcza Windows."
{Mimo wszystko cieszy mnie Twoj poglad.
Tu naprawde nie chodzi o ambicje. - Tilk}
BTW Dla osób które uwazają, że jedzenie zupy łyżką jest mało ambitne
polecam spróbowanie użycia do tego celu widelca;))) (można także
zastosować pałeczki do chińszczyzny:)) Proszę o opisanie wrażeń z
degustacji;)))
Szczerze mówiąc, ten tekst mnie rozśmieszył. Nie wiedziałem, że można tak ignorancko podejść do tematu Linuxa. Naprawdę nie można zakładać, że Linux ma taką samą strukturę jak Windows. Powinniście wreszcie wyczuć odrębność tego systemu, i że nie wolno go mierzyć kategoriami Windows...
Autor pisze, że Linux jest powolny. Przeciwnie, jest BARDZO szybki, i w zarządzaniu dyskiem, i procesorem, i pamięcią. Tyle że aplikacje (a KDE i GNOME to też aplikacje) są bardzo wymagające. Zresztą, tworzone są one w myśli wykorzystania najwyższej możliwej technologii (oprogramowania, co jednak zwiększa wymagania). Wiele z nich też jest ciągle w fazie tworzenia - to oprogramowanie eksperymentalne, działające, jednak nie w pełni zoptymalizowane. A StarOffice to inna sprawa - jego szybkość wynika chyba z ignorancji Suna.
A co do tego, że Linuxa trzeba dobrze skonfigurować, żeby dobrze działał. Linux już na początku w większości dystrybucji jest ślicznie skonfigurowany. Trzeba go tylko DOSTOSOWAĆ. W przypadku grafiki warto skonfigurować MTRR i sprawdzić konfigurację X'ów.
A wchodząc do tematu "czasu instalacji"... Instalacja Linuxa to nie jest instalacja samego systemu. Sam system można zainstalować w góra 15 minut. To, co zajmuje większość czasu instalacji, to aplikacje, m.in. kompilator, edytory, elementy środowisk graficznych, narzędzia. Jeśli dalej uważacie, że Linux wolno się instaluje - to do Windows doinstalujcie MS Visual C++ i jakiegoś Photoshopa, dokładając kilka prostszych programów. Zobaczymy, kto jest tu szybszy :P
Zirytowało mnie również to: "(...) dla pojedynczego uzytkownika systemu wazniejsza jest szybkosc i intuicyjnosc obsługi (...)". Prawda, to jest ważne. Użytkownik chciałby mieć też stabilność i bezpieczeństwo plików systemowych. A tego Windows nie zapewnia.
Wqrza mnie też opinia, że Linuxa można zdestabilizować, instalując i deinstalując programy, instalując sterowniki itd. Opinia ta wynika z nieznajomości budowy systemu. Jedyne, co może zatrzymać cały system, to błąd w jądrze. A ten można spowodować tylko KORZYSTAJĄC z niestabilnego sterownika. Samo jego zainstalowanie nic nie zrobi. Swoją drogą, sterownik taki można bardzo łatwo usunąć z systemu, czy to zakazując jego ładowania, czy kasując na dobre. Natomiast instalacje i deinstalacje programów nic nie dadzą. Po pierwsze, w Linuxie nie ma napranego Rejestru. Po drugie, Linuxowy system pakietów Debiana i Red Hata potrafi CO DO KAWAŁECZKA usunąć pakiet z dysku.
A do dostępu do dysku... rzeczywiście. W Windozie wystarczy go włączyć, aby posiąść pełne uprawnienia. Ale nie tylko Ty je uzyskujesz. Uzyskują je też wszystkie programy, które mogą bardzo łatwo "pochrzandolić" cały system. Sam też możesz skasować jakiś ważny plik systemowy bez problemu. Nawet systemy ochronne Win'ME nic właściwie nie dają. To tylko śmieszne rozwiązanie zastępcze. Pełną ochronę da dopiero nowy system plików i system obsługujący uprawnienia. Linux to zapewnia. Używając Linuxa, wydając polecenie skasowania całego dysku, skasujesz tylko swoje dane. Takie same restrykcje są dla programów użytkownika. Dlatego to wirusy w Linuxie nie mają racji bytu.
"Linux nie jest tak intuicyjny w obsłudze, a GUI nie jest tak ładny jak w Windozie". Śmieszne. Interfejs KDE 2 i Helix GNOME jest nawet intuicyjniejszy, a na pewno dużo ładniejszy od Windows. Co ładnego widzisz w Windozie? Płaskie przyciski, pełną prostotę? W Linuxie wszystko jest ładnie wycieniowane, a nawet teksturowane, jeśli chcesz! W dodatku szybkość działania KDE 2 na P2-400, 64MB jest identyczna, jeśli nie szybsza niż Windows. A intuicyjność... ikonki, przeciągnij i upuść, menu kontekstowe, COMy, zaawansowane menedżery plików - Linux dogania Windozę!!!
Po wysłuchaniu racji obu stron wybór rzeczywiście pozostawiam Czytelnikom.
Tilk.