Piąte urodziny CD-Action
Obudziłem się o 6 rano. Pozostało dokładnie 11 godzin do rozpoczęcia imprezy. Miałem do przebycia 401 km. więc musiałem wcześnie
wyjechać. Pociąg- 7.00 i jadę :).
Pociągiem spóźnionym o 10 minut dotarłem do Wrocławia już o 13.20. Do Korony można się było łatwo
dostać jadąc bezpłatnym (i zapchanym) autobusem, który kursował co pół godziny.
Niestety, organizatorzy nie mogli już zorganizować nic dalej od Centrum Wrocławia, więc
jechaliśmy tylko 20 minut...
Trzeba przyzna, że Korona robi imponujące wrażenie. Duże Centrum
Handlowe pazernie opróżniające kieszenie turystów... :) Na szczęście, jak w każdym Centrum Handlowym,
było gdzie zjeść, załatwić potrzeby fizjologiczne (tak, tak... Śmiejcie się... Ale po 6 godzinach jazdy zasyfionym pociągiem
miejsce gdzie można spokojnie opróżnić pęcherz jest bardzo ważne)... Co prawda była dopiero 14.30, ale już poszliśmy
do Atomica, gdzie ekipa się rozstawiała...
Jako, że było dużo czasu to spędziłem trochę czasu na kręgielni... Początki
bywają trudne, ale i tak nieźle mi wyszło- miałem 10 pkt. (Rekord to było 156 :PP). Ze znalezieniem Qn`ika
miałem drobne problemy, ponieważ ten, wbrew obietnicom nie ubrał się na czarno :) i jedynymi osobami ubranymi
na czarno byli ochroniarze... No ale z drobną pomocą Jediego udało mi się go wreszcie znaleźć (siedział prawie obok mnie :PPP)...
Oficjalnie wszystko zaczęło się o 17 i wtedy zaczęły podjeżdżać wózki z... gazetami...
Było tego sporo (ja widziałem dwa wózki- takie największe, jakie są w hipermarketach), szczególnie najwięcej było Lutowych CDA i
Lutowych .netów. Niestety, znalazło się paru "gnojków", którzy brali jak najwięcej gazet, odrywali CD, pakowali je do plecaka i uciekali :PP
Chwilami (kiedy coś rozdawali) ludzie BARDZO przypominali bydło biegnące do wodopoju... Nie obyło się bez podpisywania autografów...
Zgadnijcie, kto był najbardziej oblegany... Brawo- Jedi :)) Stał biedak cały dwie godziny i podpisywał autografy (i rozdawał gumowe kurczaki :))
Jedi ostatnio próbuje się ratować- stara się prawie nic nie pisać, a i tak ma rzesze wielbicieli... Czemu wielbicieli, a nie wielbicielek?
Bo tych było bardzo mało (hi Devi :)))... Już wiem czemu Smugg woli się nie ujawniać :)... Ale jedźmy dalej... Hehe.. Jak sobie przypomnę...
Lex wisiał Qn`ikowi sześciopak eee... oranżady :) i teraz go chciał przynieśc... Ochrona go nie wpuściła :)))) Później fanowie zobaczyli, że z Redakcji
jest nie tylko Jedi i zaczęli oblegać Elda, Ulvera, Bambina, 0132, Qn`ika, Devi i
oczywiście mnie :))) autografami... Ja podpisywałem tylko znajomym, albo
CDA z DVD :))) Cały czas były organizowane turnieje wiedzy o CDA i inne dziadostwa :)), ale my (Ja, Eld, Devi, Qn`ik, Bierut i przez chwilę Lex) gadaliśmy cały czas :)))
Oczywiście z moją sklerozą na pewno wiele zapomniałem, więc proszę tych, którzy to otrzymali o swoje dopiski :)
Klepa