Action Science

Wściekłe krowy

Dużo się mówi o chorobie wściekłych (szalonych) krów i jej ludzkiej odmianie
chorobie Creutzfeldta-Jakoba (CJD).
W Wielkiej Brytanii morduje się tysiące krów, kraje świata zabraniają importu wołowiny, Amerykanie nie pobierają krwi od osób odwiedzających Anglię.
Ostatnimi czasy świat opanowało szaleństwo, a może panika, w związku z wieścią o nowej nieznanej i nieuleczalnej chorobie, chorobie jaką wywołuje dziwny zarazek zwany prionem.
Ale może trochę zwolnię i zacznę od genezy owego zarazku.
Pierwsze objawy choroby, którą wywołuje zaobserwowano już w XVIII w. Choroba, zwana scrapią lub też kołowacizną, atakowała wyłącznie owce i wywoływała u ofiar objawy degradacji układu nerwowego. Jak to się mówi, ludzka inteligencja nie zna granic, i tak właśnie w jej przebłysku w XX w. hodowcy krów zaczęli je karmić mączką wykonywaną ze zwłok padniętych owiec, chorych na scrapię.
Jak się później okazało, zaraza ta przeniosła się na krowy tworząc swoją nową odmianę zwaną chorobą wściekłych krów (BSE). Ludzie nie ucząc się jednak na raz popełnionych błędach, spożywali skażoną wołowinę, co doprowadziło do powstania kolejnej odmiany choroby zwanej chorobą Creutzfeldta-Jakoba (CJD).
Jak dowiedli naukowcy wszystkie te odmiany wywołuje jeden zarazek, prion.
Nie jest on żadnego rodzaju bakteriom, wirusem, tylko zmutowanym białkiem.
Jak twierdzą naukowcy jest on bardzo trudny do zniszczenia i zwykłe upieczenie mięsa raczej nie pomoże w jego odkażeniu, bowiem to specyficzne białko ginie dopiero w temperaturze 200 oC. Podobno nie działają na nie również: dezynfekcja ciśnieniowa ani żadne detergenty.
Z badań specjalistów wynika, że jedyną możliwą drogą zarażenia jest układ pokarmowy, ale jak mówią nie należy wykluczać również innych możliwości.
Francuscy i amerykańscy naukowcy twierdzą, że po spożyciu zainfekowanej wołowiny, prion przenika do: śledziony, migdałków, układu limfatycznego, rdzenia kręgowego i mózgu, gdzie się odkłada.
Tam po zetknięciu się "dobrym" białkiem narzuca mu swoje właściwości. Owe trefne białko głównie gromadzi się w mózgu.
Po śmierci krowy lub jej ogłuszeniu to właśnie z niego wpływa do krwioobiegu i skaża mięso.
Najnowsze badania wykazały, że zarazek może być przenoszony również przez inne zwierzęta m.in. świnie, kury, a nawet koty.
Jedynym pocieszającym faktem jest chyba to, że kurczaki żyją za krótko, by ta choroba mogła się w pełni w nich rozwinąć.
A ile trwa tak naprawdę rozwój tej choroby? Eksperci twierdzą, że ujawnia się ona dopiero po dziesięciu latach od zakażania. Co bardziej pesymistyczni uczeni sądzą, że za dziesięć lat czeka Europę, a może i cały Świat prawdziwa epidemia tej choroby.
Miejmy jednak nadzieję, że do tego czasu naukowcy odkryją lekarstwo na tą chorobę, a na razie możemy jedynie przerzucić się na drób i rybki oraz z niecierpliwością oczekiwać na pozytywne wyniki prowadzonych badań.


Autor: tow. Bierut
E-mail: towbierut@go2.pl


  Poprzedni artykułNastępny artykuł  

  Menu Kontakt  



Przedruk artykułów tylko za zgodą redakcji.
Copyright 2000 - 2001 Action Science. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Action Science