W AM niedawno ukazał się polemiczny do mojego poradnika tekst autorstwa niejakiego Jimi'ego. Każde słowo w nim napisane wydaje się ciężką bzdurą. Ale najlepsze jest to, iż jest to stuprocentowa prawda. Autor wykazał się nie lada przebiegłością i sprytem, odkrywając misterny plan przejęcia kontroli nad światem. Ale idźmy po kolei, ponieważ stwierdziłem, że dalsze działanie w konspiracji nie ma sensu, a przygotowanie świata na inwazję na też swoje dobre strony. Odrzucam zatem maskę konspiracji i ujawniam całą prawdę o tej wspaniałej nadgromadzie.
Jak słusznie zauważył Jimi, muszę być agentem ryb, skoro tak zachęcam do ich hodowli. Miał całkowitą rację. Jestem Głównodowodzącym Akwenu Bałtyckiego, trzonu podwodnych sił odpowiadających za przejęcie kontroli nad Europą Środkowo-wschodnią. Zostałem wyhodowany poprzez mutację genów ryb z genami ludzi. Sprawia to, iż jestem od nich w pełni zależny. Moje dotychczasowe życie to pasmo powiązań z tym najpiękniejszym i najstarszym zaawansowanym rodzajem życia na Ziemi. Oto dowody:
- urodziłem się pod znakiem ryb, co jest bardzo ważne zarówno dla mnie jak i dla naszego Wodza Anomamy.
- moje nazwisko brzmi dokładnie tak samo, jak pewien gatunek ryby. Ma to na celu łatwe porozumiewanie się z innymi agentami.
- jestem w znacznie większym stopniu, niż przeciętni ludzie uzależniony od wody - muszę przyjmować średnio pięć litrów płynów dziennie.
- moje ciało składa się z 75% wody, można wyróżnić szkieletową formę łusek, na codzień starannie maskowaną z wiadomych względów. Podobnie jest ze skrzelami, pozwalającymi pozostawać pod wodą nawet do godziny.
- uwielbiam niebieski kolor, i "owoce morza" - wiem, wiem, kanibalizm... Ale nie zawsze.
- kocham wypoczynek nad wodą, nic nie relaksuje równie dobrze, jak mała kąpiel.
- ksywa, jaką przyjąłem świadczy o tym, że w słusznej rybiej sprawie poświęcę się aż do samych kości.
- posiadam telepatyczny kontakt z każdą rybą na terenie mojego panowania, ponadto mam ograniczoną możliwość teleportacji, o której wspominał mój adwersarz. Wyjaśnię już tutaj, że służy ona do organizowania cotygodniowych zebrań w pewnym obszarze Atlantyku, zwanym przez Was Trójkątem Bermudzkim. Olbrzymia energia psioniczna, jaka towarzyszy spotkaniom, nadała złą sławę temu miejscu. A znikające z akwariów rybki, to nic innego, jak dowódcy sabotażowych oddziałów specjalnych, których celem jest zapobieganie masowym rzeziom naszych braci Karpii w okresie bożonarodzeniowym i przejęcie władzy w swoim regionie - to tak na marginesie.
Jeżeli to Was nie przekonało, poczekajcie jeszcze jakiś czas. Już za kilka lat objawię się w glorii i chwale, jako jeden z generałów Anomamy. Już dwukrotnie przytoczyłem imię naszego największego wodza, nie mówiąc nic na jego temat. Pora to naprawić i opowiedzieć historię Władcy.
Otóż Anomam jest ostatnim ze Starożytnych i Nieśmiertelnych Minogów Telepatów. Kiedyś, kiedy o ssakach nawet nie myślano, ta najszlachetniejsza ze szlachetnych rasa niepodzielnie panowała w morzach i oceanach. Jednak istniał pewien niepisany kodeks, mówiący, iż nastanie dzień triumfu Ostatniego. Dzień zagłady całej rasy, pojedynkującej się między sobą na przyssawki. Jako że Starożytni byli nieśmiertelni, jedynym sposobem ich pokonania było wyssanie mózgu. Po wielu międzyklanowych walkach zostało dwóch: Anomam i Ekauq. Wygrywając zaciętą walkę trwającą sześć dni, Anoman cieszy się zwycięstwem aż do dziś. Został sam. Wraz z mózgami pokonanych posiadł całą wiedzę prastarych - właśnie stąd wzięło się powiedzienie "pozjadać wszystkie rozumy". Do dziś żyje w spokojnych wodach morskich przejmując telepatycznie kontrolę nad najpotężniejszymi morskimi stworzeniami. Jako przykład wymienię dwa:
- Nessie: tak, ona naprawdę istnieje! Od dobrych dwudziestu tysięcy lat służy Anomamowi.
- Moby Dick: książka napisana przez Melvilley'a opiera się na faktach autentycznych!
Nie będę się rozwodził nad wewnętrznymi strukturami naszej organizacji - o wszystkim przekonacie się już niebawem. Na koniec przekaże jedynie Jimiemu, iż na razie może spać spokojnie. Jako że ujawniłem już dosyć dużo i zagrożenie z Twojej strony się zdeakualizowało, zawieszam wykonanie wyroku.
Niektórym może się wydawać, że ujawniłem za dużo. Nie. Nawet, jeśli Wasze władze ogłoszą stan gotowości, nic nam nie zrobią. Posiadamy już bardzo wiele "argumentów", a nasze bazy są na całym świecie, np. na Morzach Księzycowych.
Pamiętajcie!
Wasza rzeczywistość to złudzenie,
a ludzie są jak zaraza, którą trzeba zniszczyć!