Korzystając z tego, że RPG Chamber w końcu przyjęło właściciela postanowiłem skrobnąć co nieco. Tematem tego krótkiego artu będzie książka "na podstawie bestsellerowej gry firmy Interplay" - Planescape: Torment.Tytuł książki to oczywiście "Planescape - Torment: Udręka" (z ang. torment - męki, udręka). Autorami tej książki są Ray i Valerie Vallese. Muszę jednak przyznać, że jest ona zdrowo zakręcona.W miejskiej Kostnicy budzi się mężczyzna. Nie wie gdzie jest, jak się nazywa, ani nie pamięta niczego: czysta amnezja wydawać, by się mogło. A jednak... Przy pomocy latającej czaszki udaje mu się uciec z Kostnicy i uniknąć niechybnej śmierci. Czaszka, która go uratowała nazywa się Morte. Znajdują się w Sigil. Jednym z miast świata Planescape. Morte chce się dowiedzieć gdzie mężczyzna mieszka czy coś w tym stylu. Ten jednak nie pamięta. Po drodze zauważają, że są obserwowani przez jakiegoś githzerai. Po chwili znika on jednak. Chcąc go odnaleść podchodzą do słupa, przy którym niedawno stał. Tam znajdują przyklejony list gończy poszukujący naszego bohatera. Wypisane są na nim wszystkie zbrodnie, które uczynił oraz pseudonimy pod jakim jest znany. Po chwili wyruszają dalej. Przypadkowo nasz bohater wpada na baarbazu. Wywiążuje się walka, w której mężczyzna pokonuje biesa gołymi rękami. Umykają z miejsca bitwy, jednak w jednym z zaułków mężczyzna zostaje zaatakowany i traci jedną rękę.Po pobudce budzi się lecz nie wie gdzie jest. Pamięta jednak wydarzenia poprzedniego, jak mu się zdaje, dnia. Z miejsca wypadku ratuje go Morte oraz githzerai, który ich śledził. Nazywa się Dak'kon. Okazuje się, że Dak'kon jest jego dawnym przyjacielem, którego on oczywiście nie pamięta. Dowiaduje się też, że stacił swoją śmiertelność. Umiera, ale odradza się na nowo w tej samej postaci, nic nie pamiętając. Tym razem też umarł, ale jednak pamiętał swe poprzednie życie. Postanawia odnaleść swoją śmiertelność.Podczas walki z baarbazu Morte znajduje na jego plecach tatułaż. Jest tam napisane, aby poszedł do Faroda. Udają się więc tam. Na miejscu okazuje się, że Farod rząda od nich, wzamian za pomoc, przyniesienia pewnej tuby z jednego z grobowców. Wraz z nimi posyła Annę - przybraną córkę, która jest diabelstwem.W katakumach okazuje się, że grób, który mieli obrabować należy do niego samego - Thane'a (bo tak się nazywa). Oprócz poszukiwanej tuby znajdują jeszcze miecz, żółty kamień i dziennik. Wyruszają dalej...I więcej już nie napiszę, ponieważ cała opowieść staciła, by swój urok:) A tak poza tym, to dalsze przygody trochę słabiej utknęły mi w pamięci (tak to jest jak się czyta w szkole:)). Ogólnie fabuła książki jest bardzo prosta: Gościu budzi się w Kostnicy. Okazuje się, że był martwy, a jednak dalej żyje. Wyrusza więc w poszukiwaniu swej śmiertelności. Opowieść ta jest wciągająca, ale cholernie zagmatwana i po pewnym czasie może nudzić. Najbardziej podoba mi się fragment, który powyżej opisałem. Nie wystawię więc jej oceny, bo nie mam pojęcia jaka by miała być. Mimo wszystko zachęcam do przeczytania jej. Powiem jeszcze, że najgłupsze jest zakończenie.