Trial w pigułce


Trial - z czym Wam się kojarzy to słowo? Niestety, wielu ludziom z niczym się nie kojarzy, co najwyżej bąkną, iż "widzieli kiedyś takich wariatów w telewizji, co to zamiast jeździć, skakali po różnych dziwnych przeszkodach" (no dobra, to była opinia mojego dziadka :). A tak na serio to naprawdę bardzo ciekawy, wciągający "show", który wymaga niebywałej precyzji i zdolności manualnych. Ale po kolei. Historia tego sportu rozpoczęła się na początku XX wieku, kiedy to ludziom przestała już wystarczać sama jazda, a podmiejskie skałki i pagórki zachęcały do harców na dwóch kółkach. Wtedy to pierwsi śmiałkowie (szukałem dosłownie wszędzie ale i tak nie udało mi się znaleźć ich nazwisk, może ktoś wie?) na swoich ręcznie przerobionych maszynach położyli podwaliny pod ten sport. Minęło sto lat ... a idea pozostała taka sama - człowiek z maszyną tworzący jedność ma do pokonania sekcje, na których w żaden sposób nie może się podeprzeć żadną częścią ciała o grunt. Wiem, że może to brzmi dziwnie ale zasady są trywialnie proste: zawodnik na pokonanie każdej sekcji ma 2 minuty, czas liczony jest od momentu gdy przednie koło motocykla przekroczy linię (zazwyczaj nie znaczona) pomiaru czasu. W czasie pokonywania przeszkód uczestnik konkursu nie może dotknąć stopą podłoża - gdy to uczyni naliczane są mu przez sędziów stojących w różnych miejscach trasy punkty karne:

1 punkt - zawodnik raz dotknął jedną stopą podłoża

2 punkty - zawodnik dwa razy dotknął jedną stopą podłoża, bądź też raz postawił obydwie stopy na gruncie

3 punkty - zawodnik potrójnie podparł się w którejś z powyższych kombinacji

5 punktów - zawodnik nie ukończył sekcji, np. wyjechał poza wyznaczoną trasę bądź podpierając się stopą o podłoże próbował cofać swój motocykl

Oprócz konkretnych sekcji istnieje także coś w rodzaju wyścigu "1 on 1". Ten kto przegrywa otrzymuje 1 punkt karny. A jak można wygrać całe zawody? Wystarczy zgromadzić na swoim koncie jak najmniejszą liczbę "dabs" (najlepiej 0 :) i już możesz poczuć się najlepszym. A nie mówiłem, że zasady są banalnie proste? No dobra, teraz wartałoby wspomnieć co nieco o zawodnikach, maszynach i miejscach, gdzie cały ten "cyrk" się odbywa(ł) (dane dotyczą sezonu 2001).

Indoor Trial: Sheffield (Wielka Brytania 6 I), Dubai (Zjednoczone Emiraty Arabskie 11 I), Koblenz (Niemcy 13 I), Torino (Włochy 21 I), Walencja (Hiszpania 27 I tzw. Trial Nations), Barcelona (Hiszpania 4 II), Lizbona (Portugalia 18 II), Wiedeń (Austria 16 II), Paryż (Francja 17 II), Bremen (Niemcy 3 III), Madryt (Hiszpania 17 III).

Outdoor Trials: Guernesey (Wielka Brytania 24 - 25 III), Sant Joan (Hiszpania 21 - 22 IV), Pacos (Portugalia 28 - 29 IV), Mons (Belgia 19 - 20 V), Motegi (Japonia 2 - 3 VI), Goldendale (USA 9 - 10 VI), Foppolo (Włochy 30 VI - 1 VII), Trois Fontaines (Francja 7 - 8 VII), Sant Julia (Andora 14 - 15 VII), Nepomuk (Czechy 1 - 2 IX), La Bresse (Francja 22 - 23 IX tzw. Trial Nations).

Motocykle: Beta, GasGas, Bultaco Sherco, Montesa Cota, Scorpa, Honda (tak nawiasem mówiąc to liczącymi się w tej stawce modelami są jedynie GasGas, Montesa i ostatnio także Honda, reszta to raczej druga liga pod względem zajmowanych miejsc w zawodach)

Zawodnicy zajmujący czołowe lokaty: Doug Lampkin, Marc Colomer, Takahisa Fujinami, Steve Colley, Graham Jarvis, David Cobos.

Przeglądając strony o tematyce trialowej (swoją drogą piekielnie trudno jest takowe znaleźć) natknąłem się w jednym z działów na naprawdę przezabawne zdjęcia, przykładowo Dougi wjeżdżający na sekwoję w Parku Yellystone (tak to się pisze? :) - pod zdjęciem podpis "Dougie you can made it, sarge isn't watchin'". Naprawdę świetne ... ! I tak tym oto optymistycznym akcentem udało mi się dobrnąć do końca tego artykułu. Mam nadzieję, że teraz chociaż część z Was spojrzy na trialowców łaskawszym okiem, a nawet powie: "Co za facet!".

 ®Yaro