Lekcja numer cztery kursu rosyjskiego!

 

 

 

Wiecie co? Nawet nie wiecie (ale zaraz się dowiecie), że wiecie o tym o czym zaraz się dowiecie (no chyba że nie wiecie). W tej właśnie chwili (szybko zapiszcie sobie numer tej chwili) rozpoczynam czwartą lekcję !!! Tak to już jest nasze czwarte spotkanie. Dotychczas, prawdopodobnie nie nauczyliście się nic a nic rosyjskiego (obijając się zamiast ucząc) na mych lekcjach. Ale to się zmieni! I to bardzo szybko (tak szybko, że już:)) Bo obliczyłem sobie, że w takim tempie poznany wszystkie "bukwy" gdzieś tak wraz z Nowym Rokiem 2002 (hieh nie będę mówił, że nowym wiekiem czy może nawet tysiącleciem - aż takim optymistą jeśli chodzi o Wasze nauczacie nie jestem:)). I teraz Uwaga! (czyli waga ze znaczkiem jakości "U" (nie mylić z Q:))). Dziś (to jest nie wczoraj ani (a może Ani?) jutro (że nie wspomnę już nawet (a jednak wspomnę niewspominając) o "pojutro":)) ja, Niutix, zwany też Niutkiem, Niu, Lafcadio, Klucznickiem itd. będę..... ech napisałem już tyle, że nawet już nie wiem co ja będę... a już wiem będę mówił (tak tak, jak zawsze będę mówił stukając w klawisze:)), tylko i wyłącznie, na temat! Tylko jeszcze nie określiłem sobie co będzie tematem, ale nie bójcie się, coś na pewno się znajdzie, by pełnić tą zaszczytną funkcję. Dobrze, kończę wstęp (bo ja jestem Waściu który wstydu oszczędza (nie "w stydu" nie jest to reklama banku "stydu"!:)).

Acha i dziś nie będzie żadnej historyjki umilającej czytanie (bo ja leniwy jezdem:)).

 

 

Na dzisiejszej lekcji (już jestem poważny bo stoję przed zacnym gronem, które wytknie mi każdy błąd, każdą pomyłkę. Stoję przecie przed Wami!!) zajmiemy się pisaniem pierwszych wyrazów. Ha! Nie tylko będą to wyrazy, ale na domiar złego zaczniemy układać pierwsze zdania! Tegoż się chyba nie spodziewaliście?:)) (tak naprawdę to miało to już być lekcyję wcześniej, no ale sami wiecie (nie macie zielonego pojęcia:)) jak to jest). Okejosik zaczynamy!

 

 

Nowa Literka:

 

Jakoś tak dziwnie wyszło, że na poprzednich lekcjach zapomniałem o jednej litce. Dlaczemuż? Po prostu wyleciała mi z głowy (widać nudno jej tam było, może czuła się samotna:)). Oto ona

 

Literka Е е (wymawiamy "e")

 

Bardzo prosta więc nie ma najmniejszego sensu się nią dłużej zajmować. Tak więc powróćmy z powrotem (a nie bo ja sobie powrócę dalej do przodu. A co nie wolno mi?:)) do zaplanowanego materiału. Zaplanowany materiał wygląda tak:

 

 

 

Ta lekcja wymaga uprzedniego poznania poprzednich "Uroków" (taka jest właśnie urokliwa nazwa (po rosyjsku oczywiście) lekcji) . Jeżeli ich nie czytałeś to zrób natychmiast lub... czytaj to co masz przed oczami, a ja Ci, mam nadzieję, że i tak to wszystko przybliżę (zmuszę Cię byś dał głowę bliżej do monitora:), byś później wiedział o co temu Niutkowi chodzi. Zaznaczam jednak, że wypadałoby przeczytać poprzednie lekcje. Oki, teraz już jak nic zaczynamy:))

Na pierwszej lekcji chcąc się zapoznać z jakimś chłystkiem, mówiliśmy do niego (przedstawiając się): "Minia zawód (Niutix) ". Co znaczyło: moje imie (Niutix), czyli mam na imię Niutix. Po kolejnych dwóch lekcjach możemy już to zapisać! Otóż po rosyjsku wygląda to tak:

 

 

 

 

Меня зовут Niutix. (Moje imie Niutix)

 

 

No i teraz przeliterujmy to М wymawiamy jak "m", е jak "e" (w tej chwili mamy "me..") н jak "n" (mamy :"men..") я wymawiamy "ja" (wychodzi nam "menja", co brzmi prawie identycznie z "minia". ).

Łał już pierwszy wyraz wiemy jak się piszę i czytać!

To teraz drugi: з - wymawiamy "z", о - mówimy "o" (czyli już mamy "zo.."), в - choć wygląda jak b to mówimy "w" (czyli wychodzi nam coś tak kształtnego jak "zow.."), у - tak tak, jak pamiętamy to było "u" (jest już "zowu") i т - czyli po prostu "t" (mamy "zowut", a przecie zawód i zowut to to samo:) ; nie przejmujmy się, na razie, tą różnicą pomiędzy "a" i "o", na późniejszych lekcjach ją wytłumaczę).

Oczywiście jest jeszcze jeden wyraz w tym zdaniu. Niutix! Przeliterujmy go też (choć on polsku jest, ale kto by na to zwracał uwagę:)) N jak n, i jaki, u jaku, t jak t, i jak i, x jak x. Wymowa: pierwszy człon wymawiamy elegancko (z taką angielską naleciałością) Niu (nie mylić z New! Ja nie jestem nowy!:)). Więc powiedzmy to teraz: Niuu.. Jak to pięknie brzmi. ... teraz może głośno, a i nawet jeszcze głośniej NIUUuuu! Krzyczmy razem NIU!!!!. (Jeżeli byliście wśród jakiś ludzi to prawdopodobnie już Was wyproszono:). Ha! Ale nie wszystek za nami, oj nie! Jeszcze przecie zostało Tix! Coż to za Niu bez Tix? Toż to by było obraźliwe! Jak powiedzieć to Tix? Jak Bonus Tix (my z nim rodzina, jak bracia:).

 

O i już mamy Minja zawód Niutix (tak naprawdę warto wymawiać tylko ten ostatni wyraz, który jest nad wyraz... (o i może już skończę, określenie nadwyraz mi się nie powiem (choć i tak powiem) podoba).

Łał już znamy jedno zdanie!:))

To nie ma jak, zaraz Was zmuszę byście poznali jeszcze więcej. Znów zasięgnijmy pamięcią do naszego pierwszego spotkania. Gdy już się sami przedstawiliśmy, byliśmy szalenie ciekawi jakżesz ma na imię ten osobnik stojący kilka metrów przed nami. Wtedy zadaliśmy pytanie: Kak Tibia zowód? Co znaczyło (i nadal znaczy) Jak masz na imię (dokładne tłumaczenie: jak twoje imię?). Muszę Was teraz wyraźnie zasmucić.... zaraz to napiszemy.... ech mi też jest smutno... chlip...chlip ale niestety tak już być musi.....

 

 

 

Как тебя зовут? (jak masz na imię?)

 

 

 

Teraz pewnie wszyscy są ciekawi jak to się wymawia (oprócz tych co już zamknęli tą stronę lub\i (potrzebne skreślić) śpią. Więc mówię do Was Wy nieczytający lub\i śpiący: czas zacząć czytać lub\i zdobywać nową wiedzę, która Wam się zupełnie nie przyda). Pierwszy wyraz Как wymawiamy zwyczajnie "kak". Nic łatwiejszego - piszę się i czyta jak i w naszym ojczystym (oj nawet bardzo czystym) języku.

Z drugim wyrażeniem już nie ma tak łatwo, łoj nie ma. Piszemy тебя lecz czytamy Tiebia. Czyli т jak "t", е jak "i" (właśniue w tej to chwili mamy, ni mniej ni więcej, tylko "TI" a mając już "Ti" to już hoho, a nawet powiedziałbym bardzo hoho:)), б - polskie "b" (przypomnijcie sobie drugą lekcję właśnie tak brzmiała ta literka ; łoj jezd już "tib!"), я - jakbyśmy otworzyli naszą prześliczną buziuchnę i chcieli wydać dźwięk, który zabrzmiał by tak samo jak te odwrócone R, to zabrzmiałoby to: "ja" (tamataradam! Już mamy cały wyraz! Tibia! Hieh tak jak Wy, też jestem pod wrażeniem:)).

To coś poczym jest już pytajnik, wiecie chyba jak się wymawia. Nie wiecie? No to już mi cooolka zaglądnąć (grzecznie proszę) jedną stronę wyżej i przeczytać, cooolka (no no, jak ja ładnie nie przeklinam... ech... sam sobie zaczynam zazdrościć:)), to co tam napisałem! (jeżeli ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem (tylko samemu; akurat zrozumienie poszło sobie na spacer) to w tym momencie wpada w pętle ( oooo... już będzie na zawsze na mej stronie! Hieh jak się cieszę!:)).

Tylko tytułem przypomnienia powiem, ze зовут czyta się "zawód".

 

Teraz już możemy wejść na jakiegoś ircowego czata rosyjskiego i elegancko się przedstawić, a na dodatek mamy możliwość zmusić rosyjskiego czatowego Irka do powiedzenia jak ma na imię! Niesamowite prawda?:) Sam jeszcze w to niewierze... dopiero cztery lekcje a już możemy w obcych (czyt. nie ludzkich) językach (chyba do butów) czatować. Tak, jak ten czas leci (Czas (Pan Janek Czas) leci ze zwykłym przyspieszeniem ziemskim, to jest 9,81m/s2; czyja wiem czy to szybko?:)).

 

Czy nie uważacie może, iż jakoż mało na razie jest? Mój pogląd na tą sprawę wydaje się dziwnie zbliżony do Waszych myśli ( a skąd wiem o czym myślicie? No jak to skąd? Jeżeli jesteś facetem to myślisz tylko o jednym, a jeżeli kobietą to.... yyy... zaraz.... no.... hmm... no o drugim :))).  Skoro jak na razie mało tegoż rosyjskiego się naumialiśmy dziś, to bachbamtralabam już lecą kolejne słówka, które już możemy przeczytać! By nie było nudno to zaserwuje (bo ze mnie taki siatkarsko -kelnerski internauta)trochę imion:

 

 

 

Антон ("anton" - Antoni)

 

Jak się pan miewa panie Antoni? (z czego to cytat?:)) Jest to po prostu Antoni. Wymowa nie jest trudna: "anton". Przeliterujmy sobie Antoniego: А -"A" (wymowa taka sama jak w języku polskim), н- "n" (tak jakby troske inaczej niż w naszym lengłidżu:) ; mamy już "an"), т - "t" (identycznie jak po polsku; "ant"), о - (wiecie co? Tak prostych literek nawet nie będę too mach `ył; "anto"), н - "n" (spójrz linijkę wyżej; "anton").

Pierwsze imię za nami. Czas na Colgate (skrót od Cool(Bill)Gate(s)).... acha to idę umyć zęby... papapap..... dobranoc... milutkich wesolutkich, słodziutkich, kolorowiutkich senków.... hmm... ale przecie jest 13 po południu!? Czyli iść spać, czy może spać nie iść? Oto jest pytanie:) Dobrze drugie Imię... a imię jego cztardzieści i cztery... hmm... widzę że jednak muszę się położyć:)

 

 

Аня ("Ania" - Ania)

 

O nareszcie powszechnie używane. Czytamy tak samo jak po polskiemu. Kolejny wyraz przeliteruję, ale uprzedzam, iż będę to czynił coraz rzadziej, aż w pewnym momencie sami zaczniecie rozpoznawać nowe słowa. А - "A" (hieh, no znowu nasza pierwsza literka alfabetu; mam nadzieję, że przynajmniej to jest jedna z nielicznych rzeczy jaką zapamiętacie:)), н - "n" (po raz kolejny się pojawia i znów przecie nie napiszę tegoż samego; acha mamy już "an"), я - "ja" (i już "Anja".)

Specjalnie coraz mniej zaczynam pisać informacji dotyczących każdej literki. Po prostu nie mam najmniejszego zamiaru (i Ochoty (a swoją drogą życzenia dla wszelkich mieszkańców Ochoty: Świętujcie do Woli (hieh nie dalej:))), się aż tak przemęczać za takie marne pieniądze (a w tym przypadku zwrot ten oznacza zero złotych zero groszy (słownie: to samo co przed chwilą napisałem:)).

 

Ostanie (takie deendzikowe) imię na dziś:

 

Таня ("tania" - Tania)

 

 

 

Imię rosyjskie Tania. U nas raczej nie używane, lecz pojawiające się w wysoko lotnych, yntelygentnych kawałach. Będę świnką morską, ale przeczytajcie sobie to sami... macie na to kilka chwilek... o ja w tym czasie puszczę sobie jakąś muzyczkę, a Wy czytajcie, oj czytajcie.... (Niu poszedł po kawę bułeczkę (jeszcze świeżą z przed tygodnia), czyli pięciodniowy zapas jedzenia. Ty w tym momencie przeliteruj sobie Tanie...) O już jezdem. No, no ładnie. Wręcz wspaniale! Idealnie Ci się to udało! Jesteś geniuszem, już wiem, że właśnie dla Ciebie warto jest tworzyć kursik i tylko dzięki Tobie on będzie powstawał! Czyż to nie jest wspaniałe? Т+а+н+я - ( T+a+n+ja). Proste nieprawdaż? Takiego łatwego języka się uczysz. Aż Ci zazdroszczę:).

Nas sam koniec ciekawostka (oczywiście (ciekawe czy oczka mogą wisieć? Zresztą po takiej dawce promieniowania z monitora to już mogą wszystko:) nie zapomniałem o podsumowaniu) Nauczyliśmy się już 13 literek (Tfu! Ale żem liczbę wybrał), ale nawet nie wiemy czego się nauczyliśmy. Tak nie wiemy! Nie mamy zielonego pojęcia (Ci co mają zielone pojęcie... ech ale jesteście zieloni:)). Otóż my uczyliśmy się różnej maści literek, a litera to rosyjsku to:

 

 

Буква ("bukwa" - litera)

 

 

Łoj tu już muszę Was wspomóc ( i to nie tylko duchowo). Jest ona zupełnie zwyczajna (, ale jak i wymowa jak i napisanie tegoż wyrazu jest już trochę trudniejsze. Nie takie już rzeczy z Bronkiem (łoj a może to była Bronka?:)) na trzeźwo żeśmy robili:). Б - "b" (zwyczajne "b" nic specjalnego), у - "u" (tak już jest jak się widzi "y", a rano się okazuje, że to jednak było "u" (nie pytajcie nawet co mam na myśli:)), к - "k" (jeeeee nareszcie coś prostego!; mamy już "buk"), в - "w" (UWAGA! Nie mylcie Б ("b") z в ("w"); "bukw"), i zostaje а - "a" ("bukwa"). б+у+к+в+а (B+U+K+W+A; pierwszą literką jest Б małe).

 

Tak i to już na dziś. Po raz kolejny zrobiłem największą część kursu i jak tak dalej pójdzie (a jest coraz więcej do nauczania) to będę pisał stukilowe (do stumilowego lasu z nimi) teksty zupełnie bez nawet małego uśmieszku. Co warto zauważyć, już pod koniec przestałem się podśmiechywać, nadal jednak trzeba dużo pisać. Skończy się na tym, że będę musiał wybrać: czy treść, czy może uśmiech towarzyszący przy czytaniu (i zrezygnuje z obu:)).


Ale co to Was obchodzi? Hieh zupełnie ani trochę, ani mru mru, ani kicikici, tylko może trochę hauhau (jest taka godzina w nocy, że już się jasno robi, więc nie dziwcie się mym wynurzeniom (dobrze, że się wynurzam, bo jako domorosły pływak bez wynurzeń, to bym sobie nie popływał) Śpicie (a może i z piciem) już smacznie, nie czytając mych wypocin. Co Was zresztą miałyby one obchodzić?

Dobrze... czas na małe powtórzenie:

 

 

 

Opanowaliśmy też umiejętność pisania wyrazów:

 

Jesteśmy też wstanie stworzyć zdania:

 

 

Jeeeeeee już koniec!:) Nareszcie! Uff... Ale tegoż pisania było. Więc cieszmy się i radujmy, idźmy gdzieś na imprezkę, odpocznijmy po tej pouczającej życiowej lekcji (ciekawe jak ona była życiowa...hmmm... chyba tylko dlatego, że przeczytałeś ją, szalony czytaczu, w czasie swojego życia). Do zobaczenia (w sumie to Wy zobaczycie mój tekst mnie nie) w następnej części kursu. Papa... (biorę się za renowacje dachów).

 

 

KONIEC

 

Niutix (www.niutix.prv.pl)