GŁUPOTA NAUCZYCIELI

Tjaaa, wiem, że sam tytuł zachęcił co niektórych, ponieważ w Action Mag'u jest mało takich tekstów. Chcę przy tym pozostać anonimowy. Tylko Qn'ik będzie wiedział kto to :P I się proszę go nie wypytywać. Nie ściemniam, zaczynamy!

Każdy z nas wie, że nauczyciele potrafią się porządnie na ucznia uwziąć :P Gdy idziesz do tablicy zrobisz choć co najmniej jeden błąd to już "Ojej, ty się nic nie uczysz! Ja ci tu zaraz dam, DAJ mi zeszyt! Napiszę uwagę dla rodziców, i to ma być podpisane!" Te krówska same sobie walą kłopoty na głowę! Ja raz coś takiego dostałem, tylko się uśmiechnąłem przy odpowiedzi i już mi zrobiła notatkę na całą stronę :> Pokazałem rodzicom, mama podpisała. Na następną lekcję biologii nauczycielka każe mi pokazać zeszyt, ja sobie grzecznie wstaję z ławki i podążam w kierunku jej biurka. Pokazuję zeszyt z podpisaną uwagą i nawiązuje się następujący dialog:
- Ona: Kto to podpisał?
- Ja: Mama!
- Ona: Na pewno?
- Ja: Tak!
Wzięła pod światło :) I patrzy... Nagle mówi:
- Ja ci nie wierzę...
- Ale to NA PEWNO podpisała mama! (Się wqrzyłem na nią jak, arghhhhhhhh........)
Coś sobie pobełkotała, ale ja ją i tak miałem gdzieś. Mama o tym wiedziała, więc jakby sobie wielce pani nauczycielka zadzwoniła do chaty to i tak bym z tego nic nie miał, byłem czysty. Same sobie szukają kłopotów :>

Następna sprawa dotyczy religii. Był czas rekolekcji 2001 rok. Jak wiecie były trzy dni wolnego. Trza było sobie zajwaniać do kościoła itp. Ja sobie poszedłem. Prawie cała moja klasa chodzi do innego kościoła w mieście, a reszta klasy do innego. Zależy gdzie kto mieszka. To ja poszedłem do tego co chodzi mniejszość klasy i było ok. Wracam po wolnym do szkoły i pierwsza była religia. Pytała się kto chodził na te rekolekcje po kolei, według dziennika. Okazało się, że tam gdzie chodziła większość klasy to dostawali w kościele jakieś karteczki że pryśli. Potem na lekcji religii, pani święta katechetka zażądała ode mnie tych 3 karteczek, powiedziałem, że u nas w kościele tego nie dawali, a ona mi wstawiła nieobecność na rekolekcjach. Oczywiście się tak wnerwiłem (napisał bym gorzej, ale czytają to jeszcze młodzi ode mnie, więc trochę cenzurki panowie), że z całych sił broniłem swojego. Nawet sobie jej trochę dogadywałem pod nosem (wiecie jak było śmiesznie? :D) Potem jak mnie już całkowicie wnerwiła to powiedziałem, że ja sobie tu przyjdę z księdzem! Na serio! On mnie na tych rekolekcjach widział. Zamiast dawać jakieś święte katechetki, to powinni dać nam jakiegoś księdza! Oni się znają na rzeczy, a nie takie krówsko się urwie z choinki z ilorazem inteligencji który ledwo przekracza 0 i idzie uczyć do szkoły.

Co jeszcze? Pamiętam jak nauczycielki wrzeszczą jak się im oddaje sprawdziany/kartkówki na obdartych kartkach z boku. Dzieje się to tylko wtedy, gdy ktoś nie ma kartki to się pyta czy ma ktoś pożyczyć. Wtedy nauczyciel się drze, "I co ty robisz! Pisz już!) ja się wtedy zastanawiam, i gdzie on ma sobie pisać, na dupie? Koledze się zawsze pożyczy połowę ze swojej kartki. I właśnie jak są takie podwójne wyrwane z zeszytu to taką dzielimy na pół. Po kartkówce jak taką oddasz to się zaraz pluje! "Ja wam tego więcej nie sprawdzę jak mi takie będziecie oddawać) Ja się wtedy zastanawiam, co się liczy więcej, wiedza ucznia czy głupia kartka papieru :)

Albo jak pani od matematyki stawia jedynki za brak przyborów? Co lekcje? Rozumiem! Powinno tak być! Ale już jednemu się ich nazbierało 11 pał! Inni go bardzo próbują dogonić, mają po 8 itp. Przecie ona się nawet nad tym niezlituje. I powiedzcie! Czy to nie jest normalne uwzięcie się na ucznia?

Tjaaa, a nie wiecie jak w szkole można jeszcze dostać nieodpowiednią do dziennika. Haha, za mały wykroczenie na lekcji, typu dmuchnięcie w fleta na muzyce dostaje się 2 nieodpowiednie + jedna gratis! Serio! Jednemu się zapchał flet tuż przed jego graniem na ocenę i sobie chłopak chciał przepchać i dmuchnął! To dostał właśnie 2+1 gratis nieodpowiednie. I później na wywiadówce rodzice się dowiadują skąd tego tak dużo. Wyobrażają sobie nie wiem co. Myślą co ich dziecko mogło tak na rozrabiać. A to tylko przecież głupota nauczycieli.

Jest jeszcze wiele nieskończenie przypadków. Codziennie w szkole się takie trafiają. Ale podam jednak kto napisał ten tekst, niech to nie będzie, żądną tajemnicą przecież ja tylko wymieniam całą prawdę:

Powiedział Wam o tym, Chińczyk :)