POTĘGA MICROSOFTU- CZYLI POUCZENIE DLA LAMERÓW;)


POTĘGA MICRO$OFTU



Wszyscy bluzgają na Billa Gates`a więc ja postanowiłem stanąć w jego obronie, nawet największym zbrodniarzom należy się prawo do obrony, dlatego możecie mówić na mnie adwokat diabła;). Nie pisałbym bym tej polemiki gdyby większość osób zastanowiła się choć trochę nad swoimi słowami.Taka jest prawda.
Czy wy myślicie, że BG urodził się w łóżeczku oblepionym 100 dolarowymi banknotami? To się mylicie. O ile mi wiadomo, był biednym,zapryszczałem nastolatkiem takim jak większość WAS. Postanowił jednak nie ubolewać nad stanem swojego portfela i zaczął uczyć się podstaw programowania. Po jakimś czasie założył malutką firmę programistyczną, której udało się wyprodukować DOS`a, a później Win3.1x. Czy widzieliście kiedyś ten system na oczy? Boicie się Dosa, a to mimo pozorów wyglądało jeszcze gorzej. Później pojawiały się nowe wersje tego systemu i firma zaczęła się rozrastać. Później powstał Windows 95, który obsługiwał takie cuś jak dostęp do Internetu. Wtedy Bill stał naprawdę bogaty, jednak nie zatrzymał się w miejscu, tworzył programy pod swój system. W 97 roku wyszedł pakiet biurowy MS Office 97. Ja właśnie takiego używam i jestem z niego o wiele bardziej zadowolony niż ta NOWOŚĆ StarOffice.
Po jakimś czasie powstał Windows 98. Na początku zabugowany do bólu, jednak te pierwsze wersje były niebo lepsze od Windy 95. Powstał też Windows NT. Wyśrodkowana wersja 98 i 95 była kierowana głównie w stronę adminów. W ciągu całej tej drogi powstały coraz to nowsze wersje Explorera, łaty do Windowsa 98. Pod naciskiem użytkowników powstała bardzo poprawiona Windows 98 SE w stosunku do pierwszej wersji. Bill Gates nawalił się taką ilością forsy, że nie musiał programować tylko zarządzać.Tu pojawiły się zamieszki wśród komputerowców.
Wyszedł Windows 2000, dużo ulepszona wersja NT. A potem Millenium Edition. Do czego zmierzam? Do tego, że BG i jego rzesza programistów dążyła do tego aby głupiej blondynce-sekretareczce było lepiej, umiała obsługiwać komputer. No i na co wy klniecie? Ludzie! Opanujcie się! Czy większość tych co twierdzą, że Linux jest lepszy widziała go na oczka? Pewnie, że nie. Ale o linuksie powstały mity. Nie, najlepsze wersje linuksa są w trybie textowym ,a nie w graficznym! Teraz słów kilka o programach Micro$oftu(podoba się wam ten znaczek co?). Internet Explorer. Niech ktoś powie czy jest lepsza przeglądarka internetowa? Może Lynx? Tutaj nie ma leszcza na MS Office. Nie ma lepszego pakietu biurowego na peceta. Widzieliście to cudo techniki StarOffice? Widziałem, zainstalowałem, zobaczyłem, odinstalowałem. Ja tu na nikogo nie chcę bluzgać, bo to nie w moim stylu. Lubicie strategię? Age of Empires 2: Age of Kings. Tu nie ma czego tłumaczyć, zresztą jedynka też była hitem. Jedynym czego mogę się uczepić to cena tych programów. I tak każdy kupił te programy u pirata.I teraz pluje się ile może na ten system. Ja święty nie jestem, mówię od razu(i tak mnie nie złapią;)). Czy Linus Torvaldsen powiedział,że Linux jest lepszy od windy? Chyba nie. A jeśli tak to jest skończonym idiotą. Zresztą, ja podziwiam tego człowieka za ten system. To tyle.Zapraszam do polemiki.

Niniejszym ogłaszam Billa Gatesa niewinnym. Wyrok nie jest prawomocny.


Angel

Ten text oraz inne podobne texty znajdziecie pod adresem http://www.centralpark.hg.pl. Czekam na polemiki na ten temat. Mój adres e.mailowy znajdziecie także na moim serwisie.