Odyseja Kosmiczna 2001 – Arthur C. Clarke
W ostatnim czasie po raz kolejny sięgnęłem po jedną z moich ulubionych serii science-fiction – ‘Odyseję Kosmiczną’ pióra Arthura C. Clarke’a. Cykl ten już kilka lat temu zawojowała moje serce swą cudowną fabułą i wspaniałym językiem. Wydanie 1 części tego 4-tomowego cyklu została wydana już w 1968 roku, a
ostatnia część ‘Odyseja Kosmiczna 3001-Finał’ została wydana 3 lata temu.Autorem cyklu jest, jak już wspomniałem Arthur C. Clarke. Anglik ten, urodzony w 1917 roku jest nie tylko pisarzem, lecz także współpracownikiem NASA, oraz współzałożycielem i pierwszym, choć byłym już prezesem Brytyjskiego Towarzystwa Międzyplanetarnego. Obecnie swą zaslużoną emeryturę spędza na Cejlonie u wybrzeży Indii, gdzie, jak wieść niesie pisze kolejne powieści.
Pierwsza część sagi opowiada historię ludzi i odkrytego przez nich, na powierzchni Księżyca, wytworu obcej i lepiej rozwiniętej cywilizacji. Jest nim Monolit: czarna, prostokątna, matowa i odmierzona w idealnych proporcjach (1:4:9 – kwadraty pierwszych 3 liczb pierwszych) bryła. Bryła ta, jak się póżniej okaże jest, między innymi stymulatorem mózgu zwierząt, który za pomocą odpowiednich projekcji “tworzy” inteligencję. Heywood Floyd, astronom pracujący w NASA badając ją w bazie Tycho na Księżycu nie ma pojęcia że stoi przed bliźniakiem monolitu, który kilkadziesiąt tysięcy lat temu doprowadził do powstania gatunku zwanego człowiekiem.
Płyta ta, gdy promienie Słońca po raz pierwszy od 2 milionów lat muskają jej powierzchnię wydaje z siebie magnetyczny ryk, wysyłając falę magnetyczną w stronę Japetusa – enigmatycznego księżyca Saturna. W jego stronę zostaje wysłany “Odkrywca”, amerykański statek kosmiczny, który ma za zadanie zbadać ogromne anomalie magnetyczne wokół tego satelity.
Na pokładzie zanajdują się dwaj astronauci: David Bowman i Frank Poole, oraz myślący kompute
A jest ona napisana wspaniale. Mam tu na myśli zwłaszcza niesamowicie barwny styl autora. Dzięki jego wyrazistości można wprost ujrzeć przed oczami sytuacje występujące na kartach tej książki. Występują także wspaniałe połączenia dwóch pozornie nie związanych ze sobą określeń, jak na przykład w tym fragmencie:
'Oko Japetusa mrugnęło, usuwając jak gdyby odrobinę drażniącego kurzu. David Bowman miał czas na wypowiedzenie jednego niedokończonego zdania, którego ludzie czekający w Centrum Sterowania Lotem,
oddalonym o dziewięćset milionów mil i osiemdziesiąt minut w przyszłość nigdy nie zapomną:Czyż nie wspaniałe połączenie przestrzeni i czasu? Hołd należy też oddać panu Jędrzejowi Polakowi. Tłumacz ten w zdumiewający sposób zdołał przetłumaczyć oryginał zachowując niepowtarzalny styl Clarke'a.
Kolejnym atutem tej pozycji jest, moim zdaniem, jej niesamowity realizm: choć niektóre pomysły autora mogą wydawać się zbyt niesamowite, by mogły kiedykolwiek zaistnieć, to jednak zastanówmy się, czy jest tak na prawdę. Tunel czasoprzestrzenny (na Japetusie, zwany w 'Odysei' Kosmicznymi Wrotami) łączący dwa punkty oddalone od siebie o tysiące lat świetlnych można teoretycznie wytworzyć. Należy w tym celu zagiąć czasprzestrzeń i połączyć dwa jej punkty tunelem. Jest jedn
ak do tego potrzebna ogromna ilość energii, jakiej nie jesteśmy jeszcze w stanie wytworzyć.Oczywiście można autorowi wytknąć kilka błędów. Najpoważniejszym jest moim zdaniem pewna niekonsekwencja: w pierwszej części 'Odysei' 'Wielki Brat' znajduje się na Japetusie, w następnych krąży już wokół Jowisza. Wprowadzać to może pewne zdezorientowanie u mniej inteligentnych czytelników (teraz wszyscy inteligenci w trosce o swój image będą się chwalić jak to oni są świetnie w serii zorientowani :)
Śmieszne może się też wydać, iż Clarke na rok wyprawy na Saturna wybrał pierwszy rok nowego wieku,
Reasumując uważam, iż ksiązka ta jest świetną pozycją nie tylko dla wielbicieli science-fiction, ale także dla tych, którzy lubią dobre książki sensacyjne. Zagłębcie się (bez skojarzeń) w karty tej książki,a przeżyjecie cudowne chwile na pokładzie amerykańsko-rosyjskiego 'Leonowa', wraz z całą ludzkością będziecie obserwować powstani
e nowej cywilizacji, a nawet narodziny nowej gwiazdy. Będziecie też światkammi zmartwychwstania Franka Poola...MadRaT
PS. w swoim Magu korzystałem z:
'Odyseja Kosmiczna 2001' A.C.Clarke, Świat Książki, 1995
'Odyseja Kosmiczna 3001:Finał' A.C.Clarke, Amber,