W spisie lektur do czwartej klasy szkoły średniej figuruje książka Kazimierza Moczarskiego pt."Rozmowy z katem". Została w niej zapisana treść rozmów autora z Jurgenem Stroopem, hitlerowskim zbrodniarzem. Kazimierz Moczarski był prawnikiem oraz dziennikarzem, podczas wojny należał do ZWZ-AK, z czasem pełnił kierownicze stanowiska. Po wojnie nasi "przyjaciele ze Wschodu" zarzucili mu współpracę z hitlerowcami i skazali na dziesięć lat więzienia. W 1949 roku znalazł się we wspólnej (o ironio!) celi z jedną z ważnych w SS osobistości, człowie- kiem, na którego w czasie okupacji planował zamach - J.Stroopem. W więzieniu nie miał możliwości zapisywania treści rozmów, notował ją, jak sam mówi "na fiszkach pamięci". Dzięki właśnie nieprawdopodobnej pamięci Moczarskiego, spotęgowanej dodatkowo nieustanną koncentracją i czujnością w czasie procesu mógł on po wyjściu z więzienia napisać tę książkę.
"Rozmowy z katem" to pozycja wyjątkowa na tle literatury poświęconej
faszyzmowi. Autor wykorzystał zaistniałą sytuację i postanowił
odpowiedzieć sobie na pytanie "jaki mechanizm historyczny, psychologi-
czny, socjologiczny doprowadził część Niemców do uformowania się w
zespół ludobójców, którzy kierowali Rzeszą i usiłowali zaprowadzić
swój <
Z rozmów Moczarskiego ze Stroopem wyłania się pełny obraz hitlerowca, człowieka który został całkowicie omamiony ideologią nazistów, był w pełni przekonany o jej słuszności, ślepo posłuszny, zawsze pełnił wolę Hitlera i Himmlera. Nigdy nie dopuścił do siebie myśli, że jego postępowanie mogło być złe. Jako człowiek ograniczony i niewykształco- ny okazał się być podatnym materiałem na pozbawionego wszelkich skrupulów SS-mana.
Obowiązkowe są tylko fragmenty o getcie, ja jednak przeczytałem całą książkę i sądzę, że jest jedyna w swoim rodzaju. "Rozmowy z katem" nie są nudne, Stroop opowiada ciekawie, jednostronność jego poglą- dów i wysuwane pseudonaukowe teorie mogą niekiedy śmieszyć. Ponad- to kolorytu książce dodaje także postać trzeciego więźnia z celi- Gustawa Schielke. To człowiek wesoły, rubaszny, ironiczny, często naśmiewa się z dziwactw generała SS i zjadliwie komentuje jego rozmowy. Zainteresowani historią, szczególnie drugą wojną światową będą mieli prawdziwą ucztę, Stroop przytacza masę nazwisk, zarówno szerzej nieznanych osób, jak i znanych polityków, zadziwia jego sposób patrzenia na te postaci. Miłośnikom historii i psychologii szczegól- nie polecam.
Donald
P.S. Gdy ktoś zdecyduje się przeczytać, niech postara się o wersję nieocenzurowaną - panowie z Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publika- cji i Widowisk w swoim czasie nie puścili Moczarskiemu kilku istotnych szczególów.