Witam wszystkich, którzy zechcieli zajrzeć do tego textu:)

Dzisiaj chciałem Wam przedstawić cykl powieści science-fiction [chyba to jest jednak fantasy...? - IT] pt. "Jeźdźcy smoków z Pern".Autorem książek jest uhonorowana wieloma nagrodami Anne McCaffrey. Cały cykl składa się z czternastu pozycji, które mam zamiar przedstawić. A więc do dzieła!

W celu wprowadzenia Was w temat, napiszę pod spodem prolog, który znajduje się w większości książek.

PROLOG

Rukbat w gwiazdozbiorze Strzelca to złota gwiazda typu G. Miała pięć planet, dwa pasy asteroidów i zbłąkaną planetę, którą przyciągnęła tysiąc lat temu. Kiedy ludzie osiedlili się na trzeciej planecie Rukbatu i nazwali ją Pernem, nie zwrócili szczególnej uwagi na dziwne ciało niebieskie obiegające gwiazdę po niezwykłej orbicie. Dwa pokolenia kolonistów nie zaprzątały sobie głowy jaskrawą Czerwoną Gwiazdą - aż droga kosmicznego włóczęgi przywiodła go w peryhelium siostrzanej planety. Gdy tego układu nie zakłócały inne planety systemu, pasożytnicze organizmy żyjące na powierzchni przybysza z głebin kosmosu usiłowały pokonać przestrzeń dzielącą je od planety o łagodniejszym, umiarkowanym klimacie.Wówczas z nieba nad Pernem opadały srebrne Nici niszcząc wszystko, z czym się zetknęły. Koloniści ponosili na początku nieoszacowane straty. W rezultacie zmagań z plagą zagrażającą życiu na Pernie więź z ojczystą planetą, i tak krucha, uległa ostatecznemu zerwaniu.

Chcąc odpierać ataki śmiercionośnych Nici - a Perneńczycy już dawno przerobili statki kosmiczne na narzędzia rolnicze i zarzucili wyszukane technologie, nie znajdujące zastosowania na tej sielankowej planecie - ludzie o otwartych głowach podjęli długofalowe działania. W pierwszej fazie przystąpili do hodowli specjalnej odmiany ognistego jaszczura, stworzenia występującego w ich nowym świecie. Mężczyzn i kobiety odznaczających się wysokim stopniem empatii oraz pewnymi zdolnościami telepatycznymi uczono, jak przestawać z tymi niezwykłymi zwierzętami.

Smoki - zawdzięczały tę nazwę podobieństwu do baśniowych ziemskich stworów - odznaczły się dwiema cennymi właściwościami: mogły w jednej chwili przenosić się z miejsca na miejsce, a po przeżuciu skały zawierającej fosfinę wydychały płonący gaz. Ponieważ potrafiły latać, były w stanie spalić Nici w powietrzu.

W ciągu kilku pokoleń nauczono się w pełni wykorzystywać potencjał smoków. Drugą fazę planu obrony obliczono na jeszcze dłuższy okres. Nici - przemierzające przestrzeń kosmiczną mikroskopijne zarodniki - pochłaniały żarłocznie wszelką materię organiczną, a gdy dosięgały ziemi, zagłębiały się w gruncie i rozmnażały z przerażającą szybkością. Wyhodowano zatem symbiotyk, który miał zwalczyć pasożyta. Uzyskaną larwę wprowadzono w glebę Południowego Kontynentu. Zgodnie z planem, smoki miały stanowić pierwszą linię obrony i zwęglać Nici w locie, chroniąc domostwa i bydło osadników. Larwa - symbiotyk - miała zaś chronić roślinność pożerając Nici, które zdołały przedrzeć się przez ogień smoków.

Twórcu dwuetapowego planu obrony nie uwzględnili warunków geologicznych. Południowy Kontynent, na pozór atrakcyjniejszy niż ląd północny o surowszym klimacie, podlegał wciąż, jak się okazało, geologicznej transformacji, która zmusiła w końcu kolonistów do ucieczki przed Nićmi na skalistą tarczę Północy.

Pierwsza Warownia na kontynencie północnym, wzniesiona u wschodnich podnóży Wielkiego Łańcucha Górskiego Zachodu, okazała się wkrótce za ciasna dla kolonistów i rosnącej liczby smoków. Drugą założono nieco dalej na północ nad wielkim jeziorem rozciągniętym u stóp górskiej jaskini. Ale i Warownia Ruatha - jak nazwano tę siedzibę - uległa wkrótce przeludnieniu. Czerwona Gwiazda ukazywała się na wschodzie, Perneńczycy postanowili zatem założyć osiedle we wschodnich górach. Warunkiem było znalezienie odpowiedniego miejsca, gdyż jedynie lita skała i metal, którego na Pernie dotkliwie brakowało, nie poddawały się niszczącemu działaniu Nici.

Skrzydlate, ogoniaste i ziejące ogniem smoki w procesie hodowli doszły do takich rozmiarów, że potrzebne im były bardziej rozległe pomieszczenia niż te, które były im w stanie zapewnić górskie siedziby. Puste wnętrza stożków wulkanów, jaden powyżej Warowni, drugi w Górach Benden,okazały się dostatecznie obszerne i po niewielkich zmianach nadawały się do zamieszkania.

Smoki i ich jeźdźcy z wysoczyzn oraz mieszkańcy jaskiniowych siedzib mieli do wykonania różne obowiązki. W ten sposób wykształciły się różne obyczaje, które z czasem okrzepły w tradycję i stały się obowiązującym prawem. Kiedy zbliżała się pora Opadu - gdy o świcie Czerwona Gwiazda wschodziła nad Gwiezdnymi Kamieniami ustawionymi na obrzeżach każdego Weyru - smoki i ich jeźdźcy szykowali się, by osłaniać lud Pernu.

Potem nastąpiła przerwa długości dwustu Obrotów planety Pern. Czerwona Gwiazda niczym więzień tkwiła wówczas na dalekim krańcu orbity. Plaga Nici ustały. Perneńczycy usunęli ślady zniszczeń i obsiali pola. Założyli sady i pomyśleli o zalesieniu ogołoconych przez Nici górskich zboczy. Udało im się nawet zapomnieć o tym, że kiedyś groziła im zagłada. Wędrowna planet powróciła jednak, a wraz z nią na następne pięćdziesiąt lat powróciły śmiercionośne Opady Nici. Perneńczycy ponownie dziękowali odległym o wiele pokoleń przodkom za to, że wyhodowali smoki, które spopielały ognistym oddechem Opad, zanim dosięgnął powierzchni planety.

Hodowcy smoków także prosperowali w czasie lat spokoju. Założyli wówczas cztery nowe. osady

Wspomnienie ziemskiego pochodzenia z każdym pokoleniem zacierało się coraz bardziej w pamięci Perneńczyków, aż wreszcie przerodziło się w mit. Znaczenie Południowej Półkuli oraz zasady postępowania wypracowane przez wcześniejsze pokolenia kolonistów uległy zniekształceniu i zagubiły się pod wpływem niedogodności życia na niebezpiecznej planecie.

Do czasu szóstego Przejścia Czerwonej Gwiazdy wykształcił się skomplikowany system socjalno-polityczno-ekonomiczny, który miał ułatwić przeciwstawienie się powracającemu zgarożeniu. Sześć Weyrów, jak nazwano stare wulkaniczne siedziby hodowców smoków, podjęło się bronić Pernu. Każdy Weyr wziął - dosłownie - pod swe skrzydła określoną część Północnego Kontynentu. Resztal ludności zgodziła się utrzymywać Weyry, jako że przy wulkanicznych siedzibach nie było ziemiornej, a jeźdźcy nie mogli zaprzestać szkolenia smoków i poświęcić się innym zjęciom w okresach spkoju. Gdy zaś Czerwona Gwiazda pojawiła się ponownie, cały ich czas wypełniała walka z Nićmi.

Osady, lub inaczej Warownie, rozwinęły się tam, gdzie znaleleziono odpowiednią jaskinię. Niektóre były większe i strategicznie lepiej położone od innych. Utrzymywanie w ryzach przerażonej ludności podczas Opadów Nici wymagało silnej ręki. Gospodarka żywnością przy zawsze niepewnych żniwach była możliwa tylko przy mądrej administracji, do zarządzania ludźmi i zapewnienia im zdrowych warunków życia i pracy musiano stosować środki nadzwyczajne.

Jednostki szczególnie uzdolnione w dziedzinie obróbki metali, tkactwa, hodowli zwierząt, uprawy roli, rybołóstwa, wydobywania kruszców tworzyłu Cechy przy każdej z większych Warowni. Podlegały one jednej siedzibie Cechu, gdzie uczono rzemiosła i przechowywano jego tajniki z pokolenia na pokolenia. Panowie Warowni nie mogli odmówić produktów swoich Cechów innym Warowniom, gdyż Cechy cieszyły się niezależnością. Mistrzowie rzemiosł winni byli posłuszeństwo Mistrzowi konkretnego rzemiosła, który wybór na to stanowisko zawdzięczał biegłości zawodowej i zdolnością administracyjnym. Odpowiadał on za działalnośc swojego Cechu i za równy, sprawiedliwy podział wszystkich produktów.

Panowie Warowni, Mistrzowie Cechów oraz, naturalnie, jeźdźcy smoków, od których cały Pern oczekiwał ochrony podczas Opadów Nici, mieli prawa i przywileje.

W Weyrach dokonała się największa rewolucja społeczna, gdyż potrzeby smoków uznano za absolutnie priorytetowe. Wśród smoków złote i zielona należały do rodzaju żeńskiego, spiżowe, błękitne i brunatne - do męskiego.Spośród smoków rodzaju żeńskiego jedynie złote odznaczały się płodnością; zielone były bezpłodne na skutek żucia ogniowej skały. Miało to dobre strony, gdyż ich seksualna nadpobudliwość doprowadziłaby do nadmiernego wzrostu smoczej populacji. Były za to najzręczniejsze i niezrównane w walce z Nićmi, nieustraszone i agresywne. Błękitne samce odznaczały się silniejszą budową aniżeli ich mniejsze siostry, charakterystyczną zaś cechą brunatnych i spiżowych była ich wytrwałość podczas długich, zaciętych zmagań z Nićmi. Teoretyczni, wielki złote zamice, płodne królowe, parzyły się z tymi smokami, z którymi zetknęły się podczas lotu godowego. W zasadzie jednak zaszczyt ten przypadał spiżowym. W rezultacie jeździec na spiżowym smoku, którego wierzchowiec odbył lot z najstarszą królową Weyru, stawał się przywódcą Weyru i kierowal walką podczas Opadu Nici. Największa odpowiedzianość spoczywała jednak na jeźdźcu królowej. Pani Weyru troszczyła się o wyżywienie i utrzymanie smoków, a także dbała o dobro Weyru i jego mieszkańców. Obdarzona silną osobowością pełniła rolę nie mniej ważną dla przetrwania Weyru jak smoki dla przetrwania osadnictwa Pernu.

Na niej spoczywała troska o zaopatrzenie Weyru, wychowanie dzieci i wyszukiwanie w Warowniach i Cechach kandydtów na opiekunów nowo wyklutych smoków. Mieszkańcy Weyru cieszyli się dużym prestiżem, i żyło im się łatwiej niż innym. Warownie i Cechy szczyciły się zatem, że ich dzieci wychowywano tam właśnie, i chełpiły się znakomitymi członkami rodu, którzy zostali jeźdźcami smoków.

Przepisano z tomu 8 cyklu "Jeźdźców smoków z Pernu" (c) by Anne McCaffrey

A teraz przystąpię do przezentacji książek.

Tom 1: "Jeźdźcy smoków"

Książka ta opowiada o rozpoczęciu się Opadu Nici po twającej około 400 lat Długiej Przerwie.Jedyna smocza królowa jaka się ostała przy życiu, w jedynym działającym jeszcze Weyrze Benden, zniosła właśnie jaja.Smoczy jeźdźcy rozpoczynają więc Poszukiwania jeźdźców dla nie narodzonych jeszcze smoków. F'lar - jeździec spiżowego Mnementha - postanawia polecieć do Warowni Ruatha w celu znalezienia jeźdczyni dla smoczej królowej. Znajduje on tam dziewczynę o imieniu Lessa, którą to zabiera do swego Weyru.

Podczas wylęgu Lessie udaje się Naznaczyć nowo narodzoną smoczą królową o imieniu Ramoth. W czasie długiego okresu czasu F'lar, odpowiedzialny za Lessę i jej Ramoth, uczy ją jak ma postępować ze swą smoczycą. Na nieszczęście dla niego Lessa wymyśla, żeby ten nauczył ją wchodzić w Pomiędzy (więcej wyjaśnień w samej książce). Podczas samodzielnego lotu w Pomiędzy Lessa odkrywa, że smoki mogą się również przemieszczać między czasmi. Po dłuższym czasie Ramoth - dorosła już smoczyca - dostaje rui i w końcu parzy się z Mnementhem. W ten sposób F'lar i Lessa zostają Panami Weyru. Jakby na złość, w tym samym czasie rozpoczyna się, nie wierzony przez nikogo prócz F'lara, jego brata F'nora - jeźdźca brunatnego Cantha - i Lessę, Opad Nici.

Największą bolączką mieszkańców Pernu było jednak to, jak obroną Pernu ma się zająć jeden Weyr, a nie sześć jak to było wcześniej. Lessa, w przypływie jakiegoś impulsu, decyduje się na trwającą 400 lat wstecz podróż do ówczesnych Weyrów. Udaje jej się w końcu wrócić do swoich czasów wraz z smoczymi jeźdźcami z przeszłości. Pern zostaje uratowany...

Uważam, że książka ma swój klimat i jest warta przeczytania.

Ocena: 8/10

Tom 2: "W pogoni za smokiem"

Po trwających 7 lat walkach z Nićmi, niespodziewanie zmienia się wyliczony przez F'lara system Opadu Nici. Smoczy jeźdźcy są często zmuszani do podróży Pomiędzy czasami, by móc na czas przeciwstawićsię Niciom. Jeźdźcy z przeszłości zaczynają pomału okazywać swoje niezadowolenie co do tej sprawy. W końcu dochodzi do bójki pomiędzy F'larem a jednym z Władców Weyrów z przeszłości. F'lar i Lessa zdenerwowani tym wydarzeniem postanawiają wysłać wszystkich jeźdźców, którzy nie zgadzają się z poglądami Weyru Benden na Południowy Kontynent. W ten sposób zażegnują w pewnym stopniu spór pomiędzy jeźdźcami z przeszłości a przyszłości.

Tymczasem w Weyrze Benden Falessan - syn F'lara i Lessy - odnajduje wraz z Jaxomem - Lord Ruathy - ukryte pomieszczenie. F'lar, Lessa, Mistrz Harfiarz oraz Mistrz Kowal odnajdują w tym pomieszczeniu mapę systemu słonecznego Pernu, dzięki której F'lar ponownie ustala system Opadu Nici. Znajdują także dalekowzrok (czy jakoś tak), który staje się powodem nieszczęścia. F'nor zaintrygowany Czerwoną Gwiazdą wchodzi wraz ze swym brunatnym Canthem w Pomiędzy i wybiera się na nią. Zaowocowało to ogromnymi poparzeniami zarówno smoka jak i jaźdźca. Na szczęśćie udaje im się wyjsć cało z tej niefotunnej wyprawy.

Nieco później na Kontynecie Południowym udaje mu się podczas swej reonwalescencji Naznaczyć jaszczurkę ognistą - legendarne stworzenie, które miało być niby przodkim smoków.

Książka nie odbiega bardzo klimatem od poprzedniczki, ale również jest wciągająca. Jednak za wygląd Czerwonej Gwiazdy dostanie wyższą ocenę. Ja już wygląd Czerwonej Gwiazdy pokochałem. Teraz pora na Was.

Ocena: 9/10

Tom 3: "Biały smok"

W niedługi czas po wydarzeniach "W pogoni za smokiem" znajdujemy się na wylęgu w Weyrze Benden. Wszystko idzie w porządku, prócz tego, że z jednego jaja nic się nie wykluło. Jaxom, młodociany Lord Warowni Ruatha, widząc, że jajo się rusza, ale smoczątko nie może się przebić przez skorupę postanawia mu pomóc. Rozwala skorupę jaja i w ten sposób Naznacza Rutha. Najdziwniejsze z tego wszystkiego jest jednak to, że Ruth jest biały. Następnym dylematem dla Władców Weyrów, Lordów Warowni i Mistrzów Cechów jest to, że Lord Warowni nie może zostać smoczym jeźdźcem, ponieważ nie miałby się kto zająć samą Warownią. Przypuszczają jednak, że Ruth najprawdopodobniej przeżyje tylko jakiś miesiąc.Tymczasem Ruth, nic sobie nie robiąc z ich problemów, nie dość, że żyje to jeszcze cały czas rośnie. Niestety osiąga on rozmiary tylko połowy dorosłego smoka. Zostaje on więc uznany za przerośniętą jaszczurkę ognistą i dzięki temu może on mieszkać z Jaxomem w Warowni.

W międzyczasie smoczyca Ramoth znosi ponownie jaja. Niestety podczas gdy Ramoth wylatuje z Wylęgarni, aby coś zjeść zostaje skradzione królewskie jajo. Podejrzenia padają na Władców z przeszłości (tych z Południowego Kontynentu), lecz oni nie przyznają się do winy. W krótki okres czasu potem jaszczurki ogniste zaczynają panikować. Mówią swoim właścicielom, że smoki ziały na nie ogniem, co przecież nigdy się nie zdarzyło. Ludzie dochodzą do wniosku, że jaszczurki ogniste muszą być obdarzone jakąś zbiorową pamięcią. Lord Jaxom przejęty zaginionym jajem Ramoth, wyrusza pod kamuflażem w podróż Pomiędzy czasami na Kontynent Południowy, w celu odnalezienia go. Udaje mu się to. Zwraca jajo podczas wylęgu. Oczywiście nikt nie wie jak jajo mogło wrócić, ale mniejsza z tym.

Podczas pobytu na południu Jaxom dowiaduje się od tamtejszych jaszczurek o jakiś ludziach uciekających przed wybuchem wulkanu. Postanawia podzielić się tą nowiną co zaowocuje tym, że...

A zresztą, nie powiem Wam:) Książka jest bardzo fajna.

Ocena: 8+/10

Tom 4: "Śpiew smoków"

"Śpiew smoków" jest jakby uzupełnieniem poprzednich książek. Opowiada on o dziewczynie imieniem Menolly. Mieszka ona w Warowni Morskiej na wschodzie Kontynentu Północnego.Lubi ona bardzo śpiewać i grać na różnych instrumentach. Wszystkiego co umie nauczyła się od miejcowego Harfiarza. Menolly kochała tworzyć nowe melodie. Jej nauczyciel postanowił więc wysłać dwie z nich do Mistrz Harfiarzy. Niestety stary Harfiarz umiera, a rodzice zabraniają Menolly śpiewania czy czegokolwiek związanego z muzyką. Nowy Harfiarz chciałby znaleźć tego, jak to określił, wspaniałego ucznia, lecz Lord Morskiej Warowni - ojciec Menolly - zabrania jej się ujawnić. Zrozpaczona Menolly ucieka więc z Warowni i zaszywa się daleko od poprzedniego miejsca zamieszkania, w jaskini znajdującej się w klifie morskim. Przy okazji ratuje ona gniazdo ognistych jaszczurek i Naznacza ich, aż dziewieć. Nie wie ona jeszcze dlaczego jaszczurki ją tak lubią, ale cieszy się na myśl, jakie miny mieli by chłopcy w Warowni gdyby się pokazała z jaszczurkami. Pewnego razu wybierając się zbyt daleko od jaskini zapomina o zagrożeniu jakim są Nici. Niespodziewanie jednak ratuje ją smoczy jeździec.

Budzi się w Weyrze Benden gdzie dowiaduje się, że podczas biegu, który odbyła zdarła sobie stopy do kości. Naszczęście rany zostają wyleczone, a Mistrz Robinton dowiaduje się, że to ona pisała te wspaniałe melodie i w końcu Menolly zostaje Harfiarką.

Co ja tu będę pisał? Książka jest interesująca.

Ocena: 8+/10

Tom 5: "Smoczy śpiewak"

Tej książki niestety nie czytałem, ponieważ nie mogę jej znaleźć w bibliotecę, ale mogę Wam napisać czego się dowiedziałem z zapowiedzi tej książki, która znajduje się w poprzednim tomie "Jeźdźców smoków z Pern".Książka ta ędzie kontynuacją przygód Menolly - młodej Harfiarki. Będzie opisywać jej życie w Cechu Harfiarzy i związane z tym wydarzenia.

???

Ocena: ?/10

Tom 6: "Smocze werble"

Ten tom opowiada o Piemurze. Młodym Harfiarzu, który przez mutację traci swój wspaniały tenor. Z tego powodu, że jest on jednak bardzo sprytny pozostaje w Cechu Harfiarzy. Zostaje przydzielony do Wieży Bębnów w celu nauczania się tam. Z tego powodu, że jest bardzo pojętnym uczniem, zostaje znieważany przez starszych uczniów. Dochodzi nawet do tego, że mało co nie traci on życia.

Mistrz Robinton przydziela go więc do zadań specjalnych. Podczas jednego z nich, mającego na celu dlaczego w Warowni Nabol jest tak dużo jaszczurek ognistych, wpada on w tarapaty kradnąc jajo jaszczurki, z którgo miała się wylęgnąć jaszczurcza królowa. Przez pecha zostaje on wywieziony wraz z workim materiałów na Kontynent Południowy.Udaje mu się uciec z Weyru Południowego i zaczyna wieść życie w dżungli.

Naznacza swą królewską jaszczurkę, znajduje źrebię, które do siebie przygarnia i do tego wszystkiego udaje mu się szczęśliwie wyjść z tej opresji. Postanawia jednak zostać tu, na południu, aby zbadać Kontynent Południowy.

Książka jest bardzo ciekawa i trudno jest nie polubić Piemura.

Ocena: 9/10

Tom 7: "Moreta, pani smoków z Pern"

W tej książce cofamy się jakieś 400 obrotów wstecz od Naznaczenia Ramoth przez Lessę.Moreta, która niedawno co została Władczynią Weyru wybiera się na Zgromadzenie do Ruathy.Na zgromadzeniu bawi się świetnie z nowym Lordem Warowni, którym jest Alessan. Przebieg zabawy przerywa na pewien moment tylko tajemnicza śmierć biegusa.

Nazajutrz cały Pern dowiaduje się o pandemii (coś gorszego niż epidemia), a Koontynent Północny zostaje objęty kwarantanną. Mimo tego szerzy się zaraza. Giną tysiące ludzi wliczając w to również smoczych jeźdźców. Moreta też zapada na tę straszliwą chorobę, przywiezioną przez zwierza z kotowatych zanalezionego rzekomo na morzu trzymającego się kłody.

W końcu jednak Mistrzowi Uzdrowicieli udaje się złagodzić przebieg choroby, którą on także przchodził. Dochodzi on do wniosku, że to nie sama choroba zabija lecz infekcja wtórna po niej. Przeglądając stare księgi znajduje on w końcu wzmiankę o tej chorbie. Przypomina też sobie jeden z wykładów, gdy był jeszcze uczniem, o tzw. szczepionkach.Dzięki szczepionkom udaje mu się wraz ze smoczymi jeźdźcami uratować Pern przed drugą falą choroby.

Książka nieco zaskakująca przez ten ogromny przeskok w czasie, a i zakończenie zaskakujące. Lecz nie jest już tak dobra jak poprzednie.

Ocena: 7/10

Tom 8: "Opowieści Nerilki"

Ta książka jest dopełnieniem poprzedniej. Opowiada o przygodach Nerilki. Jednej z drugoplanowych postaci książki poprzedniej. W sumie wszystko już wiecie z poprzedniej książki, ale mogę Wam napisać, że ucieka ona z rodzinnej Warowni Fort do Ruathy. Wyjdzie też za mąż za Alessana.

Książka jest pisana w pierwszej osobie, a ja takie książki bardzo lubię stąd taka wysoka ocena.

Ocena: 9/10

Tom 9: "Narodziny smoków"

Hmm... "Narodziny smoków"... O czym to może być...No i w końcu poznajemy początki życia ludzkości na Pernie. Po 15 latach lotu przez przestrzeń kosmiczną około 6000 grupa kolonistów ląduje na Pernie. Zakwaterowali się na Kontynencie Południowym. Życie toczy im się całkiem spokojnie; rozpoczyna się klasyfikowanie roślin i zwierząt oraz ciągłe przystosowywanie się do nowych warunków życia. Jedną z ciekawszych nowin jest Naznaczenie przez Sorkę i Sean'a trzech dziwnych latających istot. Zostają one nazwane smoczkami. Odtąd rozpoczyna się poszukiwanie gniazd.

Niespodziewanie po 8 latach od skolonizowania Pernu na Lądowisko spada śmierconośny "deszcz". Opad zabija wielu ludzi lecz wielu przetrwało dzięki pomocy smoczków. Niestety Opady Nici powtarzają się coraz częściej. Jedynymi obrońcami Pernu są ekipy na ślizgaczach z miotaczami ognia w rękach oraz niezmordowane smoczki.Kit Ping, genetyczka , która szkoliła się u samych Erydańczyków, wraz z grupką przyjaciół postanawia, że powiększy smoczki, aby Pern miał dobrą ochronę.

Wkrótce zacodzą pierwsze Naznaczenia, pierwszy lot na smoku, pierwsza śmierć w historii jeźdźców smoków, pierwsze wejście w Pomiędzy oraz pierwsza walka z Nićmi nad Warownią Fort, na Kontynencie Północnym, ponieważ przy Lądowisku nastąpiła erupcja wulkanu, która zmusiła do ewakuacji tamtejszą ludność.

Książka trzyma klimat poprzedniczek, ale wprowadza do niego wiele świeżości. Jest moim zdaniem jak na razie najlepszą z całej serii.

Ocena: 10/10

Tom 10: "Renegaci z Pern"

Książka zaczyna się, krótkimi opisami zdarzeń, które nie są ze sobą wogóle powiązane. I tu zaczyna się częste skakanie w czasie.

Lord Fax - samozwańczy Lord Siedmiu Warowni - zostaje w końcu zabity. Zaczynają krążyć plotki o rzekomym Opadzie Nici.Tabor rodziny Lilcampów zostaje zaskoczony przezeń. Tymczasem szerzą się kradzieże na całym obszarze od Warowni Telgar, poprzez Lemos i Istę. Thella, przywódczymi bandy, planuje swoje napady bardzo starannie. Po pewnym czasie dowiaduje się od informatora o Araminie - dziewczynie słyszącej smoki. Postanawia ją wykorzystać, ponieważ dzięki jej umiejętności mogłaby unikać zagrożenia ze strony smoczych jeźdźców.

Aramina wyjeżdża z miejsca zamieszkania do Ruathy. Thella rusza w pościg. Po drodze spotyka tabor handlowców. Grzeczną choć stanowczą odmowę Jaygego, jednego z kupców, uznaje za obrazę i postanawia się zemścić. Udaje jej się.Jayge wiedząc o zdolnościach Araminy wyrusza w daleką podróż do Weyru Benden, aby ostrzec ich przed nią.Niestety Aramina zostaje porwana przez Thellę i uwięziona, nie wiadomo gdzie. Jaygemu pomaga Readis, wój Jaygego, który przyłączył się kilka lat wcześniej do bandy zbójniczki. Ratuje Araminę i wyprowadza się z nią na Kontynent Południowy.Pewien czas później, znów spotykamy się z Piemurem, który wyrusza z Warowni Południowej, aby zbadać nieodkryty jeszcze teren. W swej podróży napotyka się na starożytne budowle, które zamieszkuje trójka rozbitków z północy: Jayge, Ara i ich synek - Readis.

Następnie wędruje do Warowni Cove gdzie znajduje się grupka jego przyjaciół.

I tu zaczyna się to, co jest na zakończenie trzeciego tomu tego cyklu lecz z pewnym rozwinięciem, a czego Wam nie wyjaiwłem i nie mam zamiaru. Jedyne rzeczy, które mnie tu denerwowały, to to, że zmienił się wygląd mapy Pern (choć później się do niego przyzwyczaiłem), że na ww mapie zamiast Crom pisze [jest napisane!!!! - IT ;)] Grom, że zamiast Tillek w książce pisze Fillek (a na mapie jest dobrze:)), na początku książki zamiast F'nor pisze Fonor, biegus Piemura, który nazywa się Głupek jest pisany Stupid, zamiast Lądowisko pisze Landing, zamiast Jezioro Drake'a pisze Drake Lake (angielskie nazwy są do d***)zamiast, jak to było wcześniej, ognistej grypy jest napisane ognista głowa, raz zamiast K'van jest napisane K'ran (i co z tego, że to tylko jedna literówka!!! Spójrzcie sobie gdzie na klawiaturze znajduje się - v - a gdzie - r -. I co?). I to by było chyba wszystko (Hurrra!!! Właśnie Adam Małysz wygrał złoty medal na średniej skoczni w Lahti!!!:)). Wywnioskowałem więc z tego, że książki tłumaczył jakiś nowy tłumacz. I to był błąd. Może dla Was nie są to błedy tak rażące i znaczące jak dla mnie, ale gdybyście wcześniej przeczytali 9 tomów z serii, to byście to na pewno wychwycili. A tak wogóle to książka jest bardzo dobra.

Ocena: 9/10

Tom 11: "Wszystkie Weyry Pern"

Po pewym czasie Perńczycy znajdują na Lądowisku budynek zaznaczony jako SIWSP. Okazuje się, że Siwsp to superkomputer przywieziony z Ziemi. Siwsp zapoznaje ich z dawno utraconą już wiedzą i obiecuje, że pomoże im zniszczyć Czerwoną Gwiazdę. Do dogodnego momentu na wyrzucenie jej z orbity pozostaje prawie 5 lat. Zaczynają się wielkie przygotowania.

Niestety niektórzy mieszkańcy Pern nie są zadowoleni z wiedzy, którą przekazuje wszystkim "Obrzydliwość". Wykonują oni dwa nieudane ataki na Siwspa, lecz zniechęceni przegranymi decydują się na porwanie Mistrza Robintona. Wzamian za uwolnienie Mistrza Harfiarza mają zamiar zarządać zniszczenie "Obrzydliwości". Na szczęście zostają schwytani i osądzeni.W końcu nadchodzi czas ataku na Czerwoną Gwiazdę. Udaje się to, a nieprzyjaciel Pern robi swoje ostatnie Przejście.Niestety po wykonaniu zadania Siwsp wyłącza się, a Mistrz Robinton umiera...

Co tu dużo mówić... Książka jest świetna, w końcu niebezpieczeństwo Czerwonej Gwiazdy zostaje zaniechane, ale niestety umiera najbardziej lubiana osoba na całym Pernie - Mistrz Harfiarz Robinton... Po przeczytaniu książki myślałem, że się popłaczę, ale się pohamowałem. Ale trudno. Jednak największym plusem tej książki jest znów, wygląd Czerwonej Gwiazdy. Co prawda wygląda teraz trochę inaczej niż gdy ostatni raz miałem okazję na niej być, ale nadal wygląda niesamowicie...

Ocena: 10/10

Tom 12: "Delfiny z Pern"

Książka ta opowiada o tym, jak to ryby-przewodnicy uratowały podczas sztormu życie małemu chłopcu i jego wujkowi. Readis, który jest synem Jaygego oraz Araminy, twierdzi, że podczas tego ratunku ryby coś do nich mówiły. Aramina jednak zabrania Readisowi nawiązać kontakt z rybami-przewodnikami. Tymczasem Mistrz Rybacki Alemi - wujek Readisa wybiera się do Assigi (i tu jest pierwszy burak:( Nowy tłumacz i nowe maniery:( Nie ma już kochanego Siwspa:( Teraz jest Assigi), żeby spytać go o ww ryby, które jak się okazuje są delfinami. Delfiny bowiem przybyły na Pern wraz z ludźmi, aby pomagać im badać wybrzeża, ostrzegać przed sztormami i wskazywać miejsca gdzie znajdują się największe ławice ryb. Ludzie natomiast usuwali delfinom ryby-pijawki oraz leczyli je z różnych nabytych urazów i chorób. Taki związek występował na poziomie Delfiniarz-delfin. Jednak z czasem kontakty te zatarły się i poszły w niepamięć. Alemi postanawia więc odnowić zerwane więzi, co mu się udaje. Znajduje on dzwon i przez przypadek wzywa do siebie delfiny. Gdybyście mogli zobaczyć to jak delfiny pędzą do brzegu i wykrzykują radośnie: "Dzwonon! Dzwonon bije! Dzwonon!". Jest to poprostu niesamowite:). Nieco później Alemi zamawia w Cechu Kowali dzwon, który zawiesza w przystani Siedliska (następny byk - Siedlisko=Warownia) Rajskiej Rzeki, gdzie szybko nawiązuje kontakt z tamtejszym stadem. Stadem z okolic Lądowiska zajmuje się natomiast T'lion - jeźdźiec spiżowego Gaderantha. W krótki czas potem następuje pierwsza operacja na delfinie, która się udaje, a więź pomiędzy ludźmi a delfinami powoli się powiększa.

Po tym jak matka zakazała Readisowi zbliżać się samemu do morza, rezolutny chłopiec nawiązuje kontakt z T'lionem i zaczyna regularnie udawać się z nim nad morze w celu spotkania się z delfinami. Ale tylko do pewnego czasu... Afo - jedna z delfinic - odkrywa w ciel chłopca groźny kolec. Niestety ten zapomina o tym powiadomić swej matki przez co staje się kaleką. Na szczęście szybko uczy się jak żyć jako inwalida i nie przejmuje się tym już więcej. Po pewnym czasie delfiny zgłaszają się do ludzi oznajmiając, że zbliża się wielki huragan. Niszczy on wiele domostw i zabija ludzi. Podczas powrotu do domu Readis postanawia najpierw sprawdzić czy nic nie stało się delfinom. Za tą niesubordynację zostaje on dość surowo ukarany, co doprowadza do tego, że ucieka z domu. Postanawia zamieszkać w przybrzeżnej jaskini gdzie nawiązuje kontakt z następnym stadem...

Co tu dużo mówić, trochę się rozpisałem. Mogę Wam tylko powiedzieć, że wszystko kończy się dobrze, a Readis zostaje Delfiniarzem. Muszę się też przyznać, że dopiero tu się popłakałem gdy umarł Mistrz Robinton... Tutaj jego śmierć była przedstawiona bardziej przejmująca.

A teraz przejdę do trochę mniej miłych informacji:(( Jak już wyżej wspominałem książkę przekładał inny tłumacz, który przetłumaczył sobie dużo rzeczy całkiem inaczej i do tego wcześniej nie zapoznał się z tą serią. Wymienie teraz wszystkie te, które mi się udało wychwycić. Pierwsza nazwa jest poprawna, a druga spartaczona: Weyry/Strażnice, Warownie/ Siedliska, Siwsp/Assigi, Dalekie Róbieże/Wysokie Szczyty, "Siostry Świtu"/"Siostry Jutrzenki", Przywódca Weyru/ Komendant Strażnicy, gospodarz/włodarz, Igen/zdarza się Ingen, z Ramoth/z Ramothą, na Ramoth/ na Ramothrze,Mistrz Harfiarzy Menolly/ Wielka Harfiarka Menolly, Mistrz Kowal Fandarel/Główny Kowal Fandarel, Przejście/coś tam z angielskiego, zielona Path jako samiec, raz Mirrim jako mężczyzna, jaszczurki Menolly mają angielskie imiona i na koniec wtgląd mapy. Powiem Wam tylko, że te błędy są cholernie wkurzające.

Ocena: 9/10

Tom 13: "Smocze oko"

Akcja tej książki rozpoczyna się w okolicach Drugiego Przejścia Czerwonej Planety (tu jeszcze było dobrze, ponieważ jest to planeta, a nie gwiazda) nad Pern. Jest to więc gdzieś 258 rok po lądowaniu.

Książkę rozpoczyna przygoda Iantine'a, który przyjmuje zamówienie Lorda Chalkina, ówczesnego lorda Warowni Bitra, na namalowanie czterech "zadowalających" miniatur jego i jego rodziny. Aby namalować te "zadowalające" obrazy, które wcale miniaturami nie były, Iantine musiał przesiedzieć w Bitrze dwa miesiące. Nie dośc tego, za wszystko musiał płacić, przebywał w pomieszczeniach dla służby i wogóle ledwo co mu się udało przeżyć. Gdy już mu się udało zgarnął należną mu zapłatę i czym prędzej uciekł z Warowni. Ponieważ był środek zimy musiał się zatrzymać na trzy dni u miejscowego drwala, gdzie stracił pewną część zarobionych pieniędzy. Później o mało co nie zamarzł, ale uratował go P'tero - jeździec z Weyru Telgar. Tam zaopiekowano się nim należycie, a Iantine wdzięczny za troskliwą opiekę postanowił namalować wszystkicj jeźdźców z Weyru. W międzyczasie zakochał się jednak, z wzajemnością, w Deberze, która naznaczyła w ostatnim Wylęgu zieloną Morath.

Tymczasem Lord Chalkin zaczął podnosić w Bitrze podatki, nie ostrzegł ludzi przed nadchodzącym Przejściem, nie powiedział im, że mają jakie kolwiek prawa, a nawet brutalnie ich zabijał. To co wyczyniał wraz z jego poddanymi zakrawa na istną PARANOJĘ! Na szczęście ludzie, który jeszcze żyli zostali uratowani, a Lord Chalakin zdjęty ze swego stanowiska i zesłany na trzydziestą drugą wyspę Archipelagu Południowego. Jego następcą został Vergerin, który był jego wujem. Jak się potem okazało Vergerin okazał się świetnym Lordem Warowni, a pierwszy Opad nowego Przejścia opanowany.

Ta książka z wszystkich ma jak na razie najbardziej mroczny i przygnębiający klimat, dla którego warto ją przeczytać.

Ocena: 9+/10

Tom 14: "Mistrz Harfiarz Pern"

I znów tytuł doskonale ilustruje nam wydarzenia zawarte w książce.Wszystko zaczyna się od narodzin małego Robintona, a kończy na śmierci Faxa (tu błędnie psane Faks) - samozwańczego Lorda Siedmiu Warowni. Okazuje się, żę Robinton był małym geniuszem, który swe pierwsze utwory komponował w wieku, zaledwie trzech lat. Niestety nie był on akceptowany przez swego ojca - Mistrza Petirona. W wieku piętnastu lat zostaje mianowany na Czeladnika. Przeżywa kilka przygód w różnych Warowniach, aż w końcu, podczas pobytu w Warowni Tillek, zakochuje się wzajemnie w Kasi. Pobierają się, ale niestety przez niefortunną przygodę jego ukochana umiera. Robinton jest zrozpaczony. Po otrząśnięciu się ze śmierci Kasi, jak na przekór, umiera jego matka. W końcu po pewnym czasie zostaje Mistrzem Robintonem. Później zaś Mistrzem Harfiarzem Pern.

Tymczasem Lord Fax zagarnia coraz więcej ziem, które mu się nie należą. Potem jednak dochodzi do wizyty Faxa w Warowni Ruatha. Zostaje on tam zabity przez F'lara - jeźdźca spiżowego Mnementha.

I tu zaczynają się wydarzenia, które znamy już z pierwszego tomu "Jeźdźców smoków z Pern". Jak już widać tom ten jest w pełni po.święcony Mistrzowi Robintonowi, który jest mimo wszystko najbardziej lubianą postacią na Pernie. Nieprawdaż?

Ocena: 8+/10

" Ilustrowany Przewodnik Po Planecie Pern"

Jeśli widzieliście już albumy o tematyce Gwiezdnych Wojen, to powiem Wam, że ten jest podobny. Natknąłem się na niego całkiem przypadkiem podczas pobytu w Auchanie. Ładna oprawa graficzna, dużo ciekawostek o świecie Pern, objaśnienia itp.,itd. Cena: 34 PLN

Ocena:10/10

I to już wszystko co chciałem Wam przedstawić o "Jeźdźcach smoków z Pern". Książki te na pewno warte są przeczytania, także polecam je. Wydania tych książek podjął się Amber także oprawa graficzna jest w porządku.Jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej to wejdźcie na stronę (choć prawdę powiesziawszy to jest ona do kitu).

MetFan metfan@poczta.onet.pl

PS. Jeśli wiecie już lub będziecie wiedzieć, z jakich dwóch zwierząt powstał intruś lub co to jest biegus, to Wam gratuluję.
PS2. W prologu pisze, że Rukbat, gwiazda Pern, znajduje się w gwiazdozbiorze Strzelca. Czasami pisze, że znajduje się w gwiazdozbiorze Koziorożca.
PS3. Na marcowym Cover CD w bonusie 1, w katalogu THEMES\DRAGONS jest tapetka (chyba Celestial Dragons), na której znajduje się obrazek z okładki "Wszystkie Weyry Pern".