Pewnego razu spojrzawszy w zawartość nowego Action Maga z nieukrywaną radością przeczytałem artykuł autorstwa Ijona, który bodajże jako pierwszy starał się obalić apoteozę AM.Zabezpieczając się już w tytule \"buźką\" przed ewentualnymi słowami krytyki skierowanymi w jego stronę, skomląc o opamiętanie, lecz mając jak najprawdziwsze intencje (do dziś nie wiem jakie intencje miał na myśli pisząc tego pamfleta) twierdził iż niestety nikt nie ma szans na polemikę z nim. Cóż?! Po miesiącu kontemplacji stwierdziłem jednak spróbować swoich sił. Niestety czas zadziałał na moją niekorzyść, bowiem jak to w życiu bywa \"trafiła kosa na kamień\" (a konkretnie Ijon na rezolutnego Łukasza Małeckiego) i o pewnych sprawach nie ma już sensu pisać. Nie mogę jednak do końca zgodzić się z ironiczną formą jak również z niektórymi poglądami Łukasza, dlatego też postanowiłem napisać raz jeszcze \"Krytykę Action Maga\" plus dodatkowo parę rad dla Qn`ika. Nie chcę przytaczać tu mądrych słów Ijon`a co do słuszności poruszania tematów- rzek na łamach AM przez nastolatków, którzy o świecie mają takie pojęcie jak ja o genetyce molekularnej Eucaryota, bowiem celem moim nie jest 1-ej klasy wchodzenie w tylni otwór bez wazeliny tylko obiektywne spojrzenie na AM jako dodatku do pisma bądź co bądź młodzieżowego. Owszem pisanie o pewnych sprawach (kara śmierci, eutanazja, tudzież miejscami nawet słuszność rozdzielania bliźniąt syjamskich) będąc w odpowiednim wieku nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie rzeczą jak najbardziej ludzką jest wypowiadanie się na kontrowersyjne i ciekawe tematy nie bacząc na to co mówią inni.Nie w tym jednak tkwi problem. Język służy porozumiewaniu się. Należy więc z niego korzystać, lecz nie zapominać o funkcjonalności i skuteczności komunikowania się. Idea istnienia AM to przecież nie kłótnia, lecz raczej jakaś forma inteligentnej dyskusji polegającej na czymś więcej niż tylko debilnym zaprzeczaniu. Podejście do pisania - jeśli się nie mylę - wygląda w większości przypadków nadal na zasadzie \"znowu poczytałem sobie nowy numer i nie mogę się powstrzymać\". Czy tak upatrujecie sposób na wybicie się, pokazanie swojej indywidualności? Czujecie potrzebę zaisnienia gdziekolwiek i w jakiejkolwiek formie, zwrócenia na siebie uwagi w tym wielkim świecie i pozostawienia po sobie czegokolwiek nie bacząc, że ktoś/coś a może i Wy sami jak zmądrzejecie ocenicie to jako osobistą kompromitację i porażkę.Nie to jest jednak moim zmiartwieniem. Internet stał się \"matką\" dla niechcianych, rozwydrzonych bachorów i daje im pełną swobodę w publikacji swoich, jakimi by nie były dziowolągami, poglądów. Dlaczegożby więc Qn`iku jeszcze na dodatek w AM mają istnieć takowe np. wypowiedzi pana Zenka spod monopolowego na temat wyższości AWS nad SLD, a który nie rozróżnia nawet pojęcia społeczności od grupy społecznej, a co dopiero pojęć takich jak doktryna ekstermistyczna. Stwierdzenia typu np. klocka iż: \"ważne, że nie pozostałeś tylko obserwatorem, że zapragnąłeś wyrazić własną opinię\" doprowadziły do tego, że co raz częściej pojawiają się niczym grzyby po deszczu teksty \"nastoletnich dzieci\" wypowiadających się o rzeczach zupełnie im nieznanych. Obcych nie z powodu niewiedzy, lecz z powodu braku doświadczenia. Będąc bowiem w tym przypadku za ideą empiryzmu metodologicznego wołam o pomstę do nieba dla tych, którzy ośmielają się gdybać na tematy zupełnie im odległe. Ileż bowiem można czytać rozważania nastolatków na temat słuszności kary śmierci, aborcji, demagogii w polityce etc. (Qn`ik - także tą twoją perswazyjną nowomowę). Sam chyba rozumiesz pojęcie demokracji przedstawicielskiej więc po co te, miejscami nawet radykalne, poglądy na łamach Action Maga? Nie mają one zupełnie sensu, a tylko wypaczają młode umysły dzieciaków stwierdzeniami de facto marnego poziomu. A na dodatek jeżeli ktokolwiek ujawni swoją niebywałą wiedzę w tej trudnej dziedzinie jaką jest polityka z góry jest skazany na porażkę poprzez twoją pryncypialność. Cóż, być może dziennikarze pełnią rolę autorytetów, decydyjących o tym, co jest poprawne i dobre, a co błędne i złe. {A ja myślę, że tym tekstem obalasz swoją teorię - bo masz dokładnie te same jak ja możliwości przekazania swych myśli. I co? Mamy remis. I wciąż zapominasz o bardzo ładnym haśle: wolności słowa. A po to Bozia dała ludziom mózg, żeby Ci z niego korzystali i potrafili interpretować przekazywane im treści. - Qn`ik} Istnieje także druga strona medalu. Tajemnicą poliszynela bowiem jest, że napewno nie doświadczymy w naszym krótkim życiu wszystkiego czego byśmy chcieli.Dlaczego więc, z góry zakładając że nie będziemy np. zajmować się zawodowo polityką, mamy nie mieć zdania na jej temat.Owszem jako członkowie obywatelstwa społecznego jesteśmy z natury swej wolni. Taka właśnie wolna aktywność jednostek, jaka przejawia się miejscami na łamach AM w postaci poruszania tematów zupełnie obcych autorowi, musi mieć jednak dwie podstawy.Pierwszą jest przede wszystkim pełnoletność.Drugą ekonomiczna niezależność. Niedorzeczne są subiektywne i egocentryczne wypowiedzi nastolatków na tematy na które i tak nie mają wpływu, a tudzież ich poglądy są pure nonsense.Pytanie tylko gdzie swoje \"pisarstwo\" mogą szlifować ci młodsi? \"Świeże\" umysły podobno inaczej patrzą na świat, lecz szczerze wątpię w ich ukształtowany światopogląd w sprawach polityki bądź bioetyki.A ich oczywiste, infantylne i lakoniczne argumenty w dyskusjach moim zdaniem raczej śmieszą niż mają jakąś formę dydaktyczną i być podobno bardziej wymowne. Jeśli natomiast poruszymy sprawę wewnętrznej dojrzałości czytelników jak i autorów okazać się może, iż patrząc z punktu idei działania AM, potrzeba wielu lat drogą tych comiesięcznych dyskusji by co niektórzy zrozumieli pewne fakty. Owszem istnieje szansa, że z tych bezwartościowych tekstów można wyciągnąć coś mądrego, wymaga to jednak w dalszym ciagu publikowania tych językych i ideowych dewiactw, i to w podwojonej ilości. Niestety twoje słowa Qn`ik odnośnie \"nie zamykania sobie horyzontów!\" i \"pisania tylko dla chwały i potomnych\" już doprowadziły do tego czym jest w dniu dzisiejszym Action Mag - czyli niczym innym tylko publiczną debatą składającą się z sterty szajsu i kaszalotów pośród której z rzadka pojawia się dobry, w pełni tego słowa znaczenia, artykuł. Inaczej mówiąc niewielu autorów z poza grona tych piszących do kącika książkowego potrafi zaciekawić swoim artykułem, przekazać coś interesującego, zmusić do pewnych refleksji ew. odpowiedzi. {Ciekawy człowiek jesteś. Przypominasz mi kogoś, kto patrzy w telewizor i przeklina, jakie tam idioztyzmy lecą. Więc PO CO patrzy?! Skoro teksty są nic nie warte, przyrównujesz je do odchodów, to mam pytanie: lubisz wchodzić w odchody?! Bo to właśnie zrobiłeś. Co poza tym. Chciałbyś widzę zamknąć usta tym, którzy chcą coś napisać. Tak jest najłatwiej. Ale spróbuj, o Wielce Elokwentny Człowieku PRZEKONAĆ tych młodych ludzi, którzy piszą do AM, że ich argumenty mijają się z prawdą. A jeśli odpowiesz, że Ci się nie chce - ZAMILCZ.} Pozostaje pytanie jaka ma być w końcu forma ActionMaga? Wyjściem z tej sytuacji nie jest przecież nadanie Action Mag`owi statusu persona non grata. Lecz na pewno nie jest to także taka forma jaką na dzień dzisiejszy prezentuje. Pomijając już ogólną jakość \"samodzielnych\" artykułów, pośród których prawdziwym rodzynkiem jest dla mnie ekshibicjonistyczna szczerość pewnego alkoholika \"bez serca\", także i niektóre kąciki budzą u mnie poważne wątpliwości co do sensu ich egzystencji i kwalifikują się jako \"czasomarnotrastwo\".Cóż jeśli jednak są tak popularne i lubiane niczym piwo bezalkoholowe ;) być może i ja stworzę sobie w stanie totalnej nudy własny kącik np. o [Guzikach Z Pętelką], i zaproszę kilkoma absurdalnymi do granic wytrzymałości artykułami do pisania na temat np. \"Słuszności i wydajności spodni z rozporkiem na guziki\" (vide www.jaksiedostacdoactionmaga.pl). Sprawa jest jednak poważna więc może dość tej ironii. {Chybionej, tak przy okazji...} Jaki jest sens większości artykułów w AM ? Co wnoszą te wszystkie metafizyczne przemyślenia w stanach chandry, niekończące się żale i pretensje wywołane zetknięciem się z brutalną rzeczywistością ? Czy to chęć poddania się pod osąd zbiorowości, grupowa psychoterapia? Przecież panowanie nad emocjami to szacunek dla innych, dla drugiego człowieka. W takiej formie, jaką na dzień dzisiejszy przedstawia, cały ten quasi-mag moim zdaniem nigdy nie będzie niczym więcej jak tylko tandetnym zbiorem wypocin czytelników CDA próbujących stworzyć coś na miarę prawdziwego \"Mag`a\".Dlatego też nie widząc innej drogi przekazania tych słów oraz mając na celu dobro AM, z bólem by-pass`a muszę pisać to co właśnie czytasz i wierzę, że być może coś to zmieni. Nadzieja matką..... {Jasne, że zmieni! Wprowadzę cenzurę, zamknę usta tym idiotom, co śmią mieć własne zdanie, niezgodne z Twoim - Jedynym Obiektywnym. Już się robi!} Owszem jak to ktoś już stwierdził AM jest tylko medium, a jakość przekazów zależna jest od nas, lecz czy sztampowy wybór tematów (kara śmierci, eutanazja, feminizm, aborcja, uzależnienie etc.) ma jakąś przyszłość.Przecież AM może być oryginalniejszy, odpolityczniony, unikatowy, być wzorem dla innych, nie tylko odbitym przez kalkę duplikatem. Pisanie do maga to chyba coś więcej niż przedstawianie osobistych poglądów socjologicznych i analiza wartości moralnych (od tego są chyba gazety i tv).Istnieje przecież wiele spraw na które warto poruszyć, chociażby tematy ontologii, epistemologii czy też kosmologii. Terminy może niejedemu z Was obce, ale tak naprawdę stykacie się z nimi na codzień.Filozofia wbrew temu jak niektórzy sądzą to nie tylko tezy poszczególnych filozofów, to nauka podejmująca na podstawie doświadczenia i rozumu fundamentalne pytania jakie sobie stawia MYŚLĄCY człowiek o całości rzeczywistości jaka go otacza. W pełni świadom jestem tego, że poruszanie w/w tematów także może spowodować niemałe zamieszanie i lawinę \"niedojrzałych\" wypowiedzi, lecz w tym wypadku inwencja twórcza oraz młodzieńczy eskapizm jest jak najbardziej wskazany.Każdy z nas ma przecież skrajnie odmienne opinie, trudno bowiem o jednolitość myślową.Jednakże nie sądźcie, że w filozofii widzę jedyną drogę rozwiązania.Nie! Ale lepsze to chyba niż spory polityczno-etyczne. Nieprawdaż? {Czytelnicy! Co Wy sobie do cholery myślicie?! Już, psy, pisać o filozofii! Rdx Wam każe!!! Co, bunt? Nie chcecie?! Że niby Rdx ma sam ruszyć cztery... palce i pisać? Idziecie na łatwiznę! To zbyt banalne, JW Rdx się nie będzie ośmieszał pisząc do jakiegoś AM!} Ale wracając do sedna.Qn`ik czas najwyższy na dogłębną analizę AM. Nie wiem z czego wynika to, że nadal pojawiają się arty na niebywale, żeby nie urazić autorów owych nieszcząsnych bzdur, niskim poziomie a dodatkowo napisane nader niewprawną polszczyzną. Może już nadeszła pora na wiosenne porządki w tym \"burdelu\".I mam nadzieję, że owe zapowiedziane sprzątanie nie jest brutalnym prima aprillis`owym żartem (sam twierdzisz, że \"tylko tam sprzątasz\" więc wykaż trochę więcej zaangażowania).Sama selekcja i wykasowanie starych tekstów jednak nic nie zmieni.Co najwyżej będzie to dla mnie i może jeszcz kogoś drobnym ułatwieniem by omyłkowo nie kliknąć na link do jakiegoś arta politycznego lub (profetyzując) wejścia do kącika BigBrother`a.Tu potrzebna jest natychmiastowa rewolucja! {W Action Magu nade mną są tylko: Bóg, Wydawcy, naczelni i Smuggler. I nikkogo więcej nie mam obowiązku słuchać. Dziękuję Ci jednak za opinię, aczkolwiek z powodów ww się nie zastosuję. Przy okazji - piszesz o "niewprawnej polszczyźnie"? Sam zaszalałeś w tym tekście, wrzucając co drugie słowo pochodzenia łacińskiego - to już piękna polszczyzna. A o błędach stylistycznych się wypowiadać nie mam zamiaru (zostały one w znacznej większości poprawione} Cóż w tym miejscu powinno pojawić się zakończenie i takowe też będzie. Jak wiadomo koniec wieńczy dzieło, lecz nie spodziewajcie się w tym miejscu jakichś aforyzmów. Z całą pewnością była to wypowiedź bez jakiegokolwiek zamiaru uzurpacji przeze mnie praw do stanowienia o formie AM. Wszystkie w/w propozycje mogą równie dobrze zostać odrzucone. Jeśli natomiast według słów Qn`ika cytuję: \"Niestety - do niektórych czytelników jest niezwykle trudno dotrzeć - są zbyt pasywnie nastawieni. Ot: przeczytam i lecę dalej\" - okaże się, że nic tu po mnie, a czytelnicy idą na ilość a nie na jakość, to ja niestety żegnam. Może LDAM okaże się alternatywą (jeśli dostąpię przywileju udziału w niej po tym czymś - vide supra). Tak więc świadom odgórnej zasady co do niepowszechnego stosowania owej, przyznaję Tobie Qn`ik prawo do poprawiania buendóf ortokrawicznyh jak i stylistycznych (a może jeszcze jakichś jak się znajdą - a co!). PS. (do Pana mat-fizyka Ijona odnośnie UFO-art`a) Jeśli prawdopodobieństwo inteligentnej istoty jest zerowe, to oznacza, że nas tu nie ma. Albo, że nie jesteśmy inteligentni - czy to według skali Wechslera czy też innej. ------------------------------------------------------------------------------ Jak ktoś uważa, że tekst może był nudny i długi to wcale nie musiał go czytać. W każdym bądź razie SPASIBA ZA WNIMANIE! rdx