Witam wszystkich zgromadzonych :)
     Dziś opowiem Wam o sprawie, która nie daje mi spać po nocach. Mianowicie, czemu tak dużo osób wybiera chaty, a nie IRCa? Pora na dysputę.
     Zastanówmy się może nad fenomenem wszelkiego rodzaju "spotkań na żywo", czyli wymiany poglądów przez klawiaturę. Powiedzmy, że chcemy się o coś zapytać, czegoś dowiedzieć. Wchodzimy więc do netu i szukamy. Jest! Znaleźliśmy stronę o sieciach LAN! Czytamy... Zaraz, zaraz, gdzie jest ten opis zakładania sieci na koncentryku? Jak to wykonać? Trudno, napiszemy maila. Szkoda tylko, że autor "sajtu" sprawdza pocztę raz na tydzień... Kij mu w oko! Nie będę czekał tak długo. Ale gdzie szukać pomocy? Hm... Wiem! Chat! No więc gość wchodzi na jakąś tam stronkę, pierdu, pierdu i już wszystko wie :).
     Może ten opis nie jest zbyt realistyczny, ale tu tkwi główna przyczyna większej popularności tego g...., jakim jest chat. Chodzi o to, że do IRCowania potrzebny jest stuff, a przede wszystkim UMIEJĘTNOŚCI. Stuff, czyli po prostu jakiś program, typu mIRC czy inne. A do "czatowania"? Przecież Explorer jest na każdym kompie. Umiejętności powiadasz? Tak, tak... temu poświęcę kolejny akapit.
     Policzmy. Jeden klik i otwierasz przeglądarkę internetową. Wstukujesz adres - kolejne kilka sekund. Parę ruchów myszką i już jesteś wśród tego syfu i ludzi nie zawsze dojrzałych emocjonalnie. A IRC? Powiedzmy, że mamy już mIRCa, właśnie go ściągnęliśmy. Tylko co dalej...? Otóż to. Nasz lamerek nie umie go sobie skonfigurować, nie zna komend. W tym sęk...
     Jednak nie zawsze niewiedza jest przyczyną braku zainteresowania IRCem. Mam bowiem kolegę, który głupotą nie grzeszy, bynajmniej. A gdy zapytałem go, jak ocenia ww usługę, odpowiada, że "chat jest lepszy". Momentalnie mnie zagotowało :). A czemu nasz przyjaciel woli te aplety na stronkach Onetu czy WP? To już chyba pozostanie tajemnicą...