Oglądam TV, właściwie to nic ciekawego tam nie było, więc naciskam na
pilocie guzik czerwonego koloru - ekran ciemnieje. Spoglądam w stronę swojego
blaszaka i myslę, że wejdę se na IRCa, pogadam tak ze 4 houerki i pójdę spać (było ok.
20.00). Podchodzę do PeCeta, naciskam na obudowie magiczny guzik Power i leci
biosek - sprawdza RAM, CD-ROMa, dyska i takie tam zbędne pierdoły :). Tradycyjnie wchodzi winda 98 (nie mam potrzeby instalować nowszych, mój qmpel ma ME, a kupił se dla ładniejszego
interfejsu), widzę pulpit przepełniony ikonkami, a na tle zasłonięta spoxik tapeta z
bonusa CDA. Wchodzę na partycję D i otwieram folder z mIRCem, w którym znajduje się masa
różnych skryptów (Mleczarz, Colorblind, Luzik 3.0 itp.), ale ja korzystam tylko z
Mleczarza, bo jest moim zdaniem the best i tyle. Odpalam mIRCa na Mleczarzu i automatycznie wchodzę na sieć bronek.bronowski.pl (taka mało znana sieć, ale spox, bo każdy się tam zna i nieźle się bawimy, bo jest looz tyle, że czasem za bardzo, because ktoś robi dla jaj np. tejka głównego kanału (#polska tam jest głównym) i IRCopi się klinuja (też dla jaj)), dziś atmosfera taka, jak zawsze: ludziu i Ravi mają problemy ze zlinqowaniem nowego serva do sieci, a heffer
rozdaje shelle. Ja jak zwykle witam wszystkich (a mało ludzi jest, bo niestety broneq
ostatnio zaczął upadać i zostali tylko ci, co byli, czyli: ja, heffer, Ravi, ludziu,
bronek, Crasher i Scorpion), któryś qmpel mnie opuje i se gadamy w naszym stylu, ja
wpuszczam kilka moich bezshellowych botów ;), które dają mi protecta i aopa, niestety mushę
tak se robić zawsze, bo wciąż wszyscy reklamujemy bronqa przez amsg na IRCnecie, że
są opki za darmo i bez restrykcji, to wchodzą takie lamy, które w życiu opa nie miały i
myślą, że są bossy, np. właśnie dzisiaj miałem taką sytuację: minęła już 22.00, prawie wszyscy poszli, to ja też i se wyłażę z IRCa, wyłączam kompa, oglądam zn00f TV... Jest już ok. 00.00 znowu włażę na bronka, a tam jakiś gostek, ale_żeby_mu_obciachu_nie_robic_to_nie_zdradzę_jego_nicka i dw00ch znajomych, ktoryś z nich mnie opnął, ale jest cisza, to ja odpalam drugi raz mIRCa i wchodzę na IRCnet, gadam se z ludźmi, a tam wchodzi do mnie na priva jakiś koleś po**** i wygląda to tak:
<SZPRAJT> no co pizdo
<INV1D0> znamy sie ?
<SZPRAJT>nie kurwa mac
<INV1D0>i cale szczescie
<SZPRAJT>wyruchalem twoja matke a jutro wyrucham ciebie
<INV1D0>no to ciekawe a może mojego ojca tez?
<SZPRAJT>juz masz wpierdol chuju tak cie nastukam że cie rodzona matka nie pozna
[teraz ja sprawdzilem go DNSem i z jego hosta wynikalo, że siedzi w
jakiejś kawiarence]
<INV1D0>przegiales przepraszaj mnie albo pojde do faceta z obslugi i opowiem mu co ty
wypisujesz na privach
<SZPRAJT>ciecia tniesz
     I na tym skończyła się konwersacja, a ja rozbawiony puściłem tego loga na bronku, który nadal prawie nie miał żadnych rozmów na głównym, bo każdy był zajęty czymś innym. I wtedy dostałem bana od innej lamy, której nicka nie zdradzę, z reasonem: a kogo to obchodzi?!. Chłopak pewnie się cieszył, że jest Master, bo ma opa i może robić, co zechce. Niestety, nie znał atmosfery bronka i nie wiedział, że często se puszczamy fajne logi na głównym. Wtedy botem zdjąłem tego bana, wszedłem z powrotem i skrzętnie lamie wyjaśniłem, że idiotę z siebie zrobił. Potem odebrałem mu opa, to ten zaczął drzeć ryja i floodowac, ja zn00f rozbawiony tym powszechnym lamerstwem, jakie panuje na IRCu ustawiłem na kanale moderate (+m) i dałem wszystkim opki, oprócz niego tak, że chłopak miał
tylko możliwosc przeproszenia mnie na privie, bo na głównym już nie mógł się odezwać. No i było, jak podejrzewałem: koło zakładki z kanałem pojawiła się nowa, zapalona na czerwono z jego nickiem, ale zamiast przeprosin zobaczyłem masę durnych bluzg i wtedy już totalnie wkurzony dałem gnojkowi shita i się uspokoiłem. Później spojrzałem na IRCneta, włączyła mi się jakas miła dziewczyna, trochę pogadaliśmy o zainteresowaniach i takich tam....
     Zaczynałem się nudzić, ale po chwili przypomniałem se o #bicz`u, #cdaction`ie i #actionmag`u, wszędzie była imprezka, ale na #bicz`u spox gostk00f spotkałem, byli to: KOZMAN i stars, jak mnie pamięć nie myli. KOZMAN zaproponował, żebym wszedł na #berlin, to se jaja ze szwabow porobimy, niestety niewiele było yayec, bo zaraz dostaliśmy wszyscy bana za gadanie po polsku. Wtedy ja poleciłem kanał #lesbian i mieliśmy na niego wejść, ale ku wielkiemu rozczarowaniu każdy zobaczył: can't join channel (invite only) i ostatecznie nic nie robiliśmy, oprócz gadania na #biczu :(. Ja jeszcze zobaczyłem, jak na bronq, a tam nadal cisza, tylko zobaczyłem zielone napisy nie_pamiętam_kto has joined #polska, poniżej <nie_pamiętam_kto>cze all i nie_pamiętam_kto has quit IRC (tutaj jakiś reason, którego też nie pamiętam). Trochę żałowałem, że gościu się zawiodł na bronku, ale tak już jest, jak sieć upada :((((. Patrzę na zegarek windy, a tam 1:00, więc otwieram okno bronqa i wypisuję tradycyjnie komendę /quit nerka i 3majcie sie i to samo w oknie, gdzie jestem na IRCnecie. Później: Start -> Zamknij... -> Zamknij -> OK i blaszak zdycha, a ja przebieram się w pizamqe, kładę się do łóżka i... włączam TV (nie mogłem zasnąć :)), na Polsacie jakaś nie do końca ubrana pani z logiem kroliczka na majtkach dziwnie kreci się na chromowanej rurze ;], na dwojce jakies brednie polityczne, na Polonię to już
w ogóle nie zaglądam ;>, na jedynce coś podobnego do tych bredni politycznych z
dwójki, na TVN program pt. "Już nie pamiętam, jak się ten program nazywał", na czwórce Omen 4! Yeah!, jest przy czym zasypiać :], więc oglądam Omena i powoli zasypiam, to włączyłem timera w TV na poł godziny i mnie nie zawiodł, bo zasnałęm i zapomniałem wyłączyć, a gdyby nie on, to rano bym miał extra wykład u ojca na temat kineskopu telewizora i mojej bezmyślności ;).