HEROES OF MIGHT AND MAGIC
HOM&M zapoczątkowało chyba najsłynniejszy cykl gier komputerowych świata. Gdy na rynku pojawiła się ta osadzona w nierealnym świecie turowa strategia natychmiast została okrzyknięta mianem kultowej. Nie zrobiono tego na wyrost. Grafika jak na tamte czasy była po prostu świetna. Lecz największą zaletą była ogromna grywalność. Gra wzniosła się na szczyty. Dziś, po upływie sześciu lat od premiery można śmiało powiedzieć, że dzieło 3DO trzyma się całkiem nieźle.
Grafika mimo upływu czasu wygląda ładnie. Jest wykonana precyzyjnie i barwnie. Przypomina trochę komiksy znane choćby a Ace Ventury. Nie widać w niej pikselozy i zbyt dużych kantów, choć zdarzają się wyjątki. Pozwólcie jednak, że przejdę do najważniejszego, czyli do samej gry. Rozpoczynając grę w singlu (na samym początku)kierujemy jednym herosem i zamkiem. Oczywiście liczbę bohaterów możemy zwiększyć, lecz na to potrzebne jest złoto. Aby je zdobyć trzeba po prostu zdobywać kolejne zamki lub nie rozbudowane jeszcze grody(a takich jest najwięcej). Do tego celu potrzeba oczywiście odpowiedniej armii, którą tworzymy rekrutując różne stwory począwszy od wieśniaków z widłami, poprzez orki i rycerzy konnych, a kończąc na najgroźniejszych smokach. W przerwach między walkami należy rozbudowywać zamki, zdobywać kolejne kopalnie,(co ogranicza się jednie do pokierowania herosa na odpowiednią kopalnię) a tych jest kilka: kopalnia złota, rud, klejnotów, kryształów a także chaty, gdzie wyrabiane jest drewno. Wszystko to (i wiele innych rzeczy) służy do budowy zamków i budynków wewnątrz ich.
Naszym głównym zadaniem jest pokonać przeciwnika, który oznaczony jest flagą: może to być żółta, niebieska, czerwona i zielona. Oczywiście przed grą możemy wybrać sobie odpowiedni kolor. Decydujemy również o poziomie trudności. Może to być łatwy lub „impossible”, czyli bardzo ciężki. Lecz tak naprawę poziom łatwy przypomina po prostu ciężki! Zanim przeszedłem pierwszą planszę minęło ładne parę dni! Gra jest ciężka a zarazem tak wciąga, że trudno się od niej oderwać choćby na kilka minut. Powróćmy jednak do rozgrywki. Walka i zdobywanie nowych zamków to nasze główne zadanie. Gdy dojdzie do walki akcja przenosi się na oddzielną planszę, gdzie przechodzimy do sterowania naszym wojskiem. Możemy to zrobić również automatycznie. Podczas walki bardzo liczącą się czynnością jest używanie czarów. I teraz czas powiedzieć, że posiadając odpowiednie magiczne zaklęcia możemy wygrać znacznie słabszymi wojownikami niż posiada przeciwnik, z którym stajemy do walki. W magicznych modłach możemy przebierać do woli: mamy spowolnienie ruchów, ognistą kulę, ochronę, całkowite sparaliżowanie ruchów i wiele, wiele innych czarów. Muzyka jaka towarzyszy grze jest naprawdę bardzo dobrze skomponowana, oddaje klimat otoczenie i zmienia się wraz z otoczeniem tz. muzyka na zamku będzie inna niż podczas bitwy itd.
W grze dostępne są 3 tryby: Standard, Campaign i Multiplayer. Pierwszy już omówiłem. Drugi nie różni się od pierwszego praktycznie niczym, poza tym, że do pokonania mamy trzech herosów(tzn. kilku herosów z każdego koloru flagi).
Podsumowując, HOM&M to, mimo swojego wieku, wyśmienita gra fantasty. Jest bardzo wciągająca a jej grywalność stoi na najwyższym poziomie. Nie da się ukryć, że porządnie zrobione stare gry nawet dziś mogą wzbudzać zachwyty.
CRICK