Baldur's Gate 1 i jego następca...
Do napisania tego arta skłoniło mnie przeczytanie czyjejś
recenzji, a mianowicie recenzji w AM nr10 autorstwa Szymona
"Wojaka" Krzakowskiego. Jego txt skłonił mnie do głębokich
refleksji nad BG i BG2, choć obie te gry przeszedłem dość
dawno. O BG nie mogłem zapomnieć długo, to właśnie dzięki
tej grze odnalazłem swój gatunek gier. Po BG przyszła kolej na
PT, która okazała się wspaniałą grą, spełniła moje
oczekiwania aż nadto. Niestety nie obyło się bez wpadek. ID właśnie
taką była, przynajmniej u mnie, ponieważ opierała się ona
niemal głównie na walce, także fabuła była dość liniowa,
nieciekawa, podobnie jak w Diablo 1 i 2, które moim zdaniem były
(i są) beznadziejne... Ale po tych grach oczekiwałem, że BG2 będzie
rewelacją, przełomem. Wprawdzie nie spodziewałem się zbyt
wielu zmian w porównaniu z idealną przecież BG, ale oczekiwałem
jakiejś dobrej fabuły. W BG była po prostu świetna: chodzisz
po Candlekeep, wykonujesz zadania, wszystko super, ale gra
zaczyna się dopiero po wyjściu: Gorion ginie, ciebie też
chcieli zabić, nawet nie wiesz dlaczego, a dalej wędrujesz, próbując
dowiedzieć się kim jesteś i o co w tym wszystkim chodzi. To było
REWELACYJNE!!! A w BG2? Już na samym początku wiesz, kto jest
twym przeciwnikiem (Irenicus) i przez całą grę szukasz go, aby
pozbawić ziemię jego ciężaru. To trochę zbyt proste rozwiązanie,
owszem, są zakręty w tej fabule, (np. dobrym chwytem była
"kradzież" twej duszy) ale to jednak nie to w porównaniu
z BG i PT (zwłaszcza z tym drugim). Ale gra się dobrze, w
trakcie gry uważałem, że lepszej gry nie ma pod słońcem. Ale
kiedy skończyłem..., no właśnie... czuję w głębi niedosyt,
ta gra nie przyniosła mi takiej satysfakcji jak BG, czegoś mi w
niej brakowało, czegoś, co by sprawiło uczucie osiągnięcia
celu ciężką pracą, nie tylko zręcznościową. Kiedy w
jedynce zabiłem Sarevoka, czułem się w pełni zadowolony,
takiej satysfakcji nie miałem jeszcze nigdy. A w dwójce?
Irenicus, nawet mimo 4 potworów, które przywołał, okazał się
kompletnym słabeuszem. Nadal uważam BG za najlepszą grę.
(Gram w nią po raz drugi i z każdą minutą upewniam się, że
lepiej się w nią gra niż w BG2:)). Wiem, niektórzy mogą
powiedzieć, że w BG2 jest dużo lepsza grafika, wprowadzono
wiele praktycznych rozwiązań (możliwość zakupu jednocześnie
kilku kołczanów strzał, sakiewka na klejnoty, tuba na
zwoje...), walki są trudniejsze, więcej rodzajów potworów (twórcom
dziękuję za rewelacyjne smoki), broni, czarów itp., ale jednak
BG i PT kończyło się o wiele przyjemniej. Poza tym w BG grałem
dniami i nocami, a w BG2 tak mnie wciągnęło tylko na początku,
potem zaczynało być jakby trochę nudne.
Niech nikt nie myśli, że BG2 według mnie jest do niczego, uważam
tylko, że BG i PT jest bardzo dobre, a BG2 tylko dobre, nic więcej.
A autorowi recenzji radzę zagrać w BG, ale uwaga: może Ci
doskwierać parę drobiazgów, ale zmuś się na początku, a
potem... możesz mieć problemy w szkole;).
Przepraszam, jeśli ktoś poczuł się urażony, ale takie jest
moje zdanie, twórcy mogli bardziej się postarać... (Tak sobie
myślę po przeczytaniu tylu pozytywnych recenzji BG2: czy
ktokolwiek, w podobieństwie do mnie, uznał BG za lepsze od następcy?)
Chciałbym poznać zdanie innych RPG-owców (oczywiście poparte
argumentami). Zapraszam do polemiki na łamach AM lub piszcie do
mnie: szymekzlitra1@poczta.onet.pl , (ale od razu piszę: konto
sprawdzam tylko raz w tygodniu i to przez krótki okres czasu (w
domu nie mam netu, tylko w szkole).
Szymkq litrowiec