O genezie AM
Inspiracja (jak zawsze zreszta w AM) do napisania tego teksciku
jest list czytelnika (ghady'ego). Zatem: cytat z listu + moj
komentarz...
Jaki był cel wprowadzenia Maga? Ja myślę, że na początku
miało to być takie połączenie Action Redaction, w którym miały
być zamieszczane "głębsze" listy czytelników, i,
obecnych na łamach CDA, przemyśleń (szczerze mówiąc to myśle,
że "przemyślenia" są właśnie dlatego w gazecie bo
naczelni zauważyli popularność tekstów z AM i sądzili, że
takie felietony wprowadzą coś dobrego do pisma).
No wiec jakie byly przyczyny powstania AM to wie tylko Qn'ik,
gdyz to on dawno temu wpadl na ten pomysl i, prawde mowiac, go
przepchnal ku realizacji. Tzn. ja, jako gosc wydzielajacy (nader
skapo co jednak wcale nie wynika z mej winy a tzw. sil wyzszych)
po pare MB na kolejne kaciki na CDku, rzeklem mu od razu
"OK, pomysl brzmi niezle ale nie licz ze w czymkolwiek -
procz wrzucenia na CD - Ci pomoge. Jak Ci sie uda cos takiego
zrobic, swietnie. Jak nie - szkoda". Po prostu mamy taki
nawal pracy (choc niektorym sie zdaje, ze my to sie obijamy i
gramy tylko do znudzenia), ze naprawde nie bardzo byloby komu np.
zrobic w htmlu oprawe takiego kacika czy napisac pare dodatkowch
tekstow wlasnie dla AM. To raz.
Dwa, ze troszke przeceniasz wplyw AM na redakcje CDA. Tzn. to nie
jest tak, ze zaskoczeni powodzeniem AM zrobilismy to i tamto. Gdy
pisze te slowa nie znam jeszcze wynikow ankiety, nie wiem wiec
jaki odzew ma AM. (Ale spoko, z samego faktu ze AM sie ladnie
rozrasta widac ze ma wystarczajaco wielu fanow by nie musiec sie
niczego obawiac). Np. Przemyslenia. Jesli ktos z Was ma 1/96 CDA
to niech sobie sprawdzi - znajdzie tam... Przemyslenia. Mniejsze
i pod inna nazwa ale jednak! Bo prawda jest taka, ze koncepcja
CDA od dawna jest ustalona - tyle ze wielu rzeczy kiedys z powodu
braku kasy, ludzi, checi itp. zrobic sie nie dalo. A teraz,
powoli bo powoli, wciela sie je w zycie.
Dla mnie AM jest po prostu fajny magiem ludzi zwiazanych z CDA.
Miejscem gdzie moga sie pojawic teksty, ktore z uwagi na wielkosc
i tematyke raczej na lamach CDA sie nie pojawia (wyobrazacie
sobie ze 2 Action Redaction poswiecone wylacznie dyskusji na
temat aborcji?! Bo ja jakos nie bardzo).
AM jest tez (wcale tego nie ukrywam) czyms w rodzaju... hm,
przedszkole czy poczekalnia to zle slowa. Moze tak - szkola
mistrzostwa sportowego. Ja sobie czytam te teksty, czytam
czytam... i kto wie, moze za czas jakis niektorzy ze stalych
autorow dostana ode mnie jakiegos konkretniejszego maila. Nie
nie, nie oznacza to zadnych konkrentych terminow czy propozycji.
Nie chce by KTOKOLWIEK mial zbyt duze nadzieje. Wszelako prawda
jest taka, ze jak kiedys bede np. potrzebowal znalezc paru
lebskich ludzi do ekipy CDA, to od kogo zaczne? Kogo pierwszego
zapytam? Kogos z ulicy, czy tez kogos, o kim wiem ze potrafi
pisac i nie jest to tzw. slomiany ogien... Tak tak, szansa na to
JAKAS zawsze jest. Nie twierdze ze duza - ale jednak. Sam Qnik
dowodem ze szczere checi i silna wola czyni cuda (nie jest z
Wrocka, nie jest pelnoletni - to sa dwa SILNE argumenty PRZECIW
temu by zostal naszym stalym wspolpracownikiem - a jednak...).
Ja sam, zawsze proszący w ankietach o więcej miejsca na
bonusy, teraz wolałbym przeznaczyć je na to cudo. Oto przecież
chodzi, żeby każdy mógł się wypowiedzieć, jak również każdy
mógł przeczytać co inni o czymś sądzą - nie ważne czy ma
naście, czy kilkadziesiąt lat - to jest właśnie wolność słowa.
Ja rozumiem wolnosc slowa tak, ze wprawdzie kazdy ma prawo
powiedziec co mysli (o ile nie narusza tym prawa) ale nie kazdego
slowa trzeba naglasniac :))). Tzn jesli ktos ma do powiedzenia
same banaly i stwierdzenie, ze Anka (Jolka, Goska?) to @#@$% - no
to nie uwazam, ze nalezy nadawac temu rozglos...
I wsio... Sorki ze tak ni z gruchy ni z pietruchy i sie zaczyna,
i sie konczy... ale ja traktuje tez AM jako okazje do tego by po
prostu czasem rzucic pare luznych skojarzen, ot - tak po prostu
(co NIE nalezy rozumiec, ze olewam sobie i uwazam zewystarczy
napisac cokolwiek i byle jak...). Ale po prostu mialem mysl,
urwala sie... wiec - bye... do nastepnego razu.
Smg