Sięgając pamięcią wstecz, człowiek przypomina sobie stare dobre filmy, które odniosły sukces i w jakiś sposób zaszokowały widownię. Niewątpliwie takim filmem był 'Kruk'. Wrażenie potęgowała świadomość tragicznej śmierci Brandona Lee, która miała miejsce na planie tego filmu. 'Kruk 3: Zbawienie' to kolejna kontynuacja przeboju sprzed lat.
    Alex Corvis [Eric Mabius] zostaje skazany na karę śmierci za zabójstwo swojej dziewczyny. Jedynym sposobem na udowodnienie swojej niewinności jest odnalezienie prawdziwego zabójcy - człowieka z ogromną blizną na przedramieniu. Niestety Alexowi nie udaje się tego dokonać i zostaje na nim wykonany wyrok. Tymczasem prawdziwy morderca żyje na wolności spokojny o swoją przyszłość. Nie trwa to jednak długo, ponieważ Alex zmartwychwstaje, aby wymierzyć sprawiedliwość oprawcom swojej ukochanej.
    Niestety, jak to zwykle bywa przy kontynuacjach i tutaj mamy do czynienia z filmem gorszym. Zastanawiam się jak to jest, że zazwyczaj filmy, które powstają jako sequele są o wiele gorsze od swoich poprzedników. Trzecia część 'Kruka' jest po prostu momentami nudna, ponieważ po obejrzeniu wcześniejszych części widz wie doskonale czego się spodziewać. Jednak jest jeden element, kóry bardzo mi się spodobał i chodzi tu oczywiście o klimat.
    Mroczne ulice, noc i obskurne budynki... czegóż można chcieć więcej od scenografi filmu, który ma być dobrym thrillerem ??? Może jeszcze tylko muzyka... a ta naprawdę wgniata widza w fotel. To już stało się zasadą, że w każdej części 'Kruka' muzyka po prostu przyprawia o dreszcze. Klimat filmu jest naprawdę świetny, niestety [jak to często bywa] gorzej jest z resztą.
    Twórcy nie wystrzegli się poważnych wpadek, które bardzo psują wrażenia z filmu. Otóż z założenia taki film jak 'Kruk 3' powinien widza straszyć, powinien czuć dreszcze przy większości 'strasznych' scen i powinien czuć dobrze stworzone napięcie. Jednak, żadnego z tych elementów w filmie nie znalazłem. Poza atmosferą wielkiego, ohydnego i skorumpowanego miasta nie poczułem na filmie absolutnie nic. Nie spodobało mi się również złe wyważenie między dreszczowcem a filmem akcji. Po pierwsze: thriller to żaden ponieważ od samego początku filmu wiemy jak się skończy i w żaden sposób nie jest to dla nas przerażające; po drugie: akcji jest stanowczo za mało, a jak są to wcale nie najlepiej zrealizowane. Nie można po prostu uniknąć porównania do pierwszej części. W 'Kruku' akcje były dynamiczne, efekciarskie i dokładnie takie jakie 'porządne akcje ' powinny być, do tego elementy suspensy też były na wysokim poziomie. Czego jeszcze brakuje 'Krukowi 3' ?? Ano chociażby dobrych zdjęć. Owszem jest kilka, które się na pewno spodobają [jak na przykład scena, kiedy Alex w zniszczonym płaszczu idzie zabić człowieka z blizną], ale jest ich stanowczo za mało i brakuje takich jakie w części pierwszej po prostu rozbrajały widza [przykład: scena, kiedy Eric wysadza w powietrze lombard, lub kiedy gołymi rękami zatrzymuje nóż].
    Mam nadzieję, że nie jest to ostatni z 'Kruków' ponieważ moim zdaniem nie jest to najlepszy z tych filmów, a byłoby dobrze gdyby ta seria odeszła z klasą, żeby nie zakończono jej tak jak zrobił to Wes Craven z 'Krzykami'... Póki co jednak to pierwsza część 'Kruka' jest, moim zdaniem, najlepsza i nie wygląda na to, żeby w najbliższej przyszłości to się zmieniło.

OCENA: 3/6

troy [amfilm@go2.pl]