Jestem Chrześcijaninem i katolikiem, więc nie mogę się
zgodzić zarówno z argumentami jak i stylem wypowiedzi
reprezentowanym przez Pana MrMarmacha w: ''Eutanazja by
MrMarmach". Dla jasności sytuacji podam trochę więcej
informacji o sobie.
1. Mam 23 lata i jestem studentem chemii na Akademii Podlaskiej.
2. Od 8 lat należę do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.
3. Jestem niezłomnym przeciwnikiem wszelkiego typu praw i
zachowań niezgodnych z zasadami danymi nam przez Boga.
W zasadzie polemiki pisze się tak aby rozprawiać się z
argumentami przeciwnika po kolei od początku, lecz ja odwrócę
tę kolejność i zacznę od końca.
" Każde z wyznań opiera się na jednej rzeczy: wierze w
jednego Boga. Więc trzeba uwzględnić dogmaty każdej z
religii, bo wszystkie są do siebie bliźniaczo podobne. Ale
chyba nikt z nas nie zna na pamięć wszystkich Świętych Ksiąg?"
Według moich informacji buddyzm i wszelkie odmiany hinduizmu są
religiami politeistycznymi więc nie opierają się na wieże w
jednego Boga.Mniejsza, zresztą o większość, pozostańmy przy
religiach monoteistycznych. W tym przypadku mamy do czynienia z
dwiema Świętymi Księgami: Koranem muzułmanów i Biblią chrześcijan
i żydów. Ograniczyliśmy w ten sposób listę Świętych Księg.,
które mamy poznać, tylko do dwóch. Kontynuujmy nasze rozważania.
Na kontynencie europejskim większość ludzi wierzących stanowią
chrześcijanie i żydzi więc możemy ograniczyć się tylko do
Biblii. Czyli pozostaje do poznania tylko Pismo Święte a jego
stosunek do zabijania ludzi jest jednoznaczny.
"Bóg daje nam także WOLNĄ WOLĘ, i jeżeli chcemy umrzeć,
to mamy do tego PRAWO (...) lekaż łamałby (łamał by?)
przykazanie boże. Ale (IMHO) tylko w teorii. (...) A czy
zabijanie ludzi w swojej obronie nie jest grzechem? (Nie mówię
już nic o karze śmierci) (...) Chorzy mogą być niezdolni do
myślenia z powodu bólu. A jeżeli człowiek podjął już
decyzje że umrzeć? Ma wtedy dwie możliwości, a raczej jedną,
w zależności od sytuacji. Po pierwsze może sobie próbować
podciąć żyły albo zrobić coś innego. Wtedy lepsza będzie
eutanazja, bo daje przynajmniej bardziej humanitarna śmierć. Po
drugie chory może być niezdolny do ruchu (paraliż). Wtedy, gdy
chce swojej śmierci odbiera się mu WOLNĄ WOLĘ, notabene daną
mu przez Boga, więc sprzeciwiamy się Bogu. Kolejny raz
eutanazja wygrywa."
MrMarmach prezentuje interesujący sposób argumentacji: chce
trzymać dwie sroki za ogon naraz. Niestety tak się nie da.
Trzeba się opowiedzieć za Bogiem i akceptować jego przykazania
(a przede wszystkim stosować je w swoim życiu) lub być
przeciwko (a wtedy ( w wielu przypadkach), hulaj dusza, piekła
nie ma). Dodatkowo Pan MM miesza kilka różnych sytuacji i
przedstawia je jako sobie równoważne. Czy samoobronę,
zabijanie zwierząt (o wykonaniu wyroku śmierci nie wspomnę),
można porównać z morderstwem z zimną krwią jakim jest
eutanazja? Takie poplątanie pojęć powinno się pominąć
milczeniem i chwilą zadumy nad ilorazem IQ osobnika piszącego (
i argumentującego ) w ten sposób. Na czas ciszy polecam kilka
fragmentów Pisma Świętego i Katechizmu Kościoła Katolickiego
odnoszących się do ww. tematów:
1. A czy zabijanie ludzi w swojej obronie nie jest grzechem?
KKK p.2264 Miłość samego siebie pozostaje podstawową zasadą
moralności. Jest zatem uprawnione domaganie się przestrzegania
własnego prawa do życia. Kto broni swego życia, nie jest winny
zabójstwa, nawet jeśli jest zmuszony zadać swemu napastnikowi
śmiertelny cios.
2. Czy zabijanie zwierząt nie jest grzechem?
Rdz. 9,1.3 Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc
do nich: <<Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście
zaludnili ziemię. Wszystko, co się porusza i żyje, jest
przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję
wam wszystko>>.
3. Nie mówię już nic o karze śmierci
KKK p.2266 Ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się
unieszkodliwienia napastnika. Z tej racji tradycyjne nauczanie Kościoła
uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy
publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa,
nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej
wagi.(...)
Czy zabijanie zwierząt nie jest grzechem? Czy przykazania mówią:
Nie Zabijaj Ludzi? Nie nie nie. Pismo Święte trzeba umieć
zinterpretować, a nie podawać cytaty, których się nie
rozumie.
Bardzo interesujący sposób argumentacji. Ponieważ piąte
przykazani nie brzmi : Nie zabijaj ludzi, to zabijanie zwierząt
automatycznie jest grzechem, natomiast zabicie człowieka już
nie. Czyli życie człowieka, według Pana MM, jest mniej warte
od życia zwierzęcia. Hmm... Mój pies jest ważniejszy ode
mnie. Dziękuję za uświadomienie, oddam psu swój pokój, a sam
przeniosę się do jego budy.
W kwestii interpretacji Pisma Świętego, to jednak wolę gdy tak
trudne teksty tłumaczą mi ludzie wykształceni w teologii, np.
księża.
Chorzy mogą być niezdolni do myślenia z powodu bólu. A jeżeli
człowiek podjął już decyzję że (chce) umrzeć? Ma wtedy
dwie możliwości, a raczej jedną, w zależności od sytuacji.
Po pierwsze może sobie próbować podciąć żyły albo zrobić
coś innego. Wtedy lepsza będzie eutanazja, bo daje przynajmniej
bardziej humanitarną śmierć.
Odnoszę wrażenie, że co niektórzy zapominają o istnieniu
czegoś takiego jak środki przeciwbólowe. Ktoś jednak mógłby
powiedzieć, że w pewnym momencie nawet najsilniejsze leki
przestają działać. Cóż, wtedy można wprowadzić chorego w
stan śpiączki, dzięki czemu on nie czuje bólu a lekarz nie
jest mordercą (którym się staje po przeprowadzeniu eutanazji).
Pan MM wspomina, że od przecięcia sobie żył ( samobójstwa we
własnym wykonaniu) jest lepsza eutanazja ( samobójstwo przy
pomocy innych). Pomijając fakt, że samobójstwo godzi w
przykazanie "Nie zabijaj", to jeszcze trzeba wciągać
w to innych !? Wybaczcie mi , ale według A. Sapkowskiego w
:"Miecz Przeznaczenia"- "gdy będziesz chciał
popełnić samobójstwo, wiedźminie, to nie wciągaj w to
innych. Po prostu powieś się w stajni na lejcach." .
Wymowa przytoczonego fragmentu jest chyba dla wszystkich
oczywista? Wobec tego idźmy dalej.
<<"Takie 'zabijanie z konieczności' można porównać
do usypiania zwierząt.(...) Cel mniej- więcej taki sam: pozbyć
się zbędnej rzeczy/osoby pod pretekstem ulżenia w
cierpieniu." pisze FishBone. Genialnie, drogi Watsonie
(FishBone'nie? :)), ale kto tu się kogo pozbywa?! Przecież to
pacjent pozbywa się sam siebie a nie rodzina czy lekaże!
Eutanzje mógłby wydać na siebie tylko pacjent!>>
Genialne. Dlaczego jednak to ludzie zdrowi tak głośno krzyczą
o konieczności wprowadzenia eutanazji? Czemu w tej sprawie nie słychać
żadnych wypowiedzi chorych i cierpiących, którzy chcieliby jej
wprowadzenia? Jeżeli ktoś jest otoczony miłością i
zrozumieniem to nigdy nie będzie chciał popełnić samobójstwa.
Psycholodzy zgodnie twierdzą, że najczęściej prośba o śmierć
jest wołaniem o odrobinę miłości.
W ostatnich dniach mówi się w Holandii o prawie umożliwiającym
popełnianie samobójstw ludziom zdrowym, jednak mogłoby ono być
udostępniane tylko ludziom starym, "którzy mają już dość
życia" ( słowa Els Borst, holenderskiej minister zdrowia).
Jeszcze trochę, a podniosą się głosy o obowiązkowej
eutanazji ludzi po przekroczeniu wieku np. 70 lat.
Na zakończenie chciałbym opowiedzieć pewną prawdziwą historię,
która wydarzyła się w Holandii.
W pewnym małym miasteczku żyła sobie spokojnie para staruszków.
Nie myśleli o śmierci i radowali się każdym dniem otrzymanym
od Boga. Pewnego razu staruszek lekko zachorował. Ponieważ ich
lekarz pierwszego kontaktu wyjechał na urlop, wezwali innego.
Lekarz przyszedł , obejrzał staruszka i zrobił Mu zastrzyk. Po
pól godzinie staruszek zamknął oczy po raz ostatni.
Yarpen Zirgin
Ps. A propos WOLNEJ WOLI . Sprzeciwię się Bogu jeżeli pozwolę
na morderstwo.
Ps2. Ewentualne uwagi i polemiki przesyłać na adres AM oraz/lub
yarpenatw@poczta.onet.pl