Kimkolwiek jesteś mam do Ciebie uwagę. Nie poprawiałem textu autorki (chodzi o błędy i nie użycie takich liter jak ą, ę, ć itp.). Odpowiadałem na ów text będąc przygnębiony. Nie bynajmniej tym co tu napisała autorka. Innym artykułem. Dlatego nie będzie tu żartów, a ja choć tego nie widać, "pisałem smutno". - Beleg

Hmmm, a ja sobie popatrzyłam, co myślisz o egocentryzmie i postaram się troche z Tobą pokłócić; co prawda większość argumentów pokryje się z moją polemiką z Flipperem, ale muszę to zrobić, bo widzę, że w kilku miejscach po prostu mnie nie zrozumiałeś...Aha, tutaj od czasu do czasu znajdą się wstawki Ijona Tichego, będą zaznaczone kolorem niebieskim.

W 10 AM pojawił się text autorstwa wiedźmy. O egocentryzmie. Ponieważ ja się za taką osobę nie uważam, a kategorycznie nie zgadzam się z stanowiskiem tej osoby postanowiłem ostro zripostować. A przynajmniej reszcie ludzi czytających AM zwrócić uwagę na nieprawdę jaka się tu pojawia. Dlaczego nie napisałem, że również autorce? Z prostego powodu. Ja wiem, że taka osoba nie zmieni przekonania, choćby argumenty przeciw byłyby niezwykle trafne (a ja się postaram aby takie były). To jest zasada która działa na większość. Dlatego nawet nie bawiłem się w wysyłanie jej riposty. Nie warto. Tylko się człowiek męczy, a efekt znikomy. Zerowy. Smutne, ale prawdziwe. Lepiej przeznaczy ten czas zarezerwowany na ripostowanie autorowi na np. dogłębne przemyślenie problemu. Przemyślcie to. W tym wypadku Jednak nie ma co się zastanawiać. Od razu widać podstawowy błąd autorki.

EGOCENTRYZM-traktowanie siebie jako osrodka wszystkiego, przecenianie swego znaczenia w swiecie, ujmowanie rzeczywistosci w sposob skrajnie subiektywny.

Tutaj użyłaś broni obusiecznej. Napisane jest "ujmowanie rzeczywistości w sposób SKRAJNIE subiektywny". Czytelniku, czytając dalsze jej wypowiedzi zwróć uwagę które z poniższych przykładów jest należy jako SKRAJNY typ tego rodzaju zachowania. Pamiętaj o tym dobrze. Ponadto dla tych co nie wystarczy to co za chwilę przedstawię, podam przykład zachowania na pewno nie egocentrycznego.

Belegu, chcę Ci powiedzieć, że nie kładłam takiego nacisku na słowo "skrajnie", bo po prostu uważam, że ma ono bardzo małe znaczenie. Uważam, że jak coś jest subiektywne to jest subiektywne. I że skrajny subiektywizm jest absolutnie tym samym subiektywizmem, co taki zwykły subiektywizm, że nie ma pomiędzy nimi różnicy. Bo subiektywny to znaczy "uwarunkowany przeżyciami i poglądami danego człowieka". Nie można mieć raczej trzech skrajnie różnych przeżyć równocześnie...

Na poczatku powiedzialam, ze jestem egocentrykiem. Bo jestem i oprocz paru bohaterow literackich (ale nie bedziemy sie nimi zalmowac, to nie wypracowanie na polski, zreszta kazdym kierowaly egocentryczne pobudki) nie spotkalam czlowieka, ktory by nim nie byl. Ale zacznijmy od poczatku.

Nie rozumiem. Twierdzisz, że WSZYSTKO co robimy wypływa z egocentryzmu. I nagle sobie zaprzeczasz. Przeto bohaterowie literaccy odzwierciedlają całą gamę ludzkich zachowań. Nie zgadzasz się z tym? Tylko weź jeden argument pod uwagę. Wszystkie książki napisał CZŁOWIEK. Człowiek zdobywa doświadczenie w życiu wie jak się zachować w danych sytuacjach, a jak nie należy itp. Autor zna zachowania ludzkie i tylko takie może opisywać, gdyż innych po prostu nie ma (Kosmici jeszcze do nas nie przybyli). Niezależnie czy bohater zachowuje się kretyńsko, szlachetnie, zdradziecko, honorowo, odzwierciedla to zachowanie człowieka. Więc on też MUSI być egocentrykiem. Innego wyboru nie ma. Więc sama sobie zaprzeczasz.

Hmmm..wiesz, postacie literackie, choć zrodzone w umyśle pisarza (czyli, bądź, co bądź CZŁOWIEKA) są absolutnie różnymi istotami od ludzi... Żaden z nich nie ma takiego bogactwa przeżyc jak człowiek. Wiesz, kiedy pisarza możemy z czystym sercem uznać za dobrego? Kiedy właśnie wykreowana przez niego postać posiada największą i najróżnorodniejszą gamę, paletę tych cech. A, jakbyś nie zauważył jest kilku straszliwie nudnych bohaterów literackich, u których podczas obdarzania przez autora cechami charakteru egocentryzm zniknął gdzieś pomiędzy łagodnością i dobrocią a miłością do świata...

Muszę Ci także poniekąd podziękować, gdyż sama mi podałaś doskonałe przykłady i zrobiłaś kilka poważnych wpadek. Podziękuje jeszcze na końcu.

1. "traktowanie siebie jako osrodka wszystkiego"

Ja nie traktuje siebie jako ośrodka Ziemi. Przecież ogół o jakim się wyrażasz to będzie cała Ziemia, bowiem na niej żyję i odbieram informację z każdego miejsca na niej (przez np. informacje w TV). Jednak gdybym był ośrodkiem ogółu, a to oznacza kimś najważniejszym to ode mnie zależałyby losy świata. A ja najważniejszym nie jestem. I trzeba umieć się do tego przyznać. To się nazywa pokora. W innym wypadku zaczyna się popadać w egoizm.

Ależ, Belegu! Spójrz na siebie! Powiedz mi, ale uczciwie, kto jest najważniejszy dla Ciebie? Rodzice, rodzeństwo, dziewczyna? NIE! Najważniejszy jesteś TY! Gdybys teraz umarł to świat dla ciebie przecież przestałby istnieć! Ja wcale nie miałam na myśli rządzenia światem, jedynie to, że przecież żyjemy na świecie i miejsce, w którym teraz jesteśmy jest dla nas OŚRODKIEM WSZYSTKIEGO. Czyż nie?

Jest tylko jedna osoba, która może być uważana za ośrodek ogółu. Bóg. On jest wszędzie. Od niego zależy czy umrzesz za dzień czy pożyjesz jeszcze 72 lata. A zastanów się: Czy bóg mógłby być egocentryztą? Na no mu było tworzyć ludzi? Tylko go ranią swoimi grzechami. A mimo to nadal nie nadszedł koniec świata. {jeśli zechcesz napisać polemikę, to ten akapit masz wygrany ;) - IT}

Zauważyłam:))) Wszystkim, którzy myślą tak, jak Beleg proponuję lekturę książki Marka Twaina "Listy z Ziemi". Belegu, powiedz mi, czy Bóg stworzył świat dla nas? Dla ludzi? Nie, on stworzył go dla siebie! Dla swojej satysfakcji! Powiedz mi, czy to nie jest egocentryzm? Ba, uważam nawet, że Bóg jest egoistą! (Jak mi ktoś napiszę polemikę do tego to go baaardzo egocentrycznie zabije!) To Bóg każe nam przezywac te wszystkie cierpienia na błękitnym globie tylko i jedynie dla własnego widzimisię. Jeżeli jest, tak, jak mówisz to przeciez on zsyła na nas codziennie miliony kataklizmów, codziennie kilka milionów ludzi umiera... I powiedz mi, czy to się dzieje z myślą o tych ludziach? I jeszcze jedno: zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, czyż nie? A ponieważ człowiek jest egocentrykiem...



Prometeusz wiele by stracil, gdyby pozostal zwyklym, czlowiekiem, nie mialby tej Chwili Chwaly, najwazniejszego momentu w zyciu... Czy teraz nie uwazasz, ze Prometeusz byl egocentrykiem?

Nie, nie popieram twego zdania. Po pierwsze Prometeusz był wymysłem ludzkiego umysłu. Jednak należy pamiętać, że to nie znaczenia. Opisywałem to trochę wcześniej. Przejdźmy do właściwej odpowiedzi. PAMIĘTAJ on nie popadł w SKAJNY typ zachowania jakim ma być (i jest) egocentryzm. Nie wierzysz, że ktoś coś zrobił PRAWDZIWIE BEZINTERESOWNIE?

Nie uwierze! Ba, nawet jestem pewna, że bezinteresowność nie istnieje. Jest jedynie wyidealizowanym uczuciem. Uwierz mi, ja wiem, że istnieje dobro, lad, porządek, ale bezinteresowność nigdy.

W takim razie ja nie jestem człowiekiem, gdyż potrafię coś zrobić kompletnie bezinteresownie. Podam nawet przykład. Ty wymyślasz jakieś wielkie rzeczy. A ja ponieważ jestem zwykłym, szarym człowiekiem podać Ci zwykły szary przykład. Skończyłem obiad. Tak się złożyło, że jadłem z Bratem. On też skończył. Wtedy ja pójdę umyć talerze. Mój i jego. On nie powiedział, że moja kolej czy coś w tym rodzaju. Jakie mam z tego korzyści?{argument do dyskusji chociażby ;P - IT} Na pewno nie lepsze samopoczucie, bowiem sam sobie dołożyłem pracy. Matka to zobaczy i pochwali? Nie czego chwalić, a poza tym może jej nie być. Brat doceni? Wierz mi gdybyś znała mojego Brata wiedziałabyś, że na pewno by tego nie docenił. W chwilę potem mógłby mi zrobić awanturę z jakiegoś powodu. Nie widzę tu korzyści. A zrobiłem to kompletnie bezinteresownie. Na żadne wyróżnienie nie czekałem, a z pewnością ludzie mnie nie zapamiętają za to, że umyłem naczynia Braciszka.

Ho-ho-ho. A powiedz mi, czy nie poprawiła Ci samopoczucia myśl, że umyłeś naczynia Brata i nikt, absolutnie nikt Ciebie nie pochwali? A poza tym - miałeś czyste naczynia (jak to nie jest korzyść to ja juz nie wiem):)))

Nastepne epoki: sredniowiecze, renesans. Typowe przyklady: Swiety Szymon Slupnik, meczennicy. Zgraja masochistow, ktorzy w biczowaniu znajdowali najwieksza przyjemnosc zycia, powielona jeszcze mysla, ze to wszystko dzieje sie ku chwale Pana, ze spotka ich jeszcze za to nagroda w postaci zycia wiecznego. Jak to nie jest egocentryzm, to niby co? Niektore przypadki zakrawaja nawet na egoizm.

Rozumiem. Ty naprawdę nie wierzysz w tak piękne uczucia jak oddanie, szlachetność, bezinteresowność itp.

Oddanie, szleachetność - tak, bezinteresownośc - nie! Wyjaśnienie masz wyżej

W takim razie możesz sobie śmiało odmówić prawdziwej, szczerej miłości. Przecież ewentualny mężczyzna Cię nie pokocha. On nie zrobi dla Ciebie czegoś bezinteresownego. To nie byłoby egocentryzmem. Tak nie można. Jeśli takie masz nastawienie na świat to naprawdę, żal mi Cię.

Dziękuję, ale naprawde nie trzeba. Widzisz, Belegu, ja mam swój pogląd na świat, mam swój pogląd na miłość... Otóż miłośc w moim pojmowaniu jest bardzo egocentrycznym uczuciem. Bo kiedy kogoś kochasz? Kiedy jest Ci z nim dobrze, prawda? Kiedy przebywanie z nim sprawia Ci olbrzymią przyjemnośc. Kied czujesz się szczęśliwy, gdy robisz cokolwiek dla niego. Gdy miłość jest odwzajemniona czują to obie strony, gdzy miłośc jest "nieszczęśliwa" tylko jedna. Ale za każdym razem jest miłośc egocentryczna. Wiesz, ja nie przeczę, jak już pisałam, takim uczuciom jak szczerość, uczciwość, sprawiedliwość... Ale ich występowanie nie koliduje według mnie ani trochę z wrodzonym egocentryzmem...

Dalej oswiecenie. Sila rozumu. Hmmm, czy to nie jest egocentryzm: pojmowac swiat SWOJA inteligencja? Wszystkie procesy tlumaczyc SWOIMI sposobami? Ja przynajmniej uwazam, ze tak.

Aha, mam pojmować świat TWOJĄ inteligencją? {nie można pojmować świata czymś, czego nie ma ;PPP - IT}[Dzięki, Ijon:))] Nie tego bym nie zniósł. Poza tym ja nie ma nić przeciwko swoim sposobom. Ja na swój sposób odbieram różne rzeczy. To jest czymś wrodzonym. Inaczej gdybyśmy wszystko pojmowali tak samo to nie mielibyśmy własnego charakteru. Nie byłoby różnorodności wśród ludzi. Coś normalnego nie może być egocentryzmem. Zresztą jeśli to są naprawdę filozoficzne rozmyślania pamiętajmy iż stwierdzenie "SWOIMI sposobami" nie może oznaczać tak naprawdę tylko swoich sposobów. Jeśli choć jedna osoba tak samo uważa to nie ma już SWOJEGO sposobu. Tak naprawdę my domyślnie mówimy SWOIMI sposobami itd. Jednak to nie są nasze sposoby. Tak naprawdę tylko tak się przyjęło. Mówiąc o domu mówimy MÓJ dom. W rzeczywistości to nie jest NASZ dom, bo może być Ojca. Tylko przyjęło się mówić MÓJ, SWÓJ itp.

Ależ tak. Czy nie jest przejawem egocentryzmu, kiedy mówisz "mój dom, mój ojciec, moja szkoła"? Czy nie nadajesz, nawet podświadomie sygnału, że to wszystko należy do Ciebie? Według mnie to dośc egocentryczne...

Romantyzm: oto epoka, ktora chyba najwiekszy nacisk wywiera na uczucia. Egoizm, egocentryzm, eskapizm. Rozkwit egocentryzmu, cala ludzkosc zamienia sie w egocentrykow...Przedstawicieli bez liku.

Szkoda klawiatury. Nie uznaje tego za argument, gdyż nie przedstawia nic sensownego. Tak się mówi i dzieli na epoki. Jednak naprawdę w takich rozważaniach nie ma to zbyt wielkiego znaczenia. {romantyzm to najbardziej egocentryczna z epok, wiec Beleg tu naprawde nie mial co napisac, Wiedzmo - IT}[wiem, dlatego nie odpowiem:)))]

I tak w kazdej epoce, ale jak juz pisalam, nie jest to wypracowanie na polski. Tak wiec podam jeszcze tylko jeden przyklad: Polska, II Wojna Swiatowa. Tutaj mamy cala mase Bohaterow. Literackich i prawdziwych. Ale przeciez kazdy z nich byl egocentrykiem. Kazdy robil te wszystkie chwalebne rzeczy z przymusu wewnetrznego. Kierowala nim jazn. Jazn czyli po lacinie EGO. A wlasnie od tego slowa pochodzi egocentryzm. Jakies watpliwosci? {Tak. Słowo egocentryzm nie pochodzi od słowa "ego", tylko je zawiera. Jeśli ja powiem, że idę w stronę zachodzącego słońca, to nie znaczy, że uważam Słońce za środek Wszechświata, chociaż wyraz "heliocentryzm" zawiera w sobie cząstkę "helio", a więc "słońce". W definicji słowa "egocentryzm" nie jest napisane, że to "kierowanie się jaźnią". Nie naginajmy faktów. - IT}

Najpierw postaram sie odpowiedzieć Ijonowi. Otóż masz rację... Być może źle to wszystko ujęłam. ALE: Ego-centryzm. Jaźń w środku. To dla mnie znaczy dkładnie kierowanie się jaźnią. Ponieważ ona jest w środku. W środku każdego z nas.

A jaka korzyść komuś przyjdzie, że zginie za Ojczyznę? Tylko szybciej umrze. Taki biedny Jan wśród masy żołnierzy zginie, a słuch po nim przepadnie. Nie został nikim sławnym i ludzkość go nie pamięta. Jest bohaterem, ale czy ktoś o nim pamięta? Rodzina? Niedawno pisałaś o całej ludzkości. Wiesz jak się zachował? Jak prawdziwy PATRIOTA.

Tak, ale przecież to nie koliduje z egocentryzmem. To dwa uczucia,które moga żyć obok siebie w jednym człowieku i absolutnie sobie nie przeszkadzać. Nie wiem, czy zrozumiałeś przesłanie tego całego mojego tekstu - zauważ, że ja egocentryzm traktuję nie pejoratywnie, wręcz przeciwnie.

Czy nie sprawia Ci przyjemnosci swiadomosc, ze pojdziesz do Raju, ze Bog Cie slucha. Prawda jest taka, ze postepujesz tak, bo SPRAWIA Ci to przyjemnosc. Czysty egocentryzm. A moze nie?

Każdy człowiek chce pójść do nieba, ale nikt nie chce umrzeć. Paradoks. {żaden paradoks, tylko zwykłe zwycięstwo instynktu samozachowawczego nad rozumem. Proste - IT} A jednak prawda. I o jakiej przyjemności piszesz? Czasami lepiej dla mnie byłoby skłamać lub nagiąć prawdę. Aby dojść do Raju trzeba wielu wyrzeczeń. I wcale nie jest to przyjemne. Ja chcę iść do raju. Miła byłaby mi myśl, że tam pójdę. {A więc ta myśl sprawia Ci przyjemność, czyż nie? Kurcze, z kim ja tu polemizuję, z Tobą, czy z Belegiem? - IT}[a cholera Cie wie:)))] Jednak czemu od razu rzucasz egocentryzmem?

Bo ja tu widzę egocentryzm. Flipper w swojej polemice zarzucił mi, że mylę pojęcia: hedonizm i egocentryzm. Ale ja uważam, że hedonizm jest częścią egocentryzmu. I tu dokładnie coś takiego widzimy...

Honor- brawo! Honor. Czy trzeba cos udawadniac? Przeciez honor jest jedna z najbardziej egocentrycznych wartosci.

Honor? Co masz do honoru? Piszesz, że to jedna z najbardziej egocentrycznych wartości. I pozostawiłaś to do namysłu. A ja cały czas sypie Ci przykładami, które bynajmniej za nim nie przemawiają. A teraz przykład. Ktoś zawsze chciał zostać policjantem. By pomagać ludziom. Naprawdę z czystego serca. Jeśli nie wierzysz w kogoś takiego to zarazem nie potrafisz uwierzyć w Boga.

Przyznam się: w Boga nie wierzę. Czy to coś zmienia? {a jak nie wierzę w Dziadka Mroza to jestem kalafiorem - IT ;)}

Taaa, a jak ja Cie od warzyw wyzywam to się obrażasz:PPP

{Rety, jakby się tu jeszcze Qn'ik dopisał, to by było prawdziwe ZOO - IT ;PP} {Qn`ik jest zbyt zajęty, żeby dopisywać się do dyskusji, której w ogóle nie rozumie. A to pisze jego pralka.}

I nagle widzi jak jacyś gówniarze napadają na kobietę. Weźmy na przykład Ciebie. I pomaga Ci. Przepędza ich. Pomaga Ci wstać dojść do siebie. Nawet nie musiał być policjantem. Wystarczyło by był dobrym człowiekiem. Pomógł Ci z dobrego serca. Uważam, że haniebnym byłoby dla niego nazwanie go egocentrykiem.{Swoją drogą, to co ten akapit miał wspólnego z honorem, to ja nie wiem - IT}[pomińmy, i tak na niego odpowiem:))]

A więc ten super-policjant ratuje małą, biedną wiedźmę z rąk oprawców [już pominę, że jakby mnie ktoś próbował napaśc to musialby być samobójcą...]{O tak :) - IT}. A mała, biedna, uratowana wiedźma na pewno rozpłynęłaby się w pochwałach dla super-policjanta. Spuper-policjant na pewno baaardzo by się ucieszył. Poczułby się Bohaterem. Co bardzo miło połechtaloby jego ego. Czyż nie? Czyli miałby jakąś z tego korzyśc, nieprawdaż?

{Dobra, chwileczkę - to już nie egocentryzm. Oczywiście o ile ten policjant nie myśli podczas akcji ratunkowej o przyszłych korzyściach... To trochę zbyt cyniczne, nie poznaję Cię, Wiedźmo... - Pralka Qn`ika}

Ojczyzna- identyfikujesz sie z tymi wszystkimi ludzmi, z ogolem. To zaprzecza egocentryzmowi, ale tylko pozornie. Bo przeciez znajdujesz w tym przyjemnosc, kiedy myslisz sobie: "Naleze do Spolecznosci", nieprawdaz?

Eeee... Jaką przyjemność? Należę do społeczności. No i co? To jest normalne. Jeśli norma ma być przyjemnością to dlaczego oddychanie nie jest przyjemne. Jest zwykłe. Strasznie tu naginasz prawdę.

Przepraszam, nie czujesz się dumny z tego, że jesteś Polakiem? Nie czujesz sie związany duchowo z tą całą rzeszą ludzi mówiącym tym samym językiem, dla których słowa "Jeszcze Polska nie zginęla poki my żyjemy..." stanowią cos więcej niż tylko zbitek sylab? Nie jesteś dumny z Polski? Bo znasz jej błędy, haniebne historie z przeszłości? To ja Ciebie bardzo przepraszam.

2. "przecenianie swego znaczenia w swiecie" Hmmm, a ktoz go nie przecenia? Przeciez, choc zyjemy krotka chwile, dla nas to zycie znaczy bardzo wiele, jest WSZYSTKIM.

Ale ja naprawdę nie jestem kimś ważnym. Moje zdanie mało znaczy nawet w domu (jestem najmłodszy). W szkole staram się trzymać na uboczu. Ja naprawdę nie jestem kimś ważnym. {Boże, Belegu, Ty to wszystko traktujesz z obiektywnego punktu widzenia. Jasne, dla mnie też jesteś kimś mniej ważnym, niż ja sam - IT} Ocenia nas społeczeństwo, a ja w ocenie społeczeństwa naprawdę mało znaczę. Jednak w przeciwieństwie do większości nie przejmuję się. Sam jestem przeciwko tobie argumentem. Piszesz: "nalezy przeceniac swoja wartosc w sposob, ktory nie koliduje z przecenianiem swojej wartosci przez innych". Czyli jak ktoś jest uważany przez społeczeństwo za kogoś nieważnego należy się uważać za mało ważną osobę. Tak napisałaś.

Tak, ale Ty mnie źle zrozumiałeś. Chodziło mi o to, że nie należy narzucać swojego poglądu na świat innym, że jeżeli przeceniamy się aż tak bardzo, że przeszkadzamy w życiu innych przeceniających się ludzi to coś tu jest nie tak... I miałam na myśli to, że powinniśmy pilnować, aby to przecenianie siebie nie przekroczyło pewnych granic. I dopiero kiedy przekracza te niewidzialne, acz wyraźnie wyczuwalne linie staje się egoizmem.

A więc to jest trzeźwa ocena swej osoby. Zresztą przecenianie swego znaczenia w świecie nie zahacza aby przypadkiem o egoizm?

patrz wyżej:))

3. "ujmowanie rzeczywistosci w sposob skrajnie subiektywny" A czyz da sie inaczej?

Na początku to zauważyłem i powtórzę jeszcze raz. SKRAJNIE subiektywny. Napisałaś, że człowiek nie może być, w 100% obiektywny. Prawda. Jednak normalna ocena czegoś nie jest SKRAJNIE subiektywna. W zwykłej ocenie jakiegoś przedmiotu nie popada się w SKRAJNY subiektywizm. Nie naginajmy znaczenia. SKRAJNIE naprawdę oznacza SKRAJNIE.

Na ten argument odpowiedziałam na samym początku, teraz nie mam zamiaru się powtarzać.

Bo paradoksalnie to, ze nie chcesz sie przyznac do egocentryzmu czy egoizmu mozna wyjasnic jedynie przez egocentryzm (przecenianie swojej wartosci) lub egoizmem (przesadna milosc wlasna). Zastanow sie dobrze.

Myslala nad tym egocentryczka wiedzma.

Zastanowiłem. I dlatego na koniec dostaniesz taką, a nie inną odpowiedź. Nie masz racji stwierdzając, że bycie egocentrykiem jest dla mnie nie krzywdzące. Stwierdzasz, że każde postępowanie musi wypływać z egocentryzmu. To jest także krzywdzące. Nie można także przeoczyć, że egocentryzm i egoizm w pewnym stopniu się pokrywają. A teraz dam ci taki przykład, że choćbym nie wiem jak bardzo chciał sam zaprzecza temu, że egocentryzm jest normą. Tym przykładem który mnie zainspirował, a zarazem to za jego sprawką jestem przygnębiony. Samobójstwo. Przygnębiony stałem się po przeczytaniu artykułu o nazwie "samobójstwo". I niewątpliwie samobójstwo nie jest egocentryczne.

A ja uważam, że jest. I wtrącę się w momencie, w którym według mnie popełniłeś błąd.

Korzyści? Brak. Chwała? Brak. Jak sam autor tamtego textu stwierdza nawet samobójców się potępia. Cześć oddana Bogu? Wątpię by Bóg się ucieszył, że człowiek się zabił. Wywyższanie swej osoby? Ten przykład o którym mówił autor sam nie wiedział co z sobą zrobić po pewnym wydarzeniu. Przyjemność? Brak. Więc naprawdę nie masz racji.

A jednak jest jakaś korzyść- kończysz, z cierpieniem. Wiesz, kilkakrotnie myślałam nad samobójstwem i wydaje mi się, że ludzie kończą ze sobą, bo nie potrafią życ z jakąś uporczywą myślą, uczuciem. Czyli jest to w pewien sposób ucieczka. Przerywasz swoje męczarnie. Cyli odnosisz korzyśc...

Dziękuje za to, że nie musiałem sam wymyślać za wiele przykładów. Większość sama podałaś. I wybitnie się z Tobą nie zgadzam. Według mnie także naginałaś prawdę. Koniec mej obrony.

Hmmm... Mi się zdaje, że to ja musiałam się bronić...

Mam nadzieję, że jest niewiele osób które tak samo jak Ty uważają egocentryzm za coś normalnego. To naprawdę niesłuszne oskarżenie. Gdyż ja tego nie odbieram nawet jako pomysł. Dla mojej osoby jest to coś tak odmiennego, że brzmi to dla mnie jak oskarżenie.

Beleg

Bardzo przepraszam Cie, drogi Belegu, ze tak odebrałeś ten tekst. Moim zamierzeniem nie bylo oskarżenie kogokolwiek, raczej starałam się uświadomić, że każdy z nas jest egocentrykiem. Przykro mi, ale w niektórych momentach po prostu się nie zrozumieliśmy. Dlatego, mimo że na początku polemiki zaznaczyłeś, że nie chcesz, abym na ten tekst odpowiedziała, zrobiłam to. {Nie masz za co przepraszać - Twoje święte prawo. Ja też mogę powiedzieć Ijonowi, że jest gupi i nie chce, aby na ten zarzut odpowiadał. ;) - P.Q.} Mam nadzieję, że choć trochę mnie rozumiesz. Ja, mimo tego całego mojego egocentryzmu potrafię postawić się w Twojej sytuacji. Dziękuję.

Wiedzma, wciąż tak samo egocentryczna. {I Ijon, wcale nie egocentryczny, ktory kocha wszystkich ludzi, osobliwie plec przeciwna, peace people, stop war, we are one community, we[ŁUP!]... no dobra, juz skonczylem... - IT}