BIG BROTHER (WIELKI BRAT)
vs.
DWA ŚWIATY

 

............W Polsce już rozpoczęła się euforia bandy napaleńców. Napaleńców na oglądanie cudzego życia. Fałszywego życia, przed kamerami, pod publiczkę i w anormalnych warunkach. Czemu więc ta banda napaleńców stale sie powiększa? Tego nie wiem. Martwi mnie jednak to, iż ja równiez zaczynam się do nich zaliczać...

.......Czymże zatem wytłumaczyć tę dziką popularność? Polską głupotą? Nie, to nie my wymyśliliśmy, a tego typu programy zdobywają popularność w dziesiątkach krajów świata! Czy będę zatem krytykował? Będę, ale nie podejmuję się stawiania żadnych poważnych argumentów czy dawania pouczających tez. Primo: nie jestem do tego upoważniony, secundo: wszelkie dyskusje z Qn'ikiem prowadzą w pustkę... ( mimo, iż ten w tej kwesti ma podobne zdanie do mnie).

Pierwszy zaczął się Wielki Brat. Niestety nie mogę powiedzieć nic o pierwszych dniach, które uczestnicy tam spędzili. Mój pierwszy kontakt z Wielkim Bratem był niewyraźny, ze zwyczajnej nudy usiadłem kiedyś obok mojej mamy, maniakalnej widzki zarówno polsatowego jak i tvnenowego show (co raczej niezbyt dobrze o niej świadczy...) i obejrzałem bodajże Big Brother Naj... Moje odczucie było jedno; GŁUPOTA! Mieliśmy mieć reality show, a co mamy? Ludzie jacyś dziwni, to nie są ludzie, których widuje się na ulicach (tu mówię o Klaudiuszu, Alicji, Grzesiu [skąd oni wzięli tego pedzia?] i Piotrze Gulczyńskim). Spodziewałem się również (tu się przyznaję) zobaczyć którąś z tych atrakcyjnych młodych (prócz Anny i Manueli of corz) panien pod prysznicem lub bez stanika. A co dostałem? Zwykła chałę! Jedynymi atrakcjami poza głupotami, jakie wymyśla im Wielki Brat są mało inteligentne rozmowy i pseudozaloty młodszej części mieszkańców. No, nie będę się nad tym rozwodził. Opinię sobie wyrobiłem, niezbyt pozytywną, ale...
Przypadkiem obejrzałem raz, drugi, trzeci i co się okazało? Zwyczajnie zaczęło mnie interesować to, co się tam stanie! Ciekaw byłem kto wyleci, co odwalą Manuela z Moniką, ile kultowych (w niektórych kręgach) "sznikersów" opchnie Klaudiusz, no zwyczajnie coś mnie trzymało przed szklanym ekranem. Czy to jest właśnie ta nienamacalna siła programów ogólnie znanych jako reality show? Wyrobiłem sobie również poglądy na temat wszystkich uczestników tej "zabawy" o niemałe przeciez pieniądze. Pokrótce chciałbym je zaprezentować:

..Zacznijmy od panów, gdyż tych jakby łatwiej mi troszkę sklasyfikować: Sebastian; milczy i żadko udziela się w ogólnych zabawach, juz dwa razy był nominowany do opuszczenia domu i teraz wyraźnie daje odczuć swoją niechęć niektórym osobom. Jego kolegą jest chyba Piotr Gulczyński, ostatnio jednak miał czas, iż głównie dyskutował z Karoliną, teraz zbliżył się do Piotrka Lato. Ja bardzo polubiłem osobę Sebastiana. Jeśli mógłbym wybrać zwycięzce tego cyrku, byłby to właśnie on. (15.04 - przed chwilą Sebastian wyszedł z domu WB, zginął więc ostani powód dla którego mogłem na to patrzeć)

Piotr Gulczyński; również stroni od reszty, ale w o wiele mniejszym stopniu niż Sebastian. Jest nielubiany przez Janusza, który wyraźnie daje mu to odczuć. Nie ma bliższych przyjaciół. Ja dażę go sympatią.

Klaudiusz; główny jajcarz wśród facetów. Jego "sznikersy" i tekst "uważaj Julio, idą dwa geje" (kto oglądał ten wie) przeszły już do klasyki domu WB. Z początku kolegował się z Januszem, ostatnio nie zauważyłem aby zbliżył się do kogokolwiek.

Janusz; tego pana nie lubię. Mimo, iż z nikim się nie zadaje, ciągle chce się bić, albo leje innych (klaps wymierzony Monice trochę zdrowia ją kosztował). Nudzi i smęci, czasem nie rozumie dokładnie zadań WB. IMO powinien wylecić.

Piotrek Lato; filozof, zawsze chce mieć najwięcej do powiedzenia (szczególnie w "czerwonym" pokoju), jedynym jego plusem jest to, iż przygrywa reszcie domowników na gitarze i umie rysować (co często przydaje się w zadaniach), ostatnio zyskał na popularności. Małgorzata i Manuela usilnie próbują go uwieść, w niezbyt kulturalny sposób. Powinien je poprzeganiać (ale któż nie lubi takich zabaw;)?

Grzesio; główny pedałek (czytaj uwodziciel) w domu. Wybraniec Karoliny i eks obiekt westchnień Manueli. Żałosny palant, nic nie wnosi swoją osobą. Jedynym jego plusem jest to, iż wraz z Karolinką stwarzają szansę, na romans w domu. A wtedy kto wie, co się będzie działo?

I teraz kolej na panie, odrazu zaznaczm, iż jest to męskie podejście do sprawy, więc mogę nie dostrzegać lub źle interpretować niektóre zachowania pań, z góry przepraszam.

Anna; jako pierwsza wyszła. Nie pasowała do reszty, była stara i raczej to nie zabawy były jej w głowie, a sprzątanie i ustawianie innych. Nie spodobała się, wyrzucili ją.

Monika: Ona odeszła jako druga i bardzo jej szkoda. Razem z Manuelą odwalały największe jajca (właściwie esencja tego programu). Prawdą jest, iż Monika miała charakterek i to jaki, jednak była tam jakąś osobistością wśród reszty kobiet. No, a do tego była całkiem niezła;P (kto pamięta rozdanie Big Braderowskich Oskarów? Za taką to bym w ogień poszedł... No, ale do rzeczy;) Teraz przed Moniką otwiera się szansa, propozycje od wielu pism kobiecych ( i nie tylko dla kobiet), podobno dostała juz sznasę podpisania kontraktu z jakąś wytwórnią (dla maksymalnie niezorientowanych; Monika śpiewa w jakimś chórku), zobaczymy.

Alicja; o niej nie napiszę właściwie nic. Nie lubię jej. Alicja się wywyższa, widocznie uważa, iż pobyt we Włoszech i kariera modelki (chyba niezbyt udana, skoro widzimy Alicję w BB) czynią ją lepszą od innych. Moja kandydatka do odejścia.

Małgorzata; ona jest dziwna, czasem aż nie można jej nie lubić, a czasem budzi antypatię do własnej osoby. Nagminnie podrywa Pycie (Piotr Lato), niczego nie wnosi do społeczności BB, jest mi obojętna.

Manuela; jaka ona jest, każdy widzi. Atrakcyjności wizualnej jej przyznać nie można (no chyba, że ktoś wyjątkowo lubi), ale "coś" w sobie ma. To ona jest głównym pomysłodawcą i przeważnie realizatorem wszelkich zwariowanych pomysłów. Na początku zakochana w Grzesiu, ale na szczęście jej przeszło. Gdyby ona odeszła z domu (na co raczej dłuuuuuuuuuugo się nie zanosi) program BB nie byłby tym samym.

No i na koniec ewenwment w skali głupoty światowej; Karolinka; o jej osobie nie można napisać niczego pozytywnego. Jest typowym przykładem słodkiej idiotki (aż dziw, iż nie jest wyblondzona!). Zaleca się do Grzesia jednozncznie sugerując mu, jaki ma cel ("Chcesz się ze mną przespać?"). Jej rozmowy to głównie seks, wypytuje o to innych, sama się chwali, że ona codziennie itp. Jest żałosna! Próbowała zarwać do Sebastiana, lecz ten szybciutko ostudził jej zapędy (Sebastian ma śliczną dziewczynę poza domem, która w dodatku jest w ciąży), więc wróciła do Grzesia. Niczego sobą nie reprezentuje, a wręcz ośmiesza się. Ma nawet kłopoty z czytaniem! O jej głupocie dogłębnie przekonał mnie fakt, iż popłakała się przy wszystkich, gdy stwierdziła, iz troszeczkę przytyła! Hahahahhaha! Jeśli takie są wszystkie kobiety to ja zostaję ge... (eeee, tam, co się będę opierniczał!) zoofilem! (this is joke;)* Nie dziwne zresztą, że przytyła. Żre na okrągło "sznikersy" i czekolady, a to + brak ruchu równa się brzuszek! Według mnie, to jej mogłoby tu nie być...

Czymże jest więc Wielki Brat? Jest to program telewizyjny polegający na zamknięciu określonej liczby osób w jednym domu. Nie mają dostępu do świata zewnetrznego, nie widzą innych ludzi. Zarówno jedzenie jak i inne używki wydziela się im w określonych ilościach i to najczęściej za wykonanie określonych zadań (którę są banalne i ograniczają się najczęściej do śpiewania, malowania i wykonywania jakiś prac ręcznych) wymyślonych przez scenarzystów i realizatorów. Co jest więc w tym takiego? Na golasa nikogo nie pokazują, seksu nikt tam jeszcze nie uprawiał, nikt się nie bije, bluźnierstwa są wyciszane. Więc ja się Was pytam ludzie; W CZYM WY TRZYMACIE TE GĘBY? Co może być fajnego w podglądaniu (i tu jest małe kłamstwo. My ich nie podglądamy na żywo, a oglądamy to, co dadzą nam zobaczyć realizatorzy) grupki ludzi? Ja wolę po stokroć wziąść moją grupkę ludzi z podwórka i iść na dyskę, albo z dziewczyną na spacer (nie wiadomo, co się może trafić;). Moja opinia ostateczna o Wielkim Bracie jest taka: jak już jest, to niech sobie będzie (ludzie nawet na gnijące gówno by patrzyli, gdyby ktoś powiedział, że to fajne i interesujące), ale mnie do tego nie przekonacie. Nie będę oglądał i już. Co z tego, że taka moda, że potem nie ma o czym z kumplami gadać, bo wszyscy komentują to co się wydarzyło w domu BB. Jak chcecie, to oglądajcie, potem będziecie narzekać, że telewizja narzuca Wam styl życia! Nie i koniec!


Gdy do jednego cyrku zdążyłem się ustosunkować zaczął się drugi cyrk. Nowy cyrk nosił tajemniczą nazwę Dwa Światy i do samego końca (czyli rozpoczęcia gry, jeśli można to tak nazwać) nie były znane zasady. Szczerze się przyznam, iż w pierwszym momencie miałem pozytywne myśli. Zmartwiło mnie to, iż mój ulubiony Polsat też macza ręce w tym ścierwie, ale pomyślałem, że skoro Polsat się za coś bierze, to bedzie to już robota pierwszej klasy.

(Sorka za tą przerwę w pisaniu, ale byłem se herbate zrobić i wielkanocnej baby ukroić (mniam), no bo kurde cała noc przed kompem przeleciała znów... Ale do rzeczy.)

I rzeczywiście, robota okazała się niezgorsza. Wybudowano ładną wioskę, wszystko elegancko z drewna i troszkę w staropolskim stylu. Co do zasad to te wydawały się z początku zagmatwane, ale teraz już wszystko chwytam. Pieniądze do wygrania również okazały się być większe niż u konkurencji. Okrąglutki MILION! To jest kasa, zupełnie jak w życoiwej szansie;) (O, a tak BTW, ostatnio w Życiowej Szansie jakaś babka doszła do 10 pytania [dziwnym trafem zawsze losowała swoją ulubioną kategorię]. Wiecie jakie było. Jaki kolor ma skroplony (bodajże, bo słyszałem na jedno ucho) tlen? Phrmf! Każdy by wiedział! Pytanie za milion! Kurde. Ale babka mało wygrała bo bała się i mało obstawiała [miała cos koło 400tyś., dobrze nie pamiętam]). Ciekawostką jest również to, iż uczestnicy 2 Światów dostają kasę nie dopiero za wygraną, ale za każdy dzien pobytu w wiejskich dwóch światach (zakładam, iż Czytelnik zna program) i tej kasy nie traci. Tzn. jeśli wyleci po 2 tygodniach z 14tyś., pomieszka w luksusie przez tydzień i zabuli za to 7tyś. to i tak zgarnie drugą połowe. Kasiorę można też pożyczać od innych, jeśli nie chce się wylecieć gdy przechula się wszystko w luksusie. No to jest super! Co do doboru ludzi, to ten o wiele mniej atrakcyjny niż w BB. Ale zaraz, to przecież o to chodzi! To mają być ludzie z ulicy, pospolici, niedoskonali i niepiękni! Tu plus dla Polsatu. Bardzo również przypadła mi do gustu osoba prowadzącego (nie Żakowskiego, bo tego osobnika nie cierpię), Jacka, który kiedyś prowadził w TVN "Zwariowaną Forsę" (dawał ludziom na ulicy 1000zł. za wykonanie jakiegoś postrzelonego zadania) doskonale pasuje do towarzystwa. Jest młody duchem i pewno jeszcze ciałem;) Ma fajne pomysły i potrafi bawić się i śmiać.
Co do samego przebiegu programu. Ten jest o wiele ciekawszy niż u konkurencji. Zadania są ciekawsze, urozmaicone i przedewszystkim ZABAWNE, a o to przecież w tym wszystkich chodzi! Dodatkowo mieszkańcy 2 Światów muszą naprawdę mocno się starać,aby przetrwać i się nie załamać. Muszą dbać o zwierzęta, sami wszystko organizować, szyli sobie pościel, jedzenie przygotowują z SUROWYCH produktów, czyli wszystko muszą zrobić sami, a nie jak w BB, gdzie półgotowe produkty natychmiast wrzuca się do gara, muszą łowić ryby, a w końcu jeśli chcą dobrze zjeść, zabić jakieś zwierzę. Brawo dla scenarzystów! Odwalili naprawdę kawał wspaniałej roboty, program ogląda się ciekawie i dobrze, jest sympatyczny, śmieszny i naprawdę potrafi przciągnąć widza, ale...
No właśnie, cholerny Dzej, jeszcze nie było tematu, żeby ten nie miał jakiegoś swojego "ale"! Nie mogę polubić ludzi z 2 Światów. Zwyczajnie nie mogę na nich patrzeć. Jakaś Słonina przypominająca warlchlaka ( przepraszam wszystkie warchlaki, które poczuły się obrażone) szwęda się po pokojach, jakiś Lejman stoi z gołym duspkiem w wannie, obok znowu artysta-ekscentryk, jakiś były radjowiec z twarzą wieśniaka ( tu znów sorki dla wieśniaków z inteligentnymi wyrazami twarzy) albo znowu nażelowany piękniś. DOŚĆ! Co do babek również się nie wypowiadam. Prócz 3 wyjątków: polubiłem Kingę i Jolkę. A trzeci wyjątek? Tu mamy odniesienie do BB, znów trafia nam się słodka idiotka w osobie Patrycji. Tej przynajmniej nie w głowie tylko męskie członki, ale ogólny poziom jej wypowiedzi, stylu bycia nie prorokuje jej świetlanej przyszłości. Jednak nawet w dziedzinie słodziutkich panieneczek 2 Światy są lepsze od BB, Patrycja jest blondyną (HURAAAAAAA!) i to jeszcze o niebieskich oczach, przypadek uznany za szczyt nieinteligencji (blondyny, nie martwcie się, znam też kila mądrych blondynek, na przykład... o kurde, nie ma takiego!;) To tyle, jeśli chodzi o dwa programy "reality show" w polskiej telewizji. Teraz zajmę się tym zjawiskiem ogólnie (ale tylko w naszym kraju), odwołując się jednak zarówno do jednego cyrku; BB jak i do drgugiego; Dwóch Światów.

Ideą tego programu jest podglądanie ludzi 24h na dobę, odizolowanych od świata zewnetrznego i przebywających wyłącznie w swoim towarzystwie. Czy właśnie to dostajemy w dwóch polskich programach? Nie, dane jest nam oglądać jedynie półgodzinny skrót na Polsacie, troszkę więcej na TV4 i non-stop na specjalnym cyfrowym kanale Polsatu. To jest właśnie to, czym powinno być, jednak dekoder posiada nieliczna grupa społeczeństwa (ja to nawet TVN ani TV4 nie mam, sam sobie antenę zrobiłem z drutu i patyka) więc ostatnia z opcji odpada. To samo jest w TVNie. Z 24h robią nam 3 skróty po ok. 40min. I każdy jest happy. Ja się pytam, czy to nie jest oszukiwanie widza? Oczywiście, że jest! Na Polsacie dostajesz kropelkę, namiastkę tego, co tam się dzieje. Chcesz wiedzieć więcej? Kup dekoder! Machina ruszyła... Z okazji możliwości oglądania 2 Światów przez dekoder Polsat obniżył nawet cenę kaucji z 300zł na 100. To ja się pytam, czy to nie jest okradanie klienta? Skoro teraz biorą 100 i wychodzą na swoje to czemu wcześniej brali aż 300? Przecież monopolu na tego typu rzeczy w Polsce nie ma! (15.04 - BB właśnie poinformował, iż jego program można oglądać 24h na platformie Cyfry+, kolejny czynnik "za", nieprawdaż?) Powróćmy do TVN, co mamy tutaj? Jak już mówiłem; skróty. Czy możemy oglądac na żywca? Jasne, wystarczy zalogować się na stronkę WB. Tylko teraz bądź mądry i tam wejdź! Serwer jest tak okupowany, iż bez stałki (chodzi o prędkość przesyłania danych) nie ma szans by się tam dostać. Przeglądarka zwyczjnie się wiesza, bo serwer przestaje odpowiadać. I znów ruszyła machina... (skoro jesteśmy przy www, na stronie 2 Światów NIE MA relacji na żywca, sa tylko filmiki w Real Playerze, wątpliwej jakości zresztą). Machina naszej monopolistki. Jaki jest jej związek z naszymi programami, wydawałoby się, że żaden, a jednak... Pieniądze, które płyną do tEPSY za ten proceder są NIEBAGATELNE. Czemu? "...Jeśli chcesz, aby dom Wielkiego Brata opuściła Małgosia zadzwoń. 0-700-...-..." Zasadą audiotele jest połowiczny podział zysków. Zapewne niemałych dla obu stron. Sztuka wykorzystania w/w metody? W BB Klaudiusz i Małgosia złamali regulamin, rozmawiali o nominacjach. Jaka powinna być reakcja WB? Powinien ich wyrzucić z domu, takie są zasady. Ale zaraz, przeciez na tym można zarobić! "...Czy Klaudiusz i Małgorzata mają opuścić dom Wielkeigo Brata? TAK 0-700-...-..." Odstęp od (rzekomo) rygorystycznego regulaminu na rzecz zysku! ( 15.04 - ponad 80% telefonów na NIE i obydwoje zostają, REGULAMIN RULZ!) Czy w 2 Światach mamy inaczej? Nie, tylko tutaj to już przegięcie, bo o ile w BB dzwonią tylko, żeby kogoś wykopać, to w 2 Światach telefony chodzą non-stop rejestrując ranking popularności! Sieciom GSM również dali zarobić! SMSy po 2 złote, usługi informacyjne po 9zł. Myślicie, że nikt się na to nie skusi? Bo ja myślę, że wielu.

Reasumując moje dywagacje. Co do warstwy czysto oglądackiej, inteligencji widza i rozumienia tego zjawiska jako zwykły zjadacz telewizji. Tego typy programy są załosne. Oglądają je ludzie, w których życiu osobistym nie dzieje się nic badź dzieje się mało. Podglądają obcych, nieznanych im osobników zżywając się z nimi, przeżywając ich problemy i martwiąc się nimi, jakby były ich samych. To jest jednym słowem żałość. Już nawet nie śmiech. Możnaby postawić również tezę, iż takie programy są pewną formą ewolucji brazylijskich tasiemców. Od wyreżyserowanych histori z życia udających prawdziwe do spontanicznych histori z życia wydających się prawdziwymi. Moje stanowisko nakreśliłem wyraźnie: kto chce, niech ogląda, jego wolna wola. Ja nie będę tego oglądał i już. Jeśli czasem zdarzy mi się spojrzeć (bo na 4 pozostałych kanałach nic akurat nie ma) to jedynie w celu poszukiwania humoru i zabawy. Nie mam najmniejszego zamiaru się w to wczuwać. Osobiście współczuję ludziom, którzy się tam znaleźli, a wszelkie ich zapewnienia, iż zrobili to dla przygody, aby poznać nowych ludzi uważam za brednie! WSZYSCY są tam dla pieniędzy i tyle. Przygód nie trzeba daleko szukać, a już napewno nie trzeba zamykac się na kilka miesięcy.

Druga strona medalu to warstwa finansowa tego wszystkiego. Sponsorzy, akcje, pisma, promocje itp. itd. Skąd to wszystko? Z naiwności ludzkiej! Rozkręcenie inwestycji drobnymi kosztami, zwabienie widzów, inwestorów i kasa płynie strumieniami. Ludzie dają się nabrać. Dzwonia po 4zł za minute, bo a nuż jeden głos na Alicję pozwoli jej zostać, zamawiają sobie SMSy aby być na bieżąco w tym, ile Klaudiusz "sznikersów" zeżarł, albo czy Karolinka nie pieprzy się właśnie z Grzesiem (jak powiedziała lubi przy świetle i ogólnie na widoku). A Wam wszystkim, którzy wpadliście w te sidła powiem jedno OPANUJCIE SIĘ! Póknijcie się w te łby. Nie szkoda Wam pieniędzy/ czasu/ życia/ własnej woli?


Tyle wzgledem ogółu, teraz jeszcze jedna mała dygresja: spotkałem się z twierdzeniem, iż to głównie ludzie ubodzy we własne uczucia i mające nieciekawe życie wpadają wręcz w nałóg oglądania wszelakich reality show. Wśrób ludzi zagrożonych tego typu (przepraszam za wyrażenie) popierdoleniem wymieniono MŁODZIEŻ UZALEŻNIONĄ OD KOMPUTERÓW! Przepraszam Was bardzo. Ja jestem uzależniony od komputera i nie trawię tych audycji. A wiecie czemu? Podniosłem nos znad komputera, co prawda tylko na chwilę. Wyszedłem na miasto raz, drugi i wiecie co? BUM! Mam nowych kolegów, poznałem dziewczynę (mimo, iż byłem święcie przekonany, że to jest niemożliwe!) i ułożyłem sobie życie w "towarzystwie"! Ludzie, wszystko jest możliwe! Czy zerwałem z nałogiem? Nie, nawet nie zamierzam. Jednak zamiast 12h na dobę siedzę przed kompem 5-7h, Potem wyrywam się do świata! I Wam też radzę to zrobić, wszystkim tym, którzy poza kompem nie widzą (i nie mają) życia, tak jak ja kiedyś... Tyle tytułem dygresji.

Gdy czytacie moja słowa (prawdopodobnie lipiec) BB już się skończył, a 2 Światy trwają chyba dalej. Myślę jednak, iż mimo zakończenia programu dyskusja o nim nie zagaśnie. Zastanawia mnie również jak odpowiedzą sobie uczestnicy BB po wyjściu na pytanie: i co teraz?


Adresy stron www:

www.bigbrother.tvn.pl----------------------------------------------------www.2swiaty.polsat.com.pl

O stronie Big Brothera nic powiedzieć nie mogę, nie widziałem jej na oczy i Wam raczej też się nie powiedzie. Co do Dwóch Światów, to mają niezgorszą stronę pod względem graficznym, ale zawartość mogłaby być troszkę lepsza. Brakuje transmisji LIVE, a filmiki w realu są kiepskiej jakości.



Jaki jest więc ostateczny rezultat pojedynku Wielki Brat vs. Dwa Światy? Bez rozstrzygnięcia, obydwaj zawodnicy otrzymali czerwone kartki.

Oczywiście zapraszam do polemiki. Albo na łamach Action Maga, wtedy daję marną szansę na odpowiedź, albo na maila, wtedy moja reakcja jest bankowa. Dziękuję za uwagę.

Dzej

PS>

Skróty WB i BB oznaczają odpwiednio Wielkiego Brata i Big Brothera

PS2>

Ja naprawdę mam zaledwie 5 kanałów telewizyjnych! TVP 1, 2, 3, Polsat, TV Niepokalanów i TV Polonia ( i sam wykombinowałem TVN, TV4 i Anal+). U mnie w domu telewizji właściwie nikt nie ogląda, więc nikt za nią nie płaci...