BIG BROTHER (WIELKI
BRAT)
vs.
DWA ŚWIATY
............W Polsce już rozpoczęła się euforia bandy
napaleńców. Napaleńców na oglądanie cudzego życia.
Fałszywego życia, przed kamerami, pod publiczkę i w
anormalnych warunkach. Czemu więc ta banda napaleńców stale
sie powiększa? Tego nie wiem. Martwi mnie jednak to, iż ja
równiez zaczynam się do nich zaliczać...
.......Czymże
zatem wytłumaczyć tę dziką popularność? Polską głupotą?
Nie, to nie my wymyśliliśmy, a tego typu programy zdobywają
popularność w dziesiątkach krajów świata! Czy będę zatem
krytykował? Będę, ale nie podejmuję się stawiania żadnych
poważnych argumentów czy dawania pouczających tez. Primo: nie
jestem do tego upoważniony, secundo: wszelkie dyskusje z
Qn'ikiem prowadzą w pustkę... ( mimo, iż ten w tej kwesti ma
podobne zdanie do mnie).
Pierwszy zaczął się Wielki Brat. Niestety nie mogę
powiedzieć nic o pierwszych dniach, które uczestnicy tam
spędzili. Mój pierwszy kontakt z Wielkim Bratem był
niewyraźny, ze zwyczajnej nudy usiadłem kiedyś obok mojej
mamy, maniakalnej widzki zarówno polsatowego jak i tvnenowego
show (co raczej niezbyt dobrze o niej świadczy...) i obejrzałem
bodajże Big Brother Naj... Moje odczucie było jedno; GŁUPOTA!
Mieliśmy mieć reality show, a co mamy? Ludzie jacyś dziwni, to
nie są ludzie, których widuje się na ulicach (tu mówię o
Klaudiuszu, Alicji, Grzesiu [skąd oni wzięli tego pedzia?] i
Piotrze Gulczyńskim). Spodziewałem się również (tu się
przyznaję) zobaczyć którąś z tych atrakcyjnych młodych
(prócz Anny i Manueli of corz) panien pod prysznicem lub bez
stanika. A co dostałem? Zwykła chałę! Jedynymi atrakcjami
poza głupotami, jakie wymyśla im Wielki Brat są mało
inteligentne rozmowy i pseudozaloty młodszej części
mieszkańców. No, nie będę się nad tym rozwodził. Opinię
sobie wyrobiłem, niezbyt pozytywną, ale...
Przypadkiem obejrzałem raz, drugi, trzeci i co się okazało?
Zwyczajnie zaczęło mnie interesować to, co się tam stanie!
Ciekaw byłem kto wyleci, co odwalą Manuela z Moniką, ile
kultowych (w niektórych kręgach) "sznikersów"
opchnie Klaudiusz, no zwyczajnie coś mnie trzymało przed
szklanym ekranem. Czy to jest właśnie ta nienamacalna siła
programów ogólnie znanych jako reality show? Wyrobiłem sobie
również poglądy na temat wszystkich uczestników tej
"zabawy" o niemałe przeciez pieniądze. Pokrótce
chciałbym je zaprezentować:
..Zacznijmy od panów, gdyż tych jakby łatwiej mi
troszkę sklasyfikować: Sebastian; milczy i żadko udziela się
w ogólnych zabawach, juz dwa razy był nominowany do opuszczenia
domu i teraz wyraźnie daje odczuć swoją niechęć niektórym
osobom. Jego kolegą jest chyba Piotr Gulczyński, ostatnio
jednak miał czas, iż głównie dyskutował z Karoliną, teraz
zbliżył się do Piotrka Lato. Ja bardzo polubiłem osobę
Sebastiana. Jeśli mógłbym wybrać zwycięzce tego cyrku,
byłby to właśnie on. (15.04 - przed chwilą Sebastian wyszedł
z domu WB, zginął więc ostani powód dla którego mogłem na
to patrzeć)
Piotr Gulczyński; również stroni od reszty, ale w o wiele
mniejszym stopniu niż Sebastian. Jest nielubiany przez Janusza,
który wyraźnie daje mu to odczuć. Nie ma bliższych
przyjaciół. Ja dażę go sympatią.
Klaudiusz; główny jajcarz wśród facetów. Jego
"sznikersy" i tekst "uważaj Julio, idą dwa
geje" (kto oglądał ten wie) przeszły już do klasyki domu
WB. Z początku kolegował się z Januszem, ostatnio nie
zauważyłem aby zbliżył się do kogokolwiek.
Janusz; tego pana nie lubię. Mimo, iż z nikim się nie zadaje,
ciągle chce się bić, albo leje innych (klaps wymierzony Monice
trochę zdrowia ją kosztował). Nudzi i smęci, czasem nie
rozumie dokładnie zadań WB. IMO powinien wylecić.
Piotrek Lato; filozof, zawsze chce mieć najwięcej do
powiedzenia (szczególnie w "czerwonym" pokoju),
jedynym jego plusem jest to, iż przygrywa reszcie domowników na
gitarze i umie rysować (co często przydaje się w zadaniach),
ostatnio zyskał na popularności. Małgorzata i Manuela usilnie
próbują go uwieść, w niezbyt kulturalny sposób. Powinien je
poprzeganiać (ale któż nie lubi takich zabaw;)?
Grzesio; główny pedałek (czytaj uwodziciel) w domu. Wybraniec
Karoliny i eks obiekt westchnień Manueli. Żałosny palant, nic
nie wnosi swoją osobą. Jedynym jego plusem jest to, iż wraz z
Karolinką stwarzają szansę, na romans w domu. A wtedy kto wie,
co się będzie działo?
I teraz kolej na panie, odrazu zaznaczm, iż jest to męskie
podejście do sprawy, więc mogę nie dostrzegać lub źle
interpretować niektóre zachowania pań, z góry przepraszam.
Anna; jako pierwsza wyszła. Nie pasowała do reszty, była stara
i raczej to nie zabawy były jej w głowie, a sprzątanie i
ustawianie innych. Nie spodobała się, wyrzucili ją.
Monika: Ona odeszła jako druga i bardzo jej szkoda. Razem z
Manuelą odwalały największe jajca (właściwie esencja tego
programu). Prawdą jest, iż Monika miała charakterek i to jaki,
jednak była tam jakąś osobistością wśród reszty kobiet.
No, a do tego była całkiem niezła;P (kto pamięta rozdanie Big
Braderowskich Oskarów? Za taką to bym w ogień poszedł... No,
ale do rzeczy;) Teraz przed Moniką otwiera się szansa,
propozycje od wielu pism kobiecych ( i nie tylko dla kobiet),
podobno dostała juz sznasę podpisania kontraktu z jakąś
wytwórnią (dla maksymalnie niezorientowanych; Monika śpiewa w
jakimś chórku), zobaczymy.
Alicja; o niej nie napiszę właściwie nic. Nie lubię jej.
Alicja się wywyższa, widocznie uważa, iż pobyt we Włoszech i
kariera modelki (chyba niezbyt udana, skoro widzimy Alicję w BB)
czynią ją lepszą od innych. Moja kandydatka do odejścia.
Małgorzata; ona jest dziwna, czasem aż nie można jej nie
lubić, a czasem budzi antypatię do własnej osoby. Nagminnie
podrywa Pycie (Piotr Lato), niczego nie wnosi do społeczności
BB, jest mi obojętna.
Manuela; jaka ona jest,
każdy widzi. Atrakcyjności wizualnej jej przyznać nie można
(no chyba, że ktoś wyjątkowo lubi), ale "coś" w
sobie ma. To ona jest głównym pomysłodawcą i przeważnie
realizatorem wszelkich zwariowanych pomysłów. Na początku
zakochana w Grzesiu, ale na szczęście jej przeszło. Gdyby ona
odeszła z domu (na co raczej dłuuuuuuuuuugo się nie zanosi)
program BB nie byłby tym samym.
No i na koniec ewenwment w skali głupoty światowej; Karolinka;
o jej osobie nie można napisać niczego pozytywnego. Jest
typowym przykładem słodkiej idiotki (aż dziw, iż nie jest
wyblondzona!). Zaleca się do Grzesia jednozncznie sugerując mu,
jaki ma cel ("Chcesz się ze mną przespać?"). Jej
rozmowy to głównie seks, wypytuje o to innych, sama się
chwali, że ona codziennie itp. Jest żałosna! Próbowała
zarwać do Sebastiana, lecz ten szybciutko ostudził jej zapędy
(Sebastian ma śliczną dziewczynę poza domem, która w dodatku
jest w ciąży), więc wróciła do Grzesia. Niczego sobą nie
reprezentuje, a wręcz ośmiesza się. Ma nawet kłopoty z
czytaniem! O jej głupocie dogłębnie przekonał mnie fakt, iż
popłakała się przy wszystkich, gdy stwierdziła, iz
troszeczkę przytyła! Hahahahhaha! Jeśli takie są wszystkie
kobiety to ja zostaję ge... (eeee, tam, co się będę
opierniczał!) zoofilem! (this is joke;)* Nie dziwne zresztą,
że przytyła. Żre na okrągło "sznikersy" i
czekolady, a to + brak ruchu równa się brzuszek! Według mnie,
to jej mogłoby tu nie być...
Czymże jest więc Wielki Brat? Jest to program telewizyjny
polegający na zamknięciu określonej liczby osób w jednym
domu. Nie mają dostępu do świata zewnetrznego, nie widzą
innych ludzi. Zarówno jedzenie jak i inne używki wydziela się
im w określonych ilościach i to najczęściej za wykonanie
określonych zadań (którę są banalne i ograniczają się
najczęściej do śpiewania, malowania i wykonywania jakiś prac
ręcznych) wymyślonych przez scenarzystów i realizatorów. Co
jest więc w tym takiego? Na golasa nikogo nie pokazują, seksu
nikt tam jeszcze nie uprawiał, nikt się nie bije, bluźnierstwa
są wyciszane. Więc ja się Was pytam ludzie; W CZYM WY
TRZYMACIE TE GĘBY? Co może być fajnego w podglądaniu (i tu
jest małe kłamstwo. My ich nie podglądamy na żywo, a
oglądamy to, co dadzą nam zobaczyć realizatorzy) grupki ludzi?
Ja wolę po stokroć wziąść moją grupkę ludzi z podwórka i
iść na dyskę, albo z dziewczyną na spacer (nie wiadomo, co
się może trafić;). Moja opinia ostateczna o Wielkim Bracie
jest taka: jak już jest, to niech sobie będzie (ludzie nawet na
gnijące gówno by patrzyli, gdyby ktoś powiedział, że to
fajne i interesujące), ale mnie do tego nie przekonacie. Nie
będę oglądał i już. Co z tego, że taka moda, że potem nie
ma o czym z kumplami gadać, bo wszyscy komentują to co się
wydarzyło w domu BB. Jak chcecie, to oglądajcie, potem
będziecie narzekać, że telewizja narzuca Wam styl życia! Nie
i koniec!
Gdy do jednego cyrku zdążyłem się ustosunkować zaczął się
drugi cyrk. Nowy cyrk nosił tajemniczą nazwę Dwa Światy i do
samego końca (czyli rozpoczęcia gry, jeśli można to tak
nazwać) nie były znane zasady. Szczerze się przyznam, iż w
pierwszym momencie miałem pozytywne myśli. Zmartwiło mnie to,
iż mój ulubiony Polsat też macza ręce w tym ścierwie, ale
pomyślałem, że skoro Polsat się za coś bierze, to bedzie to
już robota pierwszej klasy.
(Sorka za tą przerwę w pisaniu, ale byłem se herbate zrobić i
wielkanocnej baby ukroić (mniam), no bo kurde cała noc przed
kompem przeleciała znów... Ale do rzeczy.)
I rzeczywiście, robota okazała się niezgorsza. Wybudowano
ładną wioskę, wszystko elegancko z drewna i troszkę w
staropolskim stylu. Co do zasad to te wydawały się z początku
zagmatwane, ale teraz już wszystko chwytam. Pieniądze do
wygrania również okazały się być większe niż u
konkurencji. Okrąglutki MILION! To jest kasa, zupełnie jak w
życoiwej szansie;) (O, a tak BTW, ostatnio w Życiowej Szansie
jakaś babka doszła do 10 pytania [dziwnym trafem zawsze
losowała swoją ulubioną kategorię]. Wiecie jakie było. Jaki
kolor ma skroplony (bodajże, bo słyszałem na jedno ucho) tlen?
Phrmf! Każdy by wiedział! Pytanie za milion! Kurde. Ale babka
mało wygrała bo bała się i mało obstawiała [miała cos
koło 400tyś., dobrze nie pamiętam]). Ciekawostką jest
również to, iż uczestnicy 2 Światów dostają kasę nie
dopiero za wygraną, ale za każdy dzien pobytu w wiejskich
dwóch światach (zakładam, iż Czytelnik zna program) i tej
kasy nie traci. Tzn. jeśli wyleci po 2 tygodniach z 14tyś.,
pomieszka w luksusie przez tydzień i zabuli za to 7tyś. to i
tak zgarnie drugą połowe. Kasiorę można też pożyczać od
innych, jeśli nie chce się wylecieć gdy przechula się
wszystko w luksusie. No to jest super! Co do doboru ludzi, to ten
o wiele mniej atrakcyjny niż w BB. Ale zaraz, to przecież o to
chodzi! To mają być ludzie z ulicy, pospolici, niedoskonali i
niepiękni! Tu plus dla Polsatu. Bardzo również przypadła mi
do gustu osoba prowadzącego (nie Żakowskiego, bo tego osobnika
nie cierpię), Jacka, który kiedyś prowadził w TVN
"Zwariowaną Forsę" (dawał ludziom na ulicy 1000zł.
za wykonanie jakiegoś postrzelonego zadania) doskonale pasuje do
towarzystwa. Jest młody duchem i pewno jeszcze ciałem;) Ma
fajne pomysły i potrafi bawić się i śmiać.
Co do samego przebiegu programu. Ten jest o wiele ciekawszy niż
u konkurencji. Zadania są ciekawsze, urozmaicone i
przedewszystkim ZABAWNE, a o to przecież w tym wszystkich
chodzi! Dodatkowo mieszkańcy 2 Światów muszą naprawdę mocno
się starać,aby przetrwać i się nie załamać. Muszą dbać o
zwierzęta, sami wszystko organizować, szyli sobie pościel,
jedzenie przygotowują z SUROWYCH produktów, czyli wszystko
muszą zrobić sami, a nie jak w BB, gdzie półgotowe produkty
natychmiast wrzuca się do gara, muszą łowić ryby, a w końcu
jeśli chcą dobrze zjeść, zabić jakieś zwierzę. Brawo dla
scenarzystów! Odwalili naprawdę kawał wspaniałej roboty,
program ogląda się ciekawie i dobrze, jest sympatyczny,
śmieszny i naprawdę potrafi przciągnąć widza, ale...
No właśnie, cholerny Dzej, jeszcze nie było tematu, żeby ten
nie miał jakiegoś swojego "ale"! Nie mogę polubić
ludzi z 2 Światów. Zwyczajnie nie mogę na nich patrzeć.
Jakaś Słonina przypominająca warlchlaka ( przepraszam
wszystkie warchlaki, które poczuły się obrażone) szwęda się
po pokojach, jakiś Lejman stoi z gołym duspkiem w wannie, obok
znowu artysta-ekscentryk, jakiś były radjowiec z twarzą
wieśniaka ( tu znów sorki dla wieśniaków z inteligentnymi
wyrazami twarzy) albo znowu nażelowany piękniś. DOŚĆ! Co do
babek również się nie wypowiadam. Prócz 3 wyjątków:
polubiłem Kingę i Jolkę. A trzeci wyjątek? Tu mamy
odniesienie do BB, znów trafia nam się słodka idiotka w osobie
Patrycji. Tej przynajmniej nie w głowie tylko męskie członki,
ale ogólny poziom jej wypowiedzi, stylu bycia nie prorokuje jej
świetlanej przyszłości. Jednak nawet w dziedzinie
słodziutkich panieneczek 2 Światy są lepsze od BB, Patrycja
jest blondyną (HURAAAAAAA!) i to jeszcze o niebieskich oczach,
przypadek uznany za szczyt nieinteligencji (blondyny, nie
martwcie się, znam też kila mądrych blondynek, na przykład...
o kurde, nie ma takiego!;) To tyle, jeśli chodzi o dwa programy
"reality show" w polskiej telewizji. Teraz zajmę się
tym zjawiskiem ogólnie (ale tylko w naszym kraju), odwołując
się jednak zarówno do jednego cyrku; BB jak i do drgugiego;
Dwóch Światów.
Ideą tego programu jest podglądanie ludzi 24h na dobę,
odizolowanych od świata zewnetrznego i przebywających
wyłącznie w swoim towarzystwie. Czy właśnie to dostajemy w
dwóch polskich programach? Nie, dane jest nam oglądać jedynie
półgodzinny skrót na Polsacie, troszkę więcej na TV4 i
non-stop na specjalnym cyfrowym kanale Polsatu. To jest właśnie
to, czym powinno być, jednak dekoder posiada nieliczna grupa
społeczeństwa (ja to nawet TVN ani TV4 nie mam, sam sobie
antenę zrobiłem z drutu i patyka) więc ostatnia z opcji
odpada. To samo jest w TVNie. Z 24h robią nam 3 skróty po ok.
40min. I każdy jest happy. Ja się pytam, czy to nie jest oszukiwanie
widza? Oczywiście, że jest! Na Polsacie dostajesz kropelkę,
namiastkę tego, co tam się dzieje. Chcesz wiedzieć więcej?
Kup dekoder! Machina ruszyła... Z okazji możliwości oglądania
2 Światów przez dekoder Polsat obniżył nawet cenę kaucji z
300zł na 100. To ja się pytam, czy to nie jest okradanie
klienta? Skoro teraz biorą 100 i wychodzą na swoje to czemu
wcześniej brali aż 300? Przecież monopolu na tego typu rzeczy
w Polsce nie ma! (15.04 - BB właśnie poinformował, iż jego
program można oglądać 24h na platformie Cyfry+, kolejny
czynnik "za", nieprawdaż?) Powróćmy do TVN, co mamy
tutaj? Jak już mówiłem; skróty. Czy możemy oglądac na
żywca? Jasne, wystarczy zalogować się na stronkę WB. Tylko
teraz bądź mądry i tam wejdź! Serwer jest tak okupowany, iż
bez stałki (chodzi o prędkość przesyłania danych) nie ma
szans by się tam dostać. Przeglądarka zwyczjnie się wiesza,
bo serwer przestaje odpowiadać. I znów ruszyła machina...
(skoro jesteśmy przy www, na stronie 2 Światów NIE MA relacji
na żywca, sa tylko filmiki w Real Playerze, wątpliwej jakości
zresztą). Machina naszej monopolistki. Jaki jest jej związek z
naszymi programami, wydawałoby się, że żaden, a jednak...
Pieniądze, które płyną do tEPSY za ten proceder są
NIEBAGATELNE. Czemu? "...Jeśli chcesz, aby dom Wielkiego
Brata opuściła Małgosia zadzwoń. 0-700-...-..." Zasadą
audiotele jest połowiczny podział zysków. Zapewne niemałych
dla obu stron. Sztuka wykorzystania w/w metody? W BB Klaudiusz i
Małgosia złamali regulamin, rozmawiali o nominacjach. Jaka
powinna być reakcja WB? Powinien ich wyrzucić z domu, takie są
zasady. Ale zaraz, przeciez na tym można zarobić! "...Czy
Klaudiusz i Małgorzata mają opuścić dom Wielkeigo Brata? TAK
0-700-...-..." Odstęp od (rzekomo) rygorystycznego
regulaminu na rzecz zysku! ( 15.04 - ponad 80% telefonów na NIE
i obydwoje zostają, REGULAMIN RULZ!) Czy w 2 Światach mamy
inaczej? Nie, tylko tutaj to już przegięcie, bo o ile w BB
dzwonią tylko, żeby kogoś wykopać, to w 2 Światach telefony
chodzą non-stop rejestrując ranking popularności! Sieciom GSM
również dali zarobić! SMSy po 2 złote, usługi informacyjne
po 9zł. Myślicie, że nikt się na to nie skusi? Bo ja myślę,
że wielu.
Reasumując moje dywagacje. Co do warstwy czysto
oglądackiej, inteligencji widza i rozumienia tego zjawiska jako
zwykły zjadacz telewizji. Tego typy programy są załosne.
Oglądają je ludzie, w których życiu osobistym nie dzieje się
nic badź dzieje się mało. Podglądają obcych, nieznanych im
osobników zżywając się z nimi, przeżywając ich problemy i
martwiąc się nimi, jakby były ich samych. To jest jednym
słowem żałość. Już nawet nie śmiech. Możnaby postawić
również tezę, iż takie programy są pewną formą ewolucji
brazylijskich tasiemców. Od wyreżyserowanych histori z życia
udających prawdziwe do spontanicznych histori z życia
wydających się prawdziwymi. Moje stanowisko nakreśliłem
wyraźnie: kto chce, niech ogląda, jego wolna wola. Ja nie
będę tego oglądał i już. Jeśli czasem zdarzy mi się
spojrzeć (bo na 4 pozostałych kanałach nic akurat nie ma) to
jedynie w celu poszukiwania humoru i zabawy. Nie mam
najmniejszego zamiaru się w to wczuwać. Osobiście
współczuję ludziom, którzy się tam znaleźli, a wszelkie ich
zapewnienia, iż zrobili to dla przygody, aby poznać nowych
ludzi uważam za brednie! WSZYSCY są tam dla pieniędzy i tyle.
Przygód nie trzeba daleko szukać, a już napewno nie trzeba
zamykac się na kilka miesięcy.
Druga strona medalu to warstwa finansowa tego wszystkiego.
Sponsorzy, akcje, pisma, promocje itp. itd. Skąd to wszystko? Z
naiwności ludzkiej! Rozkręcenie inwestycji drobnymi kosztami,
zwabienie widzów, inwestorów i kasa płynie strumieniami.
Ludzie dają się nabrać. Dzwonia po 4zł za minute, bo a nuż
jeden głos na Alicję pozwoli jej zostać, zamawiają sobie SMSy
aby być na bieżąco w tym, ile Klaudiusz
"sznikersów" zeżarł, albo czy Karolinka nie pieprzy
się właśnie z Grzesiem (jak powiedziała lubi przy świetle i
ogólnie na widoku). A Wam wszystkim, którzy wpadliście w te
sidła powiem jedno OPANUJCIE SIĘ! Póknijcie się w te łby.
Nie szkoda Wam pieniędzy/ czasu/ życia/ własnej woli?
Tyle wzgledem ogółu, teraz jeszcze jedna mała dygresja:
spotkałem się z twierdzeniem, iż to głównie ludzie ubodzy we
własne uczucia i mające nieciekawe życie wpadają wręcz w
nałóg oglądania wszelakich reality show. Wśrób ludzi
zagrożonych tego typu (przepraszam za wyrażenie) popierdoleniem
wymieniono MŁODZIEŻ UZALEŻNIONĄ OD KOMPUTERÓW! Przepraszam
Was bardzo. Ja jestem uzależniony od komputera i nie trawię tych
audycji. A wiecie czemu? Podniosłem nos znad komputera, co
prawda tylko na chwilę. Wyszedłem na miasto raz, drugi i wiecie
co? BUM! Mam nowych kolegów, poznałem dziewczynę (mimo, iż
byłem święcie przekonany, że to jest niemożliwe!) i
ułożyłem sobie życie w "towarzystwie"! Ludzie,
wszystko jest możliwe! Czy zerwałem z nałogiem? Nie, nawet nie
zamierzam. Jednak zamiast 12h na dobę siedzę przed kompem 5-7h,
Potem wyrywam się do świata! I Wam też radzę to zrobić,
wszystkim tym, którzy poza kompem nie widzą (i nie mają)
życia, tak jak ja kiedyś... Tyle tytułem dygresji.
Gdy czytacie moja słowa (prawdopodobnie lipiec) BB już się
skończył, a 2 Światy trwają chyba dalej. Myślę jednak, iż
mimo zakończenia programu dyskusja o nim nie zagaśnie.
Zastanawia mnie również jak odpowiedzą sobie uczestnicy BB po
wyjściu na pytanie: i co teraz?
Adresy stron www:
www.bigbrother.tvn.pl----------------------------------------------------www.2swiaty.polsat.com.pl
O stronie Big Brothera nic powiedzieć nie mogę, nie
widziałem jej na oczy i Wam raczej też się nie powiedzie. Co
do Dwóch Światów, to mają niezgorszą stronę pod względem
graficznym, ale zawartość mogłaby być troszkę lepsza.
Brakuje transmisji LIVE, a filmiki w realu są kiepskiej
jakości.
Jaki jest więc ostateczny rezultat pojedynku Wielki Brat vs. Dwa
Światy? Bez rozstrzygnięcia, obydwaj zawodnicy otrzymali
czerwone kartki.
Oczywiście zapraszam do polemiki. Albo na łamach Action Maga,
wtedy daję marną szansę na odpowiedź, albo na maila, wtedy
moja reakcja jest bankowa. Dziękuję za uwagę.
PS>
Skróty WB i BB oznaczają
odpwiednio Wielkiego Brata i Big Brothera
PS2>
Ja naprawdę mam zaledwie 5 kanałów telewizyjnych! TVP 1, 2, 3, Polsat, TV Niepokalanów i TV Polonia ( i sam wykombinowałem TVN, TV4 i Anal+). U mnie w domu telewizji właściwie nikt nie ogląda, więc nikt za nią nie płaci...