CIERPIMY Z WERTEREM - Łukasz Małecki

 

Dlaczego Werter popełnił samobójstwo? Odpowiedź nasuwa się samoistnie - z miłości. Lecz przecież tak wielu z nas zakochiwało  się nieszczęśliwie, a nigdy podobne dramaty nie stawały się naszym udziałem. Dlaczego? Bo Werter zakochał się prawdziwie. Jeśli istnieje idealna miłość, to jest to uczucie nieskończone, zdolne przetrwać największe przeciwności. Werter bezgranicznie oddał się Locie, świadomy nieosiągalności spełnienia marzeń. Być może tylko miłość platoniczna potrafi przetrwać wieczność? I w końcu - czyż istnieje wspanialszy wyraz uwielbienia, od oddania życia za miłość?

Uczucie, które Werter żywił do Loty było niczym rozjątrzona rana. Tylko ona mogła ukrócić jego męki, a jednak - wiedząc, że to nie możliwe, zdecydował się na przeżywanie cierpień w samotności. Paradoksalnie - cierpień, które dawały ukojenie. Jedno wspomnienie było w stanie przezwyciężyć dni męki. Któż z nas, żyjących w  tak zindustrializowanym świecie, potrafiłby go zrozumieć? W dzisiejszych czasach historia kochanka - samobójcy kojarzy się z głupotą, choć w głębi duszy każdy z nas pragnąłby przeżyć chociaż namiastkę tego, co on. Czy więc głupota? Czy może nieosiągalna rzeczywistość, którą zabijamy własną ignorancją, tchórzostwem i chłodem?

Nie odważę się stwierdzić, dlaczego Werter popełnił samobójstwo. Nie mam do tego prawa, bo przenigdy nie byłem bliski doświadczenia tego, co on. Werter był niczym przywiązany do kruszejącej skały przepaści. Wydaje mi się, że jego samobójcza śmierć była kwestią czasu. Gdy wewnętrzny ból przekroczył granicę psychicznej wytrzymałości, pozostał jedynie strzał w głowę, albo stryczek. Wybrał rozwiązanie bardziej romantyczne. W jakim celu Werter popełnił samobójstwo? By nauczyć nas, że istnieje coś więcej od namacalnej rzeczywistości, że jedyna siła zdolna przekroczyć granice ludzkiego pojmowania, to właśnie miłość. 

 

Łukasz Małecki, rednar@poczta.onet.pl

8.I.2000

 

Wszystkich niezorientowanych zapraszam do lektury "Cierpień młodego Wertera" Goethego.

Nie dajcie się zwieść nudnej formie utworu, bo ma on naprawdę wiele do przekazania. 

 

No, no, tekst o Werterze wzbudził całkiem spore zainteresowanie. Dziękuję wszystkim, którzy wysilili się i naskrobali do mnie polemikę. Chcę, abyście wiedzieli, że Wasze starania nie poszły na marne. Dzięki Wam zauważyłem sporo błędów w swoim rozumowaniu. Ci, o których mowa, zapewne wiedzą, o co chodzi. Zmieniłem zdanie, powyższy tekst jest dla mnie zamierzchłą przeszłością, pomyłką, do której wstyd się przyznać. No, ale jak to mawia sam Qń - "tylko krowa nie zmienia poglądów". Jeżeli ktokolwiek nie otrzymał ode mnie bezpośredniej odpowiedzi, niech wie, że jego słowa nie przeszły bez echa. Raz jeszcze dzięki, w szczególności dla:

   - Lei, Sylwii Łabuś, Stefana3 i Wiedźmy oraz tych, których z jakichś względów pominąłem.