elo Troche dziwnie się składa ale przeczytałem opowiadanie Lukiego (LOT by _luki_) i doznałem Dejavu. Jak autor wcześniej zaznacza był/jest pod wpływem opowiadania z Dragona#2. Tak (znowu) się dziwnie składa że czytałem też Dragona#2 i stwierdziłem, że opowiadanie tam zamieszczone jest identyczne pod względem merytorycznym i stylistycznym (forma, treść, nadużywznie "szarość", opis "lotu" i raport policyjny) z opowiadaniem zamieszczonym w AM. Jednak na plus autora należy zaliczyć że podał źródło z którego czerpał "inspirację" ale i tak zrobił (że tak powiem) nieładnie. Ocenę postępowania i środki zaradcze na tego typu sytuację zostawiam wam. Sajmon PS: Tak w sumie jak by to uprościć to wersja z AM różni się "tylko" podpisem:) >>Nie jest to plagiat - gdyż autor zaznaczył bibliografię. Jest to więc rzecz całkowicie "czysta". Co prawda niektórzy mogą mieć wątpliwości jaki cel miał autor przepisując ten tekst po swojemu - nie można go jednak w żaden sposób piętnować. Niejaki Henryk Sienkiewicz również swojego czasu (po odebraniu Nagrody Nobla za Quo Vadus) dostawał baty za przepisanie całych ustępów z innych książek - stworzył jednak arcydzieło. Nazwiesz go plagiatorem? (Oczywiscie wszelkie porównania _Luki_'ego do Sienkiewicza są cokolwiek nieadekwatne, chodziło mi tylko o przykład:) Qn`ik<<