MOJE WYWODY Z WANIENNEJ WODY

Ostatnio doszłem do smutnego/wesołego (niepotrzebne skreślić) wniosku. Jestem nałogowcem. Uzależniłem się od Action Maga. Jeszcze niedawno tj. przed przeczytaniem pierwszego Action Maga (02.2001.) mój wynik w teście na nałogowca był równy 48. Teraz wynosi on 108...

Coś kręcisz. ;) To raczej niemożliwe - musiałbyś uznać, że czytanie AM to gra - inaczej nie ma takiej możliwości...

Wszystko zaczęło się od tego, że przeglądając Cover CD z lutowego CD-Action natknąłem się na Action Maga (dopiero teraz :( ). No to myślę sobie: "kurcze może by tak zobaczyć co to jest?". No i wziąłem i zobaczyłem. W tym samym dniu zainstalowałem sobie wszystkie poprzednie AM... Teraz czytam AM co najmniej 6 godzin dziennie. Mój dzień zaczyna się tak:

-wstaję rano i włączam kompa, by poczytać AM (mam teraz ferie to moge i rano),

-gdy przychodzi pora na obiad wyłączam kompa i idę oglądać Dragon Ball'a,

-później czytam AM,

-wstaję na kolację i oglądam 2ROCKa,

-potem idę czytać AM,

-spać idę zazwyczaj koło 1 lub 2 rano.

I tak wygląda prawie każdy mój dzień.

Bardzo miło to słyszeć - właśnie dla takich ludzi jak Ty warto robić AM... Ale ja w Twoim planie dnia bym trochę pozmieniał... Naucz rodzinę, żeby Ci przynosiła obiad pod komputer - szkoda czas marnować... ;)

Po długich protestach członków mojej rodziny, że oni też by chcieli pograć ew popracować na komputerze doszedłem do wniosku, iż muszę zaintegrować w istnienie Action Maga więc skrobnąłem sobie ten liścik. Mam zamiar wysłać też do Was kilka tekstów:). A tak w ogóle to przed pójściem spać (gdy leżę w łóżku) to o Was myślę i nie mogę spać. Raz przez to nie spałem do 4 rano. A wstałem już o 8 bo jechałem do starszej do pracy, żeby se wejść na i-net (łącze stałe rulezz).

Chciałbym też napisać "małe co nieco" ((c) by Kubuś Puchatek) o samym AM.

1.Początki Action Maga nie były zachwycające lecz wraz ze zmianą wyglądu (podziękowania dla Gildora) AM zyskało sobie nowe rzesze fanów i zaczęło dostawać więcej fanów.

Bo pojawiła się lepsza grafika, a i grafika była lepsza. ;)))

2.Texty- w AM znajdje się mnóstwo tekstów: są texty zabawne, są poważne, są przemyślenia, są texty kontrowersyjne, są też teksty lepsze i gorsze. Te lepsze poznaję po tym, że słuchając w między czasie muzy (o muzie będzie póżniej) słyszę jakiś utwór np.Nr1, a po przeczytaniu dobrego artu dochodzi do mnie, że słyszę teraz utwór nr.4. Jeśli nr2 i nr3 nie dotarły do mnie (tak jakby wogóle nie leciały) to znaczy, iż art jest świetny, a zdarzyło mi się to kilkanaście razy.

Cieszę się. :) Ja też zawsze mam jakiś mjuzik puszczony w tle - nigdy nie zwracam nań uwagi, gdy czytam.

3.Kąciki tematyczne w textach- Uważam, że są one bardzo przydatne. Bo niby komu by do głowy przyszło (no, chyba tylko obeznanym w temacie), że art "Kongres Futurologiczny a Matrix" (tak sie pisze poprawnie.nie powinno być przecinka przed a) będzie artem o książkach? Ja bym się nie skapnął.

Indeed. Przecinek powinien być. :)

4.Action Redaction- co ja miałbym tu napisać? Stare, ale młode AR. Podoba mi się pomysł z Devi's Corner. Czyżby inna forma Girl's Corner? No, może nie dokładnie, ale nazwy są podobne:)

Najczęściej w Deci's corner pojawia się tylko jedna kobieta: Devi. :) Ale za to odpowiada na listy! :)

5.Pomocna Dłoń- chyba jedyny minus. Nie rozwija się zbyt szybko, ale jest.

No bardzo mi przykro, to nie ja anonse wysyłam. :) Jej rozwój zależy tylko od czytelników.

6. Solucje- nie czytam, ale cóż innego mogłoby się tam znaleźć prócz solucji? Chyba, że to nowa nazwa MZGK (Międzynarodowy Związek Gumowych Kurczaków - prezesem jest Kurczak Barnaba:))

Ten kącik będzie powoli likwidowany...

7.Scena- scena nigdy mnie nie interesowała, ale zastanawiam się czy nie przysłać Wam mojego króciutkiego utworku, który stworzyłem na MagixMakerze z CDA.

Nie znam się na tym, ale chyba nawet regulamin Sceny (niepisany ofkoz) zabrania używać tego typu programów... Ale nie ręczę.

8.Na Luzie- tak trzymaC! To jest to!

Nie będę trzymał - wręcz dam na nie więcej miejsca! :)

9.Klasyka- po prostu (a może po krzywu?:)) klasyka

No cóż, to jest chyba

10.Inne- dział malutki i skromniutki, ale może być. Ciekawe czy przyjmą się Pozdrowionka?

Dla mnie to nieistotne - po prostu jak ktoś będzie pozdrawiał za dużo ludzi w artach, to to wyrzuce i wkleję tam. :)

11.Wygląd zewnętrzny- jeszcze raz podziękowania dla Gildora:) Prosty, przejrzysty, nic dodać, nic ująć. Po prostu OK!

Sam nie wiem... Szkoda, że Gildor się nie odzywa od pół roku (GIIIILDOOOOR!!! GDZIEEE JESTEEEEŚ?!) - chciałbym już jakąś zmianę...

12. Ocena końcowa-

Ninniejszym oświadczam, że wyżej wymieniony Action Mag zostaje skazany na dożywocie [tj. musi istnieć do końca świata (i jeden dzień dłużej:))] i poprawienie się, ponieważ otrzymuje tylko 9+/10 zamiast 10/10.

Kurrrde, znowu. :) No dobra, będzie lepiej, aj promys! ;)

I to by było na tyle. Może nie będę oryginalny, bo dwóch innych już to przede mną napisało (pozdruffka dla nich), ale czekam z utęsknieniem na chwilę kiedy CD-Action będzie papierowym dodatkiem do Action Maga:)

No to trzeci raz powtórze: JUŻ TAK JEST! :)

No i widzicie co zrobiło CD-Action? Najpierw wyniosło się na wyżyny, a teraz poprzez zamieszczanie na Cover CD AM dąży do samozniszczenia:) (Tak naprawdę to im tego nie życzę, bo gdyby nie CD-Action nigdy nie powstałby Action Mag).

Nie bój się, z tego co wiem, to i AM napędza trochę czytelników CDActionowi... :)

No i siedzę sobie w domku, czytam Action Maga, piszę arty, ten list i nawet jżdżę do starszej do pracy na i-net bo w domu go nie posiadam:(

Mam do Was jedno małe pytanko:

Czy wolicie texty pisane jako mail czy załączniki, a jeśli w załączniku to jako plik wordowski czy z notepada? (tak jak ten)

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Już na to ostatnio odpowiedziałem, jest to napisane w regulaminie (TAK, SUGERUJĘ PRZECZYTANIE), ale oki: najlepiej w html, później txt, później w mailu a na koncu w Wordzie.

Co się tyczy muzyki w AM. Pewien osobnik prosił Was abyście takową zamieścili. Odpowiedź Qn'ika była na nie.

Zgadzam się z nim w 100%, ponieważ nie wiem jak mógłbym jednocześnie słuchać swojej muzyki. Stało się tak niestety w styczniowym Na Luzie. Wiecie jak głupio słucha się Metallici, a jednocześnie leci nam "Jingle bells"? I do tego nie da się jej wyłączyć! Ale mAM nadzieję, że to był jednorazowy wybryk (trochę mocne to słowo, ale cóż).

Ty się ciesz - to było tylko w NL (A miałem dać w tekstach... Zmieniłem zdanie:) - i tak na tej stronie siedzisz zwykle krótko, klikając od razu na jakiś link... Ale czasem się jakiś bajer muzyczny pojawić może, byle niezbyt głośny. :) Coś takiego, jak było w AM~8 we wstępniaku.

No właśnie Metallici... Wiecie, że uznaję, iż najlepszą muzyką do AM jest właśnie Metallica ze swoim "Black Album"em.

Polemizowałbym, ale nie będę. :)

Czytając AM zdarza mi się słuchać tej płyty 3 albo 4 razy na okrągło (mój rekord to 6-krotne przsłuchanie "Master Of Puppets" bez przerwy:)). Ciekawe, nie? Także jeśli ktoś chciałby spróbować (pozdrowienia dla tych, którzy się zdecydują), to szczerze polecam. Jedyne ale to to, że po takim 3 godzinnym słuchaniu (głośno i do tego w słuchawkach:)) bolą uszy:).

Wiem coś o tym... "...and justice for all!" rules. :)

Tak, naprawdę! Inne skutki uboczne po takim długim siedzeniu i czytaniu AM to: bolące siedzenie (nie!nie stołek. Zadek:)), plecy, prawy wskazujący palec, oczy i zdrętwiałe nogi [jak się siedzi przez cały czas w jednej pozycji (a może pozie?:))]

Dziwne, mnie tam nic nie boli... Już pewnie przyrosłem do krzesła. ;)

A teraz jeszcze jedna rzecz na jaką zwróciłem uwagę. Włączcie sobie Action Maga przed 12:00 (chyba, ze czytacie go po godzinie 0:00:)), to pod datą obok zegarka ( a dokładniej obok godziny) zobaczycie dwie ustawione obok siebie literki:

A.M.

Czyżby były to jakieś specjalne Action Magowskie godziny?(:))

Bingo! :)

Słowa, które napiszę poniżej przeznaczam (dedykuję:)) Qn'ikowi. [Choć jeśli chce to może je wydrukować (Ja jestem za){a jak go znam to je wydrukuje:)}]

Jak Ty dobrze mnie znasz. :) Po prostu nie chce mi się kasować tego wszystkiego... Za leniwy jestem. ;)

Chodzi mi mianowicie o Devi i jej adoratorów. Całkiem niedawno, bo w styczniowym AR niejaki HighTower napisał, że chyba się zakochał w Devi. Byli też jeszcze Tomek i Przekaz w listopadowym oraz grudniowym numerze, którzy chcieli ją poznać. Przypuszczam, że takich listów jest mimo wszystko (usilne starania o wyperswadowanie takich zachowań u czytelników AM) coraz więcej.

Się zdarzają, ale głównie w korespondencji Devi. :)

Doszedłem do wniosku, że chyba wiem dlaczego tak jest. A mianowicie:

Devi nie dość, że lubi komputery, zna się na nich (czyt. potrafi złamać nawet najtwardszych facetów w tej dziedzinie) to jeszcze współtworzy AM. A teraz najważniejsze:

I na dodatek nie kryje swojego zamiłowania. Wszyscy wiedzą, że lubi komputery itd.,itp. Może i są dziewczyny, jtóreteż znają się na kompach, ale one się z tym kryją. Devi za to jest w tej sprawie otwarta. No i jako, że jest (chyba jedyną) taką perełką, którą znają (jako tako) chłopcy/mężczyżni więc do niej próbują startować.

I w tym jest pies pogrzebany.(Przynajmniej według mnie). Dlatego zgłaszam apel do wszystkich komputerowych dziewczyn:

NIE KRYJCIE SIĘ Z TYM, ŻE LUBICIE KOMPUTERY!

NIE WSTYDCIE SIĘ TEGO!

NA PEWNO WIELU MĘŻCZYZN TO DOCENI!

A WY NIE BĘDZIECIE SIĘ MOGŁY OPĘDZIĆ OD ADORATORÓW!

(A CHYBA O NICH Wam PRZEDE WSZYSTKIM CHODZI:))



I to by było tyle w sprawie Devi:) [a guzik z pętelką (jak to mawiała moja babcia:)){pozgowinia babciu}, zrobiłem Wam kawał:)] A może chodzi tu o czystą zazdrość?

Mnie to wsio ryba o co chodzi - ja Devuni nie oddam i tyle! Nawet za trzy koleżanki z klasy i Colina 2 (choć propozycja kusząca;D)!

A tak poważnie - widać ja mam spore szczęście, bo znam wiele naprawdę fajnych, bardzo ładnych dziewczyn, które lubią kompy i się tego nie wstydzą...

To już na prawdę koniec:) Mam nadzieję Qn'iku, że dzięki temu co napisałem w końcuskończą się Twoje kłopoty [a raczej kłopoty Devi (choć przypuszczam, że Devi nie sprawia to różnicy. Miło jest mieć przecież tłum wielbicieli:) Można poczuć się bardziej doceniamym/ą :))]

No no, już ja doceniam Devi jak tylko mogę, bardziej się nie da! ;)

Na koniec chciałbym jeszcze napisać słówko dla Troya, który w swym arcie PISMA "MŁODZIEŻOWE" przeoczył jedną bardzo ważną rzecz: Każde dobre, nowoczesne i szanujące się pismo o muzyce musi posiadać fotoopowieść (paranoja:))

(wyjątkiem jest... nie napisze bo była kryptoreklama:)) Pozdrowienia dla Troya

Fakt, troy o tym nic nie napisał - aż żałuję, że ja nic nie dopisałem... Ale tutaj nie ma o czym mówić: ludzie! Koniecznie przeczytajcie jedną taką fotoopowieść! Milion słów w AM nie odda bezmiaru głupoty, który czai się na tych dwóch-czterech stronach. :) Naprawdę polecam, ale uprzedzam - brzuch od tego boli. :)

Chciałbym też dodać, że o wiele bardziej cenię sobie dostanie się na łamy Action Maga niż do Action Redaction. Serio!

Cieszę się, choć nie ukrywam, że do AM się dużo łatwiej dostać - i o to chodzi! :)

(Choć do AR też lista wysłałem tylko, że kilka razy krótszego:)) Coś mi się wydaje, że Smuggie i Jedi, albo się bardziej postarają albo zostaną wchłonięci przez Am:) (jeśli to czytają, to niech nie czytają nastę pnego zdania:))

To najprawdopodobniej czyta tylko Smuggie... I już go widzę, jak omija poniższe zdanie ;)

Najgorsze co by mogli zrobić widząc podupadanie AR na rzecz AM, to "przypadkowo" usunąć go z Cover CD... (Smuggie, mam nadzieję, że tego nie czyta... Co Ty robisz!!! Nie wyrzucaj Action Maga Z CiDika!!! NIEEEEEE!!!!;))

Hmmm? Zaraz, zaraz...
1. AR nie upada - po prostu bywają lepsze i gorsze numery. Jak wszystko!
2. AM to nie konkurencja dla AR! To nieoficjalne przedłużenie, w którym panuje nieco większa swoboda.
3. Skąd w ogóle taki pomysł... :)


Tymi optymistycznymi słowami kończę mój najdłuższy w życiu list (widzicie, nawet coś takiego potrafiliście ze mnie wyciągnąć!!:))

Ależ jesteśmy niesamowici ;)

Pozdrowienia dla całej redakcji i wszystkich piszących do AM.

Z zakurzonego Sosnowca (co?!nie wiecie gdzie to jest?! To taka mała wioska koło Katowic:))(i do tego nad Wisłą!!! buahahaha!! ((c) by A.Sz.) pisał do Was:

A ja wiem gdzie to jest... Nawet chyba znam kogoś tam mieszkającego! ;)

MetFan

PS. Co do tytułu tego listu: Wszystkie zawarte w nim treści są wynikiem godzinnego wylegiwania się w wannie ((c) by Wanna Corporation and MetFan). Gdy wychodziłem (z wanny, nie przez okno!:)) woda byłą zimna, a ja musiałem wziąść prysznic (tak, pewnie, że od sąsiada. Co za głupie pytanie :)) , żeby się w końcu umyć:)) Przyślę Wam rachunek za wodę:)) To pa!

PS2 Nie, nie Playstation 2:)) Przyślę Wam też rachunek za prąd [w końcu już 1:28 (a obiecałem mamie, że pójdę spać o północy:)){pozdrowienia dla mojej mamy:)}] i naślę na Was (każdego z osobna) komornika.

Proponuję zacząć od Ijona Tichego. :)

PS3 Wątpie, żeby było:)(patrz PS2:)) Nie mam pojęcia po co krytykować CD-Action albo Action Maga skoro i tak są najlepsi w swojej branży:)

Słusznie, na łamach AM - jak wszyscy widzą i słyszą - CDA jest tylko i wyłącznie chwalone. :>>>

PS4 Widząc, że Pozdrowionka w numerze lutowym nie zostały dobrze przyjęte, to pozdrawiam:

Gildora, Kubusia Puchatka, dwóch innych, którzy chcą aby CDA było dodatkiem do AM, Międzynarodowy Związek Gumowych Kurczaków, prezesa MZGK Kurczaka Barnabę, Troya, Gen.Kendlaya vel Beleg, moją bacię, moją mamę, A.Sz., całą Wanna Corporation, Smugglera, Mr Jedi'a, Devi, Qn'ika i wszystkich współtworzących Action Maga (czyli wszystkich piszących texty doAM:)). I to by było na tyle:)

Czy ja mówiłem, że jestem zbyt leniwy, żeby przerzucić to do pozdrowień? :)))

Thx za fajny list
Qn`ik