Telefon komórkowy-jeszcze 3 lata temu na ten luksus mogło
sobie pozwolić niewielu, lecz dziś kiedy komórkę można kupić
już za symboliczną złotówkę stały się one zupełnie
normalną i powszechną rzeczą. Dzwonienie ich możemy już usłyszeć
wszędzie: na ulicy, w autobusie, w sklepie oraz niestety w
kinach, teatrach czy filharmonii. Chyba już wiecie o czym będzie
ten tekst?
Drogi czytelniku zwracam się do ciebie z pytaniem: czy masz już
swój telefon komórkowy? Nie?
Bardzo dobrze. Tak? Zastanów się więc czy jest ci on naprawdę
niezbędny? W mojej klasie (II kl. w dobrym białostockim liceum)
komórkę ma sześć osób, chociaż gdy to czytacie to może już
i osiem, i tak się zastanawiam po co im ona? Czy telefon w
szkole jest im potrzebny, czy to tylko szpan? Odpowiedź na to
pytanie chyba każdy zna. Nigdy nie uwierzę, że nastolatek nie
może wytrzymać tych paru godzin bez telefonu. A naiwni rodzice
płacą. Cóż, za głupotę trzeba płacić. Cholera mnie bierze
jak słyszę wypowiedzi mamusi i tatusiów, którzy mówią, że
dzięki komórkom mają stały kontakt ze swoimi pociechami.
Ludzie, przecież to kretyństwo, jak dziecko się postara to
taki rodzic nawet nie pozna, że mały jest w pubie i sobie piwo
pije bo się lekcje skończyły wcześniej. Ale starszym i tak
nie wytłumaczysz...
Kolejnym problemem jest sygnał telefonu w kinach i teatrach. I
znowu ludzka głupota daje o sobie znać. Siedzisz sobie w kinie,
oglądasz jakiś dobry dreszczowiec, odpowiedni nastrój, bohater
wchodzi do ciemnego pomieszczenia, cisza... A tu nagle za tobą
rozlega się głos komórki. W takiej chwili masz ochotę zaj****
tegu faceta (kobietę) z tyłu. Ale to jeszcze nic, w końcu każdemu
może się zdarzyć, że zapomni. Niestety zdarzają się nawet
przypadki, że ludzie sami wyciągają telefon i do kogoś dzwonią,
bo im się nudzi!!! Brak słów... Komórki w kinie są jednak
mniej szkodliwe niż w teatrze, bo czy się taka odezwie, czy nie
i tak na ekranie się nic nie zmieni. Podczas sztuki natomiast
początkujący aktor może się kompletnie pogubić z tekstem i
po przedstawieniu. A wszystko dlatego bo na sali trafił się
jakiś idiota lub sklerotyk. Na szczęście w niektórych
teatrach przed spektaklem spiker prosi o wyłączenie telefonów.
Niektórzy jednak mają to w d****. No i co z takimi robić?
Dobrym sposobem jest ośmieszanie tych ludzi. Jeden z moich
znajomych był świadkiem sytuacji, gdy w operze podczas występu
odezwał się znajomy wszystkim dźwięk. Wykonawca ze spokojem
przerwał śpiew i powiedział właścicielowi telefonu aby ten
go wyłączył. Oczywiście oczy wszystkich widzów zwróciły się
na tego pana, któremu zrobiło się tak głupio, że po prostu
sobie wyszedł.
Moja prośba na koniec: jeżeli jesteś nastolatkiem nie proś
rodziców o komórkę bo na prawdę jast ci ona zbędna, więc po
co? Natomiast jeżeli rzeczywiście musisz mieć przy sobie
non-stop telefon, gdyż wymaga tego twój szef lub twoi klienci
to proszę cię bardzo abyś nigdy nie zapominał o jego wyłączeniu
po wejściu do kina, teatru lub filharmonii. Wierz mi, że wielu
ludziom oszczędzisz nerwów i okażesz w ten sposób szacunek
dla sztuki i osób, którzy ją tworzą.
Viq