I
Wyrażenie życzenia. Są na to dwie metody: graficzna i fonetyczna. Ponieważ tej drugiej jeszcze nie testowałem opiszę tu tą pierwszą, której jestem pewien. Wyrażamy swoje życzenie w formie oznajmienia. Otrzymujemy DOSTANĘ DARMOWE PIWO. Wykreślamy z niego powtarzające się litery. Mamy: DOSTANĘRMWEPI. Przydało by się teraz pomieszać szyk liter, ale nie jest to konieczne. Ja tu tego robił nie będę.
II
Przygotowanie rysunku. Z liter przygotowanego życzenia robimy znak. Łączymy je razem i mieszamy, rysujemy w niewłaściwej kolejności, czy co wam przyjdzie do głowy. Nie rysujemy osobno niektórych liter np. B zawiera E, więc E rysować nie trzeba. W ten sposób przygotowaliśmy sigila. Teraz trzeba go załadować.
III
Ładowanie sigila. Chodzi o to, żeby wprowadzić go do swojej podświadomości. Należy na to zużyć jak największą ilość energii. Znam na to trzy metody, ale z uwagi na młody wiek czytelników podam tylko jedną: intensywne ćwiczenia fizyczne, aż do granic możliwości. Podczas ładowania należy cały czas wpatrywać się w sigila. Ale to jeszcze nie najtrudniejsza część: teraz będzie gorzej. Sigila bowiem należy... zapomnieć! Tak. Niestety. Ale kiedy to się uda sigil powinien zadziałać na naszą korzyść.
Uwagi i wytłumaczenia
W całym procesie sigilizacji chodzi o to, żeby wprowadzić swoje życzenie do podświadomości. Później ona sama bez naszej kontroli nad tym spełnia je. Forma powinna być obrazkowa, bo pierwotnie umysł ludzki nie potrafił czytać. Jednak po nauczeniu się czytania litery są już odczytywane. Wiem, kiepsko tłumaczę, ale trudno. W każdym razie to działa. Ale musicie uważać, żeby sigil nie obrócił się przeciwko stwórcy. Podam przykład z życia: tego roku na sylwestra nie chciałem nigdzie jechać. Planowałem mieć "wolną chatę". Zrobiłem sigila jak trzeba. I co? Życzenie brzmiało: "na sylwestra rodzice pojadą do wujka". Podziałało, tylko nie tak jak trzeba. Od pewnego czasu namawiali mnie, żebym z nimi pojechał. Jakieś dwa dni po zrobieniu sigila zgodziłem się. A zaparłem się, że nigdy w życiu! Co prawda było super, bo rodzice zostali na imprezie u wujka, a my z kuzynem udaliśmy się do jego sąsiadek, których rodzice mieli wrócić dopiero trzeciego. Dziewczyny okazały się w porządku, więc zostaliśmy do rana. Ale fakt faktem, że sigil podziałał wbrew mnie i mogło się to skończyć okropnie.
SteelRat