W tym tekście chciałbym przedstawić możliwości ratunku
dla uzależnionych od kompa ( kurde, ale picowaty wstęp :). Z
tego co czytam na łamach CDA i ActionMaga wnioskuję, że jest
ich sporo. Sam też kiedyś przesiadywałem niezliczone godziny
przed moim pecetem, ale pomogłem sam sobie. Muszę dodać, że
aby się odzwyczaić należy zdać sobie sprawę z konsewecji
oraz przede wszystkim chcieć. No to jedziemy z tym koksem.
Po pierwsze: KSIĄŻKI. Ludzie to na prawdę jest coś
niesamowitego. Wystarczy wziąć jakąś dobrą książkę ( na
początek może być związana z komputerem ) i już nie jest nam
tak śpieszno do naszej maszynki. Sam wiem ile czasu można spędzić
przed ciekawą lekturą, chociaż na twardzielu czeka kolejny
etap ulubionego FPP/RTS/RPG ( niepotrzebne skreślić ).
Interesująca książka jets dużo bardziej wciągająca od
takiego Kwaka3 ( chociaż sam czasami lubię pograć) i na
dodatek uczy. Możecie uznać to za głupotę, ale czytanie
poszerza słownictwo i daje sporo wiedzy, która może się
przydać. Ktoś kto nie lubi czytać książęk dużo nie zdziała.
Nie chce was straszyć, lecz taka jest prawda. Nie musicie od
razu czytać poważnych książek psychologicznych, lecz zacząć
od lekkich książek przygodowych czy sensacyjnych. A teraz kilku
polecanych przeze mnie autorów przeróżnych gatunków: Phillip
K. Dick, Arthur Ch. Clarke, Ursula le Guin, J.R.R. Tolkien, Clive
Cussler ( Dirk Pitt rulez), Alistair MacLean, Robert Ludlum, John
Grisham.
Secundo: SPORT. I nie chodzi mi o szachy ( chociaż w osateczności,
byleby na duże bramki ;). A teraz serio, sport jest wspaniałym
sposobem zagospodarowania wolnego czasu. I to znowu wiem z doświadczeń
( czasem bolesnych :( ) własnych, gdyż od około roku jestem członkiem
BTW. I tu coś z zupełnie innej beczki. Sprzeciwiam się używania
tego skrótu w gazetach, gdyż znaczy to BYDGOSKIE TOWARZYSTWO
WIOŚLARSKIE. Poza tym dajecie nam tylko darmową reklamę ;;;) a
za to thx. To był ofkoz żart, ale chciałem tylko poinformować
was, że takie coś istnieje i jest oficjalnie zarejestrowane.
Wierzcie mi uprawianie jakiegokolwiek sportu może skutecznie
oderwać was od kompa. I przynajmiej nie będziecie wyglądać
jak "typowy komputerowiec". Sport to zdrowie, każda
frytka ci to powie. Wycieczki rowerowe z kumplami to coś co w
wakacje jest dla mnie codziennością ( pozdrowienia dla koleżanek
z Borówna ).
Po trzecie: FRIENDS. Dobry pzryjaciel pomoże ci "rzucić"
komputer. Z takim zawsze można wyjść na miasto, do kina czy
nawet do pubu. A jeśli jest to bardzo dobra przyjaciółka ( lub
przyjaciel, aby nie obrazić naszych kochanych dziewczyn ) to już
jest w ogóle za..za..zadymista sprawa. Taki ktoś odciąga od
komputera na na prawdę długie godziny. Czasem może opróżnić
portfel, ale i tak wtedy jest przyjemnie. Ktoś kto nie ma żadnych
realnych (czyt. Nie intenetowych ) przyjaciół jest dla mnie kimś
kto nie korzysta z uroków życia; te Sylwestry, Andrzejki czy
inne imprezy i te litry napojów bezalkoholwych ;). Poza tym
spotkanie czy rozmowa z przyjacielem zawsze nam pomoże w
trudnych sytuacjach.
Jeśli już koniecznie musicie usiąść przy komuterze pamiętajcie,
że nie służy on tylko do grania. I tu bardzo pomaga CDA
poprzez swe kursy Pascala, C++ czy HTML. Postarcie się też
czasmi coś stworzyć, jakiś rysunek czy nawet muzykę. Przy
dzisiejszym oprogramowaniu jest śmiesznie proste,a daje dużo
satysfakcji.
Mam nadzieje, że ten tekst choć trochę wam pomoże. Mile
widziane maile pod adresem: jnqbus@poczta.onet.pl Miłej godziny
dziennie z komputerem i niech was Barnaba błogosławi.
Qbusiek