O SATANIZMIE SŁÓW KILKA
Na wstępie zaznaczam, że art ten nie ma na celu propagowania satanizmu, a raczej pokazanie m.in. że nie jest to jedyna alternatywa dla tych, którym nie odpowiada chrześcijaństwo.
Ostatnio bardzo wyraźnie widać, że wielu młodych ludzi odwraca się od kościoła, który ich zraził. Jeśli zostaną ateistami, to w porządku, nic złego się nie stało. Niestety, wielu z nich, niedocenianych, pragnących respektu i jakiejś siły zostaje "satanistami". Cudzysłów jest tutaj nie bez powodu. Cały satanizm tych osób opiera się na chodzeniu w czarnych ubraniach, przy jednoczesnym noszeniu odwróconego krzyża lub pentagramu czarnej magii. Żeby było śmieszniej, osoby te często pochodzą z katolickich rodzin, a wkurzeni są hipokryzją rodziców, którzy na mszy modlą się do boga, a poza kościołem obgadują, złorzeczą, itd. Niestety, w ten sposób powstaje wielu oszołomów, którzy niszczą groby, składają ofiary ze zwierząt albo dźgają się nawzajem. Czy oni wiedzą, jak sprawa się ma z prawdziwymi satanistami? Zdecydowanie nie. Ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwego satanisty nikt nie uzna za satanistę, chyba że tamten ogłosi to publicznie, tak dobrze się maskują. A na czym opiera się wiara satanistów? Na materializmie, zasadzie "zło za zło" i żądzy władzy między innymi. Do takich potencjalnych "satanistów" którzy to czytają: czy chcielibyście być uważani za żądnych władzy, mściwych materialistów? Czy nie to was zirytowało? To, że takich ludzi widzieliście w kościele w niedzielę na mszy? To, że księża wywieszają cenniki za "usługi kościelne"? Jeżeli to takie były powody, od satanizmu trzymajcie się z daleka, bo to wam nie pomoże. Przejdźcie na deizm, buddyzm, konfucjanizm, witchcraft, zostańcie ateistami nawet... Ale nie wpadajcie z deszczu pod rynnę! Ja już jednego dobrego kumpla od satanizmu odwiodłem. Teraz obydwaj jesteśmy deistami. A jeśli tego wam mało, to zaznaczam: dziewczyny na satanistów nie lecą.
Teraz trochę o satanizmie w mediach. Od dłuższego czasu denerwuje mnie stereotyp satanisty w nich prezentowany. Dlaczego? Bo wygląda to tak: człowiek ubrany na czarno i słuchający metalu. Dla mnie ma to tylko jeden plus - już bardzo długo nie zaczepił mnie żaden dresio, kibol, skinhead czy jakaś inna ofiara złego wpływu nienawiści i "lokalnego patriotyzmu". Choć może po prostu mam szczęście. Za to minusów jest więcej. Po pierwsze - babcie i dziadkowie a czasami i rodzice nie dawali mi spokoju i chcieli mnie na siłę "nawrócić", choć nie było powodu. Po drugie - żyjąc w naszym "chrześcijańskim" kraju jest się piętnowanym. Po trzecie - to, że "wygląd satanisty" wzbudza jakiś strach w ludziach nie zawsze ma pozytywne skutki. Więc mogliby w końcu przestać stawiać znak równości między satanistą a metalowcem, bo to tylko pogarsza sprawę. A dlaczego ich przestrogi, tak jak i przestrogi kościoła przed satanizmem nic nie dają? Bo są źle sformułowane. Nie mówi się nigdy o tym, że satanizm ma złą ideologię, że są inne alternatywy. Pokazuje się tylko oszołomów, którzy zamordowali kogoś, albo zniszczyli groby. Wszyscy chcą nawracać na siłę. Cóż, taki kraj.
Poruszę też sprawę, która nie będzie obca fanom death i black metalu. Wiele zespołów metalowych prezentuje image satanistyczny. Spora część to pozerzy, ale są też tacy bardziej prawdziwi. Do takich można zaliczyć np. Kinga Diamonda i Nergala (z Behemoth). O ile Ci ludzie są normalni (proponuję poczytać wywiady z nimi), a z satanizmu czerpią raczej bardziej, niż go wyznają (ja to tak odbieram), o tyle są i... czubki. Na przykład taki Benton z Deicide. On tylko ciągle mówi, że dla niego chrześcijanie to śmiecie, że wrogów by pozbijał itd. To właśnie wspomniane zasady - nienawiść i "zło za zło". I to jest przykład satanisty wyznającego. Tak naprawdę to jestem mu chyba w pewien sposób wdzięczny, bo ostatecznie zraził mnie do satanizmu. A przy okazji - słyszał ktoś wywiad "Wampira" Jagielskiego z Marylinem "Antychrystem" Mansonem? Otóż osobnik ten mówił, że jest w sprawach seksu "nieco staromodny" i uważa, że aby był seks, musi być miłość. A to jest zdecydowanie przeciwne ideologii satanistycznej. I bardzo dobrze. Aha, od tamtego czasu mam szacunek do M. Mansona. Tak samo zresztą sprawa przedstawia się z Danim Filthem z Cradle Of Filth.
Podsumowując: satanizm to nic dobrego. Osobiście o niego trochę zahaczyłem, a więc wiem, że tylko na początku to wszystko tak ładnie wygląda. Olewacie kościół - olejcie też satanizm. Bo są to dwie strony tego samego medalu. Jeżeli po przeczytaniu tego artykułu chociaż kilku osobom przeszła ochota na zostanie satanistą, to jestem z tego powodu niezwykle szczęśliwy.
ps. Jeżeli ktoś nie wie, co to deizm, odsyłam do Słownika Wyrazów Obcych PWN. Żeby mi potem nie było, że sekta jakaś... A jak ktoś chciałby dowiedzieć się więcej szczegółów na temat tego, w co wierzę, to e-mail jest podany.
(np. Tiamat - "Gaia")