„Słaba rasa – człowiek”

„Grać człowiekiem??? Popatrz na te cechy, on się do niczego nie nadaje!!!”. Jestem pewien, ze wielu z was słyszało podobne zdania nie raz i nie dwa, a może nawet kiedyś je wypowiedziało (mam nadzieje, że byliście wtedy młodzi, niedoświadczeni lub coś w tym stylu). Problem był poruszany kilka razy w pismach o grach fabularnych wiec może się zdarzyć, że niektórzy będą zawiedzeni ponieważ niewiele nowego wymyśliłem.

Zacznijmy od faktów, oto tabela cech ras w Starym Świecie (podręcznik główny do WFRP str.14):


[W tym miejscu była tabela z podręcznika WFRP, ale że jej tagi zajmowały baaardzo dużo miejsca /w sumie z tekstem 46 KB!/, zmuszony byłem ją wywalić. Sorry men :). - Fishbone]


Analiza teoretyczna samych tylko cech pozwala się zgodzić z drugim zdaniem tego arta. Jak chce zagrać wojownikiem to biorę krasnoluda - wysokie wartości WW, WT, ŻW lub elfa - duże WW, ogromna inicjatywa (dzięki niej, mając uniki, nawet bez rozwinięć inicjatywy, mamy około 60% iż wyjdziemy bez szwanku z najsilniejszego nawet ciosu), jeżeli magiem lub innym uczonym to znów biorę elfa - duża Int i SW. Pozostałe profesje (poza tymi charakterystycznymi dla danych ras) dają się zakwalifikować do którejś z powyższych opcji (przypominam , to jest analiza czysto teoretyczna). Nasuwa się pytanie : Czy to błąd twórców gry? Moim zdaniem nie. Nawet gdyby cechy były jeszcze bardziej zróżnicowane to nic by to nie zmieniło. Rzędy cyferek mówią nam bardzo mało o rasach, choć mniej doświadczonym mistrzom gry i graczom to wystarcza.

Wracając do tematu, należy sobie zadać pytanie : jak to się stało, że mimo tego iż ludzie są cywilizacją stworzona przez slannów dużo później od krasnoludów i elfów, to obecnie są jedyną cywilizacją, która sama z siebie nie upadnie (na razie bo i tak prędzej czy później CHAOS zniszczy wszystko od środka, ave CHAOS!!!)? „Prawda jest jednak taka, że krasnoludowie wymierają. Z każdym rokiem mniej jest osad w Górach Krańca Świata, a przysłowiowe tempo reprodukcji powoduje stały spadek ich liczby.” – to zdanie opisuje przyszłość cywilizacji krasnoludów (str.264), a elfy? Elfy opisze fragment z podręcznika (str. 264) : „...od tego czasu tylko sporadycznie elfy wikłały się w sprawy Starego Świata. Ich własna cywilizacja utraciła dynamikę rozwoju, stała się zamknięta, hedonistyczna i odizolowana”. Z tego co wiem, to jeśli cywilizacja nie rozwija się, to się cofa, a jeśli się cofa, to w końcu zniknie ze Starego Świata. Jeżeli chodzi o halfingi to według mnie będą istnieć tak długo, jak długo istnieją ludzie i nie odegrają w historii jakiejś większej roli (chyba , że powtórzy się sytuacja z „Hobbita” i „Władcy Pierścieni”!). A ludzie ... obecne wytwory ludzi z dziedzin takich jak metalurgia, szklarstwo, drukarstwo, stolarstwo i tkactwo przekraczają swoją jakością nawet wytwory krasnoludów (str.267) i jak dla mnie to poza chaosem nie ma siły zdolnej zniszczyć ludzi. Wielu z was mogłoby powiedzieć, że są to jeszcze wewnętrzne podziały wśród ludzi. Na pewno jest to problem poważny, jednak ludzie mają w sobie tyle mądrości, że w obliczu poważnego zagrożenia zjednoczą się i staną razem naprzeciw niebezpieczeństwu (mam nadzieje). Z tej charakterystyki ras widać, że ludzie są najpotężniejszą rasą mimo słabych cech.

Tylko jak te mądrości wytłumaczyć nowemu graczowi, który chce zagrać killera? To już jest zadanie mistrza gry, który powinien zainteresować się, dlaczego gracz chce zagrać elfem-tancerzem wojny, a nie np. człowiekiem –kapitanem najemników. Człowiek jest wszechstronny, może być zarówno magiem jak i gladiatorem czy gajowym, a nawet zabójcą. Nie znam żadnego elfa-zabójcy ani krasnoluda – 4poziomowego maga. Chcecie zagrać brutalnego, niewychowanego i śmierdzącego krasnoluda-wojownika? Weźcie sobie człowieka z Norski, najlepiej najemnika i kłopot z głowy. Chcecie dobrego i delikatnego elfa? Tilea stoi przed wami otworem. Każda z tych postaci będzie dużo realniejsza i łatwiejsza do odegrania, a nie będzie się zdarzać, że drużyna składa się z dwóch elfów (maga i tancerza wojny) i trzech krasnoludów(zabójcy troli, gladiatora i rusznikarza). Napisałem wcześniej, że człowiek jest postacią łatwą do odegrania lecz jest też on bardzo dobry dla graczy mocno doświadczonych. Bogactwo ludzi jest naprawdę wielkie !!! Oczywiście nie zabraniam swoim graczom gry elfami i krasnoludami, nawet profesjami podanymi wyżej, ale ja musze wiedzieć, że oni będą potrafili zagrać prawdziwego elfa i prawdziwego krasnoluda. Nie musi być to stereotyp, cuchnący krasnolud czy piękny elf (choć takie cechy wymieniłem wyżej), ale elf musi być elfem, a nie człowiekiem z lepszymi cechami.

Czytając historię świata, zdałem sobie sprawę z tego, że wymieniono tam tylko dwa nazwiska. Czy tylko przypadek zrządził, że są to ludzie? Tak, tak, to Sigmar Heldenhammer i Magnus Pobożny. Obaj zasłynęli z tego, że pod swoimi rządami udało im się zjednoczyć ludzi, a dodatkowo ten pierwszy „... w sojuszu z krasnoludami ostatecznie pokonał armię goblinów, wypędzając je aż do Mrocznych Krain.”(str.267). Można z tego wywnioskować, że ludziom sprzyja także Fortuna. Chcielibyście zadrzeć z rasą, którą wspierają jakieś tajemnicze i nieznane siły?

Na koniec chciałem dodać, że nie jestem rasistą i mam nadzieje iż tekst ten nie zostanie źle odebrany przez zwolenników innych ras niż ludzka. Sam bardzo lubię grać krasnoludami, a jednak byłem zdolny do napisania tego tekstu i moja „krasnoludzka połowa” nie obraziła się na resztę ciała.

Miłośnik WFRP
Cypis stefan3@polbox.com