Czytając tekst Jelcyna, nie mogłem się oprzeć, by nie wtrącić swych 3 groszy do tematu. Podam kilka przykładów na poparcie faktu,że polkie prawo jest do odbytu. Historia ,którą przytoczę jest Wam pewnie już znana ,ale warta jest przypomnienia. Chodzi tu o sprawę "morderstwa(!)", popełnionego przez studenta z dalekiego zakądka Afryki.W skrócie wygladało to tak, iż nasz zdesperowany student, jeśli dobrze pamietam po szoku wywołanym olaniem go przez dziewczyne złapał za nóż i zabił chyba ze 4 osoby ,raniąc przy tym kilka( nie pamiętam dokładnej liczby osób,ale nawet jedna to za dużo...). Wszystkie ofiary były sąsiadami "naszego bohatera"....i starsza pani i dziewczynka wychądząca na spacer z psem też..... Gość został uniewinniony. Kurwa ! pomyślałem sobie ,jak to ? Wyjaśnienia sądu przeszły moje najbardziej absurdalne wymysły, okazało się ,że pan bambus był w trakcie dokonywania czynu zabronionego niepoczytalny ! więc nie został skazany! To mnie wytrąciło całkowicie z równowagi. Sami pomyślcie, przecież to oczywiste ,że ktoś kto zabija kilka osób nożem, na kladce schodowej nie moze byc normalny, a co najsmieszniejsze ,nie zamknięto go w zakładzie dla wariatów, bo nasz student niepoczytalny był tylko w trakcie popełniania czynów, teraz jest już "normalny", więc nie można go odizolować..... Ale to jeszcze nie wszystko, nasz "bohater" wypowiedział kilka bardzo "mądrych" słów na temat polskiego prawa, a brzmiały one mniej więcej tak :" polska prawo jest bardzo dobra i liberalna i sprawiedliwa ".Wtedy nie wytrzymałem, tym bardziej ,ze pani prezenterka (bodajże był to "zoom") powiedziała ,że rodziny ofiar nie dostaną żadnych odszkodowań, bo nie wiadomo do kogo się ich domagać, dodała ,że bambo wraca do afryki i z uśmiechem od ucha do ucha zaczęła nowy jakiś zabawny temat...... Do tej pory nie moge zrozumieć, jak to mogło ujść płazem temu zasrańcowi, dla ,mnie to jest skandal! Inny dziwny przypadek widziałem również w TV. Tym razem złodziejaszek sterroryzował kierowcę,ukradł samochód,tym razem jednak został złapany, ale do czasu rozprawy był na wolności. Wszystko wydaje sie w porządku, aż do czasu kiedy przychodzi termin stawienia się na rozprawę, wtedy sie okazuje ,że nasz bandzior jest schorowany, przedstawia zaświadczenie od "lekarza" i nie stawia się na żadnych rozprawach.I wiecie co było w tym najśmieszniejsze? To zauważyła ofiara- że nasz bandzior nie wyglądał na schorowanego biednego chłopaczka,wręcz przeciwnie, nosił sportowe dresy, sportowe buty, był świetnie zbudowany, chłop jak dąb, okaz zdrowia, no może tylko miał troche zniszczoną wątrobę od koksu. Tak więc nie mamy prawa krzyczeć, że to są jaja....... Tak więc jednego złapali ale nie skazali, drugiego złapali ale nie mogli skazać, a trzecigo? Złapali, wsadzili do więzienia. Nadchodzi czs świąt (Boze Narodzenie lub Wielkanoc), arcybiskup Glemp udaje się w odwiedziny więźniów i co tam widzę ? W celi siedzi sobie dwóch skurwysynów, mordy patologiczne,dziary na łapach,nie ma najmniejszych szans na resocjalizację, ja bym ich powiesił... ale nie państwo. Kamera rozglada się na boki i co tam widzę. W kąciku celi stoi sobie fotel ,duży z oparciem, w drugim kącie na półeczce stoi sobie telewizor (pewnie z kablówką), a to co mnie najbardziej zaskoczyło to akwarium z rybkami, które chodowali ci mili panowie..... nie kumam tego i chyba nigdy nie skumam.... I w tym momencie bije brawo Jelcynowi bo ma rację łapy poucinać lub powybijać do nogi, ale to się nigdy nie staniebo w ramach "doganiania" i próby ujednolicenia polskiego prawa z unijnym nie ma szans na karę śmierci....... MarcinR